sobota, 30 stycznia 2016

Dokawnik: Mieszkanie do wynajęcia


Są miejsca, które  mówią do nas od razu. Wyczuwają cichą tęsknotę za domem schowaną gdzieś tam głęboko w środku człowieka i zaczynają łasić się jak mały puchaty kotek. Są miejsca, które jeszcze potrafią zaryzykować i zaufać od progu.

czwartek, 28 stycznia 2016

Słowa udomowione: Początek

Zdarza się, że słowa przychodzą do mnie jak bezdomne, wygłodzone psy. Często widzę ich wystające, opięte skórą żebra i sierść wypadającą kępkami. Są głodne swojego brzmienia, brakuje im własnych sylab w ludzkich ustach. Są wymawiane coraz rzadziej, niepamięć wolno wdziera się pod ich kości i wgryza w literę. A one, jak wszystko co żyje, nie chcą umierać.

Gdy przychodzą, biorę je do ust, ich drobne, chude łapki opierają się z drżeniem o moje zęby, zimne ciałka wtulają się we wnętrze moich policzków. Dotykam je językiem, ostrożnie, powoli. A potem biorę głęboki wdech i w końcu je wymawiam.

wtorek, 26 stycznia 2016

Teraz czytam: Tove Jansson, Córka rzeźbiarza


Jeszcze zanim dotknęłam jej delikatnej okładki, poczułam zapach świeżych wrzosów. Wokół niej w powietrzu unosiły się drobinki magii. Czy muminki przycupnęły na okładce tej książki? Chyba nie, choć widziałam Włóczykija kątek oka.
Zaczytuję się. Znów wypycham sobie policzki słowami i uczuciami, które wpadły między kartki. Z Tove lżej się oddycha.

niedziela, 24 stycznia 2016

Recenzja: Rozmowa z Botem – Piotr Sender


Bot: Jak brzmi człowiek? 
Użytkownik: Strasznie głośno.

Szczerze? To cholernie smutna książka. Ciekawa jestem, co na takie stwierdzenie odpowiedziałby bot. Chociaż nie, nie jestem ciekawa, bo wiem dokładnie, co odpowiedziałby Bot Piotra Sendera. Natomiast bot ze zwykłego czatu online odpowie mi na to: kompletnie tego nie rozumiem. Wiem to, sprawdziłam.

środa, 20 stycznia 2016

TOP 5 książek, które zniszczą ci życie

To takie pięć książek, które zapamiętałam na zawsze. Które mocnymi pazurami rozorały mi nie tylko duszę, ale i oczy, brzuch, wnętrzności i myśli. Rany po nich leczyłam bardzo długo, po niektórych wciąż leczę. Na pewno zostawiły mi blizny. Żadnej z tych książek nie przeczytam po raz drugi. Przeczytania żadnej absolutnie nie żałuję. I każdą polecę z ręką na sercu.

sobota, 16 stycznia 2016

Dokawnik: Litery niematerialne


Ostatnio bliżej mi do liter niematerialnych, pozbawionych farby, nie dotykających niczego. Te atramentowe, wgryzające się w papier, schowane są dwieście kilometrów dalej, w siedmiu wielkich kartonach. Czekają, aż znajdę dla nich miejsce w moim nowym świecie. A dwa miesiące temu w moim życiu pojawił się pan Kindle i jego delikatne w dotyku litery.

czwartek, 14 stycznia 2016

Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson

 Postanowiłam wybrać trzy potężne słowa, trzy ochronne słowa; dopóki nie zostaną wypowiedziane na głos, zmiana nie nastąpi. Wypisałam pierwsze słowo — melodia — na dżemie morelowym, którym posmarowałam grzankę; nakreśliłam je trzonkiem łyżeczki, a potem szybko zjadłam grzankę. Byłam w jednej trzeciej bezpieczna.
/Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson/

Mam przyjaciółkę. Zmarła dwadzieścia dwa lata przed moimi narodzinami. Jej mąż mawiał o niej, że jest jedyną praktykującą wiedźmą wśród współczesnych pisarzy. Zawsze jej to przypominam, gdy wspólnie pijemy herbatę. Śmieje się wtedy i wzrusza ramionami. Cała ona, ta Shirley Jackson.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Z pamiętnika warszawianki #2


Jestem warszawianką od 72 dni, 19 godzin i 22 minut. Jestem nią chaotycznie, raz rzucając serce do Olsztyna, raz do Krakowa, raz do Rzeszowa, często do Petersburga, a także do Islandii. Nie zawsze fizycznie. Zwykle zawijam je w myśli, obwiązuję słowami i rzucam. Wraca czasem radosne, czasem rozpłakane, czasem się skarży, częściej się śmieje. Czasem je wystawiają za drzwi, ale najczęściej jest rozpakowywane z radością.

sobota, 9 stycznia 2016

Teraz czytam: Shirley Jackson


Zakochałam się w twórczości Shirley Jackson. Zadurzyłam się w jej słowach jak nieśmiała nastolatka. Zawsze mieszkałyśmy w zamku połknęłam bez opamiętania. Przyjaciółka poprosiła o pomoc w znalezieniu ebooka, a ja szukając, rzuciłam okiem na kilka pierwszych słów książki i przepadłam. Pierwsze, drugie, trzecie i już kończyłam pierwsze zdanie, akapit, stronę, rozdział. Objadałam się słowami Shirley jak pączkami z różanym nadzieniem, zlizywałam kropki i przecinki, jak lukier. Rozkoszowałam się każdym kęsem…

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Zapowiedzi literackie: zima 2016


Oczywiście, stosy do przeczytania rosną, a ja i tak zerkam na książkowe zapowiedzi i już zacieram łapki na pewne perełki. Jedne upoluję na pewno, inne będę podczytywać w księgarni, a jeszcze inne znajdą mnie same. Jestem bardzo ciekawa, czy i Wy czekacie na te same tytuły…

piątek, 1 stycznia 2016

Wyzwanie NieCzytelnicze na rok 2016


Z każdej strony uwierają mnie grzbietami w bok czytelnicze wyzwania. Nie biorę w nich udziału. Minął już ten czas, kiedy zachwycałam się ilością przeczytanych książek w ciągu roku. Teraz zachwyca mnie, gdy co najmniej pięć z nich były tego warte. Celuję w jakość, nie w ilość. Ale… widząc tyle wyzwań, poczułam ochotę przyłączyć się do jakiegoś… a potem stworzyłam swoje własne, pierwsze... Wyzwanie NieCzytelnicze dla moli książkowych i nie tylko

Przyłączycie się?