piątek, 5 stycznia 2018

WYZWANIE CZYTELNICZE 2018 #CzytamyDomoweZapasy

Przyznajcie się, weszliście w ten post z dość mieszanymi uczuciami, prawda? Bo z jednej strony fajnie by było mieć wszystko w domu przeczytane i tylko rzucać się na te nowo kupione książki, ale z drugiej strony, toż to nawet nikt nie wie, ile jest tu tych książek nieprzeczytanych i zalegających! Lepiej nie liczyć i nie ruszać... Tak, tak, ja to wszystko znam. Przechodziłam przez to i mam pomysł! Zapraszam!

Historia tego wyzwania rozpoczęła się rok temu, gdy to w styczniu 2017 postanowiłam, że będę czytać jedynie to, co mam w domu niedoczytanego. Przyznam, że z początku szło mi całkiem nieźle, a w portfelu nagle przestało ubywać. Ale... potem pojawiła się nowa książka z Uczty wyobraźni, a potem nowy Gaiman, a za nim nowy Zafón i jakoś to moje wewnętrzne wyzwanie się rozmyło. W tym zaś roku postanowiłam podejść do niego z większą strategią.

WIELKA STRATEGIA CZYTANIA DOMOWYCH ZAPASÓW KSIĄŻKOWYCH

1. Zbierz drużynę!
Powiedzcie mi! Czy Frodo sam dotarłby z pierścieniem do Mordoru? Czy dałby radę bez Legolasa, Aragorna, Sama i Gandalfa?! Nigdy! Zatem i ja zbieram drużynę. I zwracam się do Was - KTO CHCE WYCZYTYWAĆ DOMOWĄ BIBLIOTECZKĘ ZE MNĄ! KTO?!

2. Poznaj swojego wroga!
Wcześniej nie miałam pojęcia, na co się porywam. Nie liczyłam nieprzeczytanych książek... Ale w tym roku postanowiłam spojrzeć prawdzie w oczy! Skatalogowałam całą domową biblioteczkę i oznaczyłam książki nieprzeczytane. Zaparzyłam podwójną dawkę melisy i poszłam do księgarni po now... Podsumowałam całość i wiedziałam jedno: w ciągu roku na pewno nie przeczytam całej tej puli.

3. Bądź strategiem!
Podzieliłam nieprzeczytane książki na trzy pule:
- Te, które bardzo chcę przeczytać.
- Te, na które absolutnie nie mam ochoty.
- Te, co zostały.
W ten sposób ustaliłam, że te, które bardzo chcę przeczytać, przeczytam w tym roku, te na które nie mam ochoty, niech leżą i czekają aż przyjdzie na nie czas, a te, które pozostały, zapewne wyznaczę sobie jako zadanie na przyszły rok.

Podsumowując!
Sekret sukcesu tego wyzwania tkwi w zasadzie: NIE WSZYSTKIE NA RAZ! Nie rzucajmy się na całość nieczytanej biblioteczki, tylko wyznaczmy sobie konkretną liczbę i trzymamy się jej. Dzięki temu wreszcie ruszymy zalegające na półkach zapasy, a przy tym nie pozbawimy się możliwości polowania na nowe książki (pod warunkiem, że będziemy je czytać tuż po kupieniu, by nie powiększać puli, z którą walczymy).

Moi Drodzy, jeżeli tylko macie ochotę, zapraszam do mojej drużyny! Wspierajmy się nawzajem, chwytajmy pierścienie i idźmy z nimi do Mordoru!

Przygotowałam także przybory pomocnicze!

Hashtag
No przecież bez niego ani rusz we współczesnym świecie! Niech nad nami łopoce niczym sztandar przy każdej domowej książce - #CzytamyDomoweZapasy

Baner
I baner, i deklaracja. Wpisujemy w niego (nawet za pomocą prostego painta) liczbę książek, które zamierzamy przeczytać, i wrzucamy go na swojego FB/Instagrama. Jeżeli masz bloga, to będzie mi bardzo miło, gdy i tam się pojawi.


Tor czytelniczy
Niektórzy znają go z mojej zakładki, niektórzy go nawet już posiadają. A ci, którzy go jeszcze nie mają, mogą śmiało go pobrać i wydrukować - w jakimkolwiek rozmiarze Wam odpowiada. Na torze znajdują się 52 dwa kółeczka powstałe z myślą o 52 książkach do przeczytania w roku. 1 przeczytana książka = 1 zamalowane kółko. Także analogicznie ów tor można wykorzystywać i do naszego wyzwania.


I to tyle!
Trzymajmy kciuki za siebie nawzajem!
Ja ruszam do boju!
A Wy?



19 komentarzy:

  1. Ruszamy razem! :) Wg moich notatek w 2017 przeczytałam 41 książek czekających na moich półkach, zatem niech w planach na 2018 będzie 40, tak jak u Ciebie. Jeśli uda się więcej, super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! No to 40stki do boju! Trzymam kciuki! :)

      Usuń
    2. Dzięki! :)
      Ja e-booki też zamierzam liczyć, nie widać ich, ale wiem, że na czytniku czeka mnóstwo :D

      Usuń
    3. Odważna... Ja kindla nie tykam. Wychodzę z założenia, że tam akurat muszę mieć wybór i spory zapas.

      Usuń
    4. Mam wybór. Jak przeczytam 40 kindlowych i tak będzie zapas.. ;-)

      Usuń
    5. Ciężki przypadek książkoholizmu...

      Usuń
  2. Ja już nawet zaczęłam czytać książki z półki wstydu, ale nie robie określonej ilości bo czytam też to co mi przychodzi na bieżąco 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spontaniczność też bardzo fajna :) Przez wiele lat właśnie tak robiłam, ale tym razem postanowiłam na organizację i klarowny plan :)

      Usuń
  3. Nieprzeczytanych książek w mojej domowej biblioteczce mam 48. W styczniu i lutym bede konczyła serię o Ani Shirley i przeczytam "Żniwiarza" którego dostałam pod choinkę, na wiosnę za to chciałabym przeczytac trochę klasyki typu "Wichrowe wzgórza" i Jane Austen . Lata nie planuje bo za daleko ale mysle że bede czytała 10 tomową serię Pamiętnik księżniczki i PS: Kocham Cię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dawno już nie planowałam, szłam na spontan. Ale czuję wyrzuty sumienia wobec tego, co zalega mi na półkach. Bo ja CHCĘ przeczytać te książki, tylko jakoś wciąż pojawiają się nowe. Mam nadzieję, że zorganizowanie wyzwania i publiczna deklaracja do tego mnie zmobilizują :D Już jestem 1/40, więc jest jakiś przełom :P

      Usuń
  4. GENIALNE! Może w końcu uda mi się zmniejszyć liczbę nieprzeczytanych książek z mojej biblioteczki :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre wyzwanie, ale chyba nie chce sie deklarowac. Zawiodlabym i przeze mnie jeszcze druzyna nie doszlaby do Mordoru.
    Kilka dni temu zrobilam przegląd biblioteczki i sie zalamalam. Za kilka dni wyjdzie o tym post na moim blogu. Tez podzielilam ksiazki na "must" "może" "kiedyś" i "oddam". Tych must jest ponad 50. I czuje, ze bedzie ciężko.
    Ale zycze ci powodzenia! Bede sledzic twoje postepy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Magdo, to wyzwanie właśnie przewiduje to, by się nie zawodzić. Nie chodzi w nim o to, by przeczytać WSZYSTKO, co zalega w biblioteczce. Możesz wybrać np, tylko 5 tytułów. Głównie tu chodzi o to, by trochę te zapasy ruszyć ^^

      Usuń
  6. Czy ja dobrze zrozumiałam, masz więcej niż 40 ksiązek nieprzeczytanych ;>? a liczyłaś razem z tymi na czytniku czy tylko te papierowe?

    A ja mam zaledwie 24 i w tym 7 książek wiedźmina, toż to jakby nic :D ale dobra dołączę się ;) zrobię to! Przeczytam i wtedy dopiero zacznę marudzić Wojtkowi, ale już tak na potęgę, że nie mam co czytać :P Choć ostatnio sam powiększył tą liczbę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... jakby Ci to... Ogólnie to mam ich 100... I liczyłam tylko papierowe. Czytnik to inna bajka, na nim mam mieć wielki kopiec, bym zawsze miała w czym wybierać. Ale no tak, mam 100 nieprzeczytanych książek. No, od wczoraj 99 :P

      No to witaj w drużynie! Chcesz być moim Samem? :D :D :D

      Usuń
    2. Gratuluję :D Oczywiście że chcę! oj chodźmy w świat, z książek świat!

      Usuń