sobota, 11 marca 2017

Najcenniejszy dar

Odbierałam przesyłkę z paczkomatu, wiecie, z tego genialnego urządzenia, które pozwala mi nie patrzeć na ludzi. To ogromna wartość po wielu godzinach pracy z klientem. Wyprzedziłam ją wtedy. Ja – zmęczona po całym dniu, z książką pod pachą, pogrążona we własnych myślach. Ona – o głowę niższa, wolna, z balkonikiem. Uchwyciłam ją kątem oka, minęłam, podeszłam do urządzenia, wstukałam kod, odebrałam paczkę, odwróciłam się i znów ją zobaczyłam. Stała tuż przy mnie. Chciałam przeprosić, że jej weszłam w drogę, nie pomyślałam, że ona też chciała odebrać paczkę. Ale nie, nie chciała.