piątek, 16 marca 2018

Idź i czekaj mrozów - Marta Krajewska


O dawnej przedchrześcijańskiej wierze wiadomo niewiele. Strzępki informacji, które dotarły do naszych czasów zdają się być jedynie echem sprzed tysiąca lat, a wielu uważa, że wszystko się zaczęło dopiero od chrztu. A jednak pojawiające się jak grzyby po deszczu coraz to liczniejsze książki o tematyce słowiańskiej ukazują jak z dnia na dzień rośnie zainteresowanie dawnymi czasami i rodzimą wiarą. Potwierdza to także coraz to popularniejsza fantastyka słowiańska, której doskonałym przykładem jest bohaterka dzisiejszego wpisu. Książkę Idź i czekaj mrozów śmiało mogę nazwać najlepszą  o tej tematyce jaką dotychczas czytałam!

Wilkołaki, rusałki, mamuny, utopce i leszy w Wilczej Dolinie nie są jedynie postaciami z bajek. Istnieją, straszą i zabijają. Robiły to od wieków, a ludzie mieszkający w tej dolinie mieli swoich obrońców, a raczej... władców. Wilkarzy bronili ich przed potworami, lecz i sami owymi potworami byli, traktując ludzi jak swoje domowe zwierzęta i żądając od nich ofiar śmiertelnych. 

Od stu lat wilkarów już nie ma, zniknęli... Jednak inne potwory zostały. Ludzie, choć teraz wolni, nadal są narażeni na śmiertelne niebezpieczeństwo czyhające w ciemności lasu...


Obrzędy, Bogowie, las, słowiańskie potwory, zioła... wszystko w tej książce było dla mnie doskonałe. Niesamowita atmosfera słowiańskości, akcja, która w ciąga od pierwszych stron, wątek romantyczny, który nie kłuje w oczy przesadnym poziomem cukru, rozbudowana psychologia postaci i tajemnica - wszystko to znalazłam w tej powieści i pożerałam oczami najszybciej jak się dało. Chłonęłam treści słowiańskie, przeżywałam losy bohaterów, płakałam po tych, co ginęli, złościłam się na podłe uczynki. Dawno żadna książka nie doprowadziła mnie do takich emocji.

W obliczu powoli odradzającej się rodzimej wiary, niezwykle cieszy mnie fakt, że na księgarskich półkach pojawia się coraz więcej słowiańskich książek - jak tych naukowych, tak i powieści. A książki z cyklu Wilczej Doliny uważam za prawdziwy majstersztyk! Właśnie pochłaniam drugą część i mam w planach także baśń opartą na tym świecie, czyli właściwie... wszystko, co dotychczas autorka napisała.


Także jeżeli tylko chcecie cofnąć się o tysiąc lat, znaleźć się w świecie, gdzie wiara w Peruna, Welesa i Roda była niezwykle silna, wejść do lasu, gdzie może czyhać wilkołak i poznać zapach ziół, które mogą odpędzić zmorę, znacie już tytuł powieści, po którą macie sięgnąć.


15 komentarzy:

  1. Przeczytałam ten sam zestaw w ubiegłym już roku. Dobrze napisane powieści, są spójne z wierzeniami słowiańskimi i można je potraktować jako próbę odtworzenia klimatu tamtych czasów. Zwyczaje połączone z porami roku świetnie obrazują rytm życia Słowian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się tak cieszę, że te książki odkryłam... A może, Alu, kojarzysz coś podobnego? Jeszcze jakieś takie powieści?

      Usuń
    2. Książki Marty Krajewskiej to istne perełki. Jeśli jednak chodzi o tematykę i fantazję słowiańską, to czytałam też:
      - "Księgę Welesa"
      - "Wierni Bogom. Zaginione dziedzictwo" Marcina Marchwińskiego
      - antologię "Krew zapomnianych Bogów"
      - antologię "Słowiańskie koszmary"
      - oba "Bestiariusze"
      - "Drzewo"
      - "Borek i Bogowie Słowian"
      - "Starą Słaboniową..." Joanny Łańcuckiej
      Pewno coś jeszcze...

      Usuń
    3. Warto poszukać na stronie Wydawnictwa Triglav - tam trochę książek o tematyce słowiańskiej:
      http://www.triglav.com.pl/

      Usuń
  2. Już je chcę :D chociaż mam zakaz wchodzenia do księgarni...Ładny wisiorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chcesz. Hm... zawsze mogę pożyczyć ;)
      A wisior mój ukochany! :)

      Usuń
  3. Uwielbiam taką tematykę i aż wstyd się przyznać, że nie miałam pojęcia o tych publikacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedawno się o niej dowiedziałam :) Jakoś tak cicho przemknęła przez rynek wydawniczy. Ale najważniejsze, że w końcu ją znalazłyśmy :)

      Usuń
  4. Takie sobie to było...A nominacje do Zajdla to chyba koleżanki autorki dały.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgadzam się. Nominacja do Zajdla jak najbardziej zasłużona - za wiedzę o słowiańskości i dawnych wierzeniach, za przedstawienie całego roku obrzędowości, za świetnie utkaną fabułę. To naprawdę bardzo dobrze napisana powieść.

      Usuń
  5. Gratuluję zainteresowań słowiańskością. Ja jako historyk, nie pracujący obecnie w zawodzie, wciąż coś doczytuję. mam na dysku pełno e booków o tematyce wiary rodzimej. Zaraz zrobię research, bo tego jest sporo. A co do książek papierowych - przeniosłem się na czytnik Kindle Paperwhite 3 - z podświetlanym czytnikiem, można czytać w nocy. Przerzucam się na e booki, bo nie mieszczę się z papierowymi wydaniami już w pokoju. Pozdrawiam wieczorną porą !

    OdpowiedzUsuń
  6. O Bogowie! :)

    Jak ja się cieszę, że tu trafiłam! Moje zainteresowania słowiańskością zaczęły się w tamtym roku kiedy w ręce wpadły mi książki Katarzyny Bereniki Miszczuk i dwa tomy Bestiariusza Słowiańskiego. Właśnie kończę ostatni tom "Przesilenie", więc zaczęłam się rozglądać za innymi perełkami i bach! jestem u Ciebie!
    Dostałam kartę prezentową do Empika i nie mogłam się na nic ostatecznie zdecydować, a teraz jestem cała podekscytowana, bo zgarnęłam wszystkie książki Marty Krajewskiej i Boginie z Zitkovej :) Juhu! szykuje się wspaniała uczta!

    PS: Jeżeli jeszcze nie miałaś styczności z serią Kwiat Paproci, to serdecznie polecam ;)

    Dzięki, dzięki, dzięki :*

    OdpowiedzUsuń