poniedziałek, 25 września 2017

Cięcie. Włosy ludu polskiego


Magia ludowa, przesądy, obrzędy - uwielbiam o tym czytać. A magię włosa darzę szczególnym szacunkiem i zaintrygowaniem. Dlatego gdy tylko zobaczyłam, że wydawnictwo BOSZ postanowiło wydać książkę o włosach ludu polskiego, zaczęłam dosłownie odliczać dni do jej premiery. A gdy tylko Cięcie pojawiło się w księgarni, już było moje. Zgarnęłam je, przeczytałam jednym tchem i... niestety się zawiodłam.

Włosy... Ich magia wciąż jest aktualna. Kiedy postanawiamy radykalnie zmienić fryzurę, tak naprawdę chcemy zmienić coś w sobie. Kiedy je znacząco ścinamy, to tak, jakbyśmy się pozbywali problemu, odcinali przeszłość. Włosy pomagają nam poczuć się lepiej, wyróżnić się albo odwrotnie - schować przed światem. Możemy dostrzegać ich moc albo i nie. Nasi przodkowie ją dostrzegali i to nie tylko polscy, bo włosy były ważnym magicznym elementem w wielu kulturach.


Książka Cięcie powstała, jak zdradza jeden z autorów we wstępnie, z fascynacji ludowym myśleniem. Joanna Ambroż i Paweł Ziegler połączyli siły i stworzyli ni to album, ni to opowieść o przeróżnych obrzędach i wierzeniach magicznych związanych z włosami na ziemiach polskich. Przeczytamy tu o postrzyżynach dzieci i o czepcach kobiet, dowiemy się, czemu brzemiennym kobietom nie wolno było rozczesywać włosów i czym była choroba kołtunowa, a także o tym, jakie włosy miały znaczenie przy zaślubinach, czym tak naprawdę są oczepiny i czemu do grobu wkładało się grzebień.

Paweł Ziegler już na początku książki zastrzega, że nie jest to w żadnym wypadku podręcznikowe opracowanie tematu. I faktycznie, temat jest ledwie muśnięty, choć opowiedziany właśnie podręcznikowym stylem. Znajdziemy tu fakty i niemalże definicje, a także te same myśli powiedziane kilkakrotnie innymi słowami. Jest to świetna pozycja dla tych, którzy są ciekawi tematu i dopiero zaczynają go zgłębiać. Osobiście łaknęłam więcej, o wiele więcej. Liczyłam na to, że książka mnie zaskoczy. Nie jestem ekspertem w magii ludowej i myślałam, że dzięki Cięciu pogłębię swoją wiedzę, jednak nie dowiedziałam się niczego nowego.


Joanna Amroż, jak sama wspomina w posłowiu, tworząc treść wizualną Cięcia nawiązywała do mistrzów XIX i XX wieku. Ilustracje są niesamowite, symboliczne i metaforyczne, proste i przy tym wielowarstwowe. Chętnie poszłabym obejrzeć je na wystawie, ale... nie w tej książce. Możliwe, że BOSZ rozpieścił mnie Bestiariuszem słowiańskim, pierwszym i drugim, ponieważ bardzo mi brakowało przy tej pozycji kreski Witolda Vargasa. Pusto tu było bez czegoś magicznego, tajemniczego, ludowego... 

To pięknie wydana książka, wygląda nowatorsko i pomysłowo. Bardzo się cieszę, że tak intrygujący temat doczekał się swojej publikacji. I z pewnością nie raz kupię ją komuś na prezent. Ale dla mnie sposób w jaki została stworzona był zimny, profesjonalny i zbyt dążący do perfekcji. Ze stron Cięcia nie wystaje ani jeden włosek, wszystko przycięto równo. Za równo...

Masz ochotę na więcej słowiańskich książek? Zajrzyj na Slavic book - blog o książkach z motywami słowiańskich wierzeń!






6 komentarzy:

  1. Une femme qui se coupe les cheveux est une femme qui s’apprête à changer de vie. (Coco Chanel) - Kobieta, która ścina włosy, to kobieta, która zamierza zmienić swoje życie

    Ten cytat zawsze mi się kojarzy z wszelkimi dyskusjami na temat włosów ;) niestety, tak jak zdarzają się wspaniałe książki szarzejące na półkach, tak są i takie, które przyciagną wydaniem, okładką, notą na obwolucie... ale przeczytają się raz i znikną :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo włosy mają wielką moc ;)

      I tak... coraz więcej takich książek, nie sądzisz? Teraz wszyscy piszą, ale żeby wyłapać perłę, trzeba przekopać wiele piasku...

      Usuń
  2. Ja jednak jestem z tych początkujących, więc jak najbardziej spróbuję zobaczyć czy mnie zaciekawi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zaciekawi! Jak dopiero odkrywasz temat, to będzie idealna! Podziel się wrażeniami potem :)

      Usuń
  3. Z mojej perspektywy kompletnego laika w tym temacie książka pewnie wydałaby się ciekawsza, ale trochę zniechęca mnie ten podręcznikowy styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to... Brakowało mi uczucia w tej książce, takiej prawdziwej fascynacji tematem. Było mi w niej za zimno.

      Usuń