piątek, 1 grudnia 2017

Książkowy list do Dziadka Mroza


Drogi Dziadku Mrozie!

Postanowiłam napisać do Ciebie list po raz pierwszy od paru dobrych lat. Pewnie myślałeś, że przestałam w Ciebie wierzyć, ale to nie prawda! Po prostu nie chciałam Ci zawracać głowy, masz tyle listów do przeczytania... Ale jest sprawa, z którą tylko Ty możesz sobie poradzić. Bo widzisz... W tym roku nie umiem zdecydować, którą książkę chciałabym dostać w prezencie i postanowiłam poprosić Cię o zdecydowanie za mnie. Oczywiście, nie pogardziłabym wszystkimi, a skąd! A zatem, drogi Mrozie, oto moja lista:


1. Ten i tamten las - Magdalena Tulli

Wszyscy krzyczą, że Tulli właśnie zadebiutowała książką dla dzieci. A przecież kilka lat temu wydała Awanturę w lesie. I wydaje mi się, że Ten i tamten las  nawet ową książeczkę w sobie zawiera albo jest jej kontynuacją. W każdym razie czuję, że ta historia będzie dla mnie drugimi Muminkami. I marzy mi się, by to właśnie z nią zacząć nowy rok.


2. Córka - Elena Ferrante

Odkładałam, odkładałam i... w końcu jej sobie nie kupiłam. A tak bym chciała, by ta książka zamieszkała pod moją poduszką. Z Ferrante znam się nie od dziś i każda jej książka ma zaproszenie do mojej półki.


3. Zagubiona lalka - Elena Ferrante

Tak jak mówiłam wyżej - każda książka. Nawet ta dla dzieci. Jestem bardzo ciekawa Zagubionej lalki, tak jak i wszystkiego, co pisze Ferrante. A przy tym tytule czuję, że będzie nawiązywał do neapolitańskiego cyklu. Kto czytał ten cykl, ten wie, skąd moje podejrzenia.


4. Jane, lis i ja - Fanny Britt, Isabelle Arsenault

Lis? Ktoś powiedział lis? I do tego książka z lisem w tytule została wydana przez Kulturę Gniewu? A zatem sięgam po nią w ciemno. Już umieram z ciekawości, jaka będzie kreska tego komiksu i jaką rolę odegra w nim moje ukochane zwierzę.


5. Mitologia słowiańska - Jakub Bobrowski, Mateusz Wrona

To wydanie jeszcze nie trafiło w moje łapki, ale już naszykowałam mu miejsce na półce. Dziadku Mrozie, specjalnie piszę do Ciebie, a nie do św. Mikołaja, bo wiem, że Ty zrozumiesz, wszak Tobie bliżej do mitów słowiańskich, niż Twojemu chrześcijańskiemu następcy. Słowem, tak, możesz sobie popodczytywać zanim wręczysz mi tę księgę.


6. Zgubiona dusza - Olga Tokarczuk, Joanna Concejo

Odkąd odkryłam Czerwonego Kapturka z ilustracjami Joanny Concejo, zakochałam się w głębi jej kreski. A połączenie jej ilustracji ze słowem Olgi Tokarczuk już samo w sobie wydaje mi się majstersztykiem. Nie mogę się doczekać lektury!


7. Bone gap - Laura Ruby

A ostatnia na mojej liście jest książka w języku angielskim, choć wiem, że wyszła także po polsku. A jednak chciałabym spróbować ją połknąć właśnie w oryginale. Od razu wiedziałam, że ją przeczytam, gdy tylko ją zobaczyłam. Hasło magiczny realizm na okładce sprawia, że rodzi się we mnie szaleniec książkowy. I do tego ta okładka...



I to już cała lista. Niewielka, prawda? A teraz, drogi Dziadku Mrozie, zdecyduj proszę, z którą książką wkroczę w nowy rok.

4 komentarze:

  1. "Mitologia słowiańska" bardzo mnie interesuje i chętnie ją przeczytam, jeśli nadarzy się okazja. Co do reszty książek - zdam się na Twoje opisy polecające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ależ, ja jeszcze nie wiem, czy polecam te książki ;) Ja póki co sama chcę je przeczytać, a dopiero POTEM decyduję, czy polecać ;)

      Usuń
  2. Nie znam żadnej z tych książek, ale zapamiętam sobie tytuły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko uda mi się je przeczytać, to na pewno tu o nich napiszę. Cicho szepnę, że Dziadek Mróz chyba czyta mojego bloga, bo 6 grudnia jedna z tych książek znalazła się w moim bucie :)

      Usuń