wtorek, 13 grudnia 2016

Jak zostałam kartką pocztową + KONKURS


Stało się to w bardzo prosty sposób. Po prostu… miałam ładne paznokcie i byłam w domu, gdzie były lampki choinkowe i książki. I był aparat. Ach, i oczywiście alkohol. Pamiętajcie – by zostać kartką pocztową, niezbędny Wam będzie alkohol!

Mam przyjaciółkę. Taką, co robi pocztówki. No i ona miała alkohol i aparat, a ja tylko ładne paznokcie. Z włosami było gorzej, o twarzy już nie wspomnę, więc na zdjęciu nie ma ani pierwszego, ani drugiego. I oczywiście były książki. Moja przyjaciółka ma bardzo dużo książek. BARDZO. DUŻO. KSIĄŻEK.

Nie pamiętam (to nie wina alkoholu!), w którym konkretnie momencie to się stało, ale pamiętam, że książki te były ciężkie, a aparat nie chciał złapać ostrości. Sześć. Tych książek było sześć. SZEŚĆ GRUBYCH KSIĄŻEK. Było ciężko (alkohol nie pomagał!). Ale trzymałam je. Na ramionach dyndały mi lampeczki. Słowem, to była jedna z tych sesji zdjęciowych, których lepiej nie oglądać w trakcie powstawania. Ale już efekty mogą być całkiem niezłe.

Minęło sporo czasu, w trakcie którego zdążyłam już powrzucać zdjęcia z tej sesji na facebooki, instagramy i blogi, zebrać plony lajków i zdążyć o nich zapomnieć. Aż pewnego październikowego dnia moja przyjaciółka pokazała mi stos pocztówek świątecznych. I na nich byłam ja. JA ZE STOSEM KSIĄŻEK I LAMPECZKAMI. Na szczęście bez twarzy i włosów, więc śmiem twierdzić, że kartka wyszła śliczna.

I tak oto zostałam pocztówką.
Świąteczną.
Książkową.
Bezokazyjną.
Można mnie kupić za 1,50 zł.
I można mnie wysłać.
Tak właśnie.
Kupić można o tutaj

Oczywiście nie omieszkałam nabyć stos pocztówek z samą sobą i rozesłać je we wszystkie strony świata z okazji świąt. I do Was też chętnie je wyślę. Mam takowych pięć. PIĘĆ! (bez alkoholu…). Zatem jeżeli chcecie otrzymać pocztóweczkę ze mną (bez twarzy i włosów! ale z ładnymi paznokciami!), odpowiedzcie na pytanie:

Gdyby ani papier, ani pocztówki nie istniały, 

jaki przedmiot wysyłałoby się do bliskich z okazji świąt?


Liczy się kreatywność, pomysłowość i ilość śliny, jaką opluję komputer czytając Wasze odpowiedzi.
Czas do 16.12.2016 godz. 23:59.
Odpowiadać można tutaj, na FB pod postem i na instagramie.

Czas start!

[EDIT 19.12.2016]

UWAGA! WYNIKI!

Kochani, wasze przepyszne odpowiedzi narobiły mi smaka na różne różności... Ach, gdyby tych pocztówek naprawdę nie było, objadalibyśmy się na święta :D

A o adresy poproszę:

Mordoklejkę
Marysię Ski
Amatorkę Cooltury
Agnieszkę Agnes Kuboń
Dankę Pałęgę

Adresy można wysłać do mnie na adres mailowy  albo w PW na FB :)


9 komentarzy:

  1. białko jajka i cukier puder - żeby sobie zrobili lukier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O losie, jaka słodycz!!! Kochana, skradłaś moje serce tym lukrem :D

      Usuń
  2. Bombkę oczywiście. W kopercie bąbelkowej chyba wystarczy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko nikt nie próbował ją na siłę do skrzynki wepchnąć :P

      Usuń
  3. Wysyłałoby się pierniczki, Ario. Śliczne pierniczki pachnące świętami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że butelkę dobrego wina- by zainicjować sesję zdjęciową, podczas której powstaną wreszcie pocztówki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi fajnie ;) GRatuluję pozostałym. Adres już "poszedł" na Fb.
    Marysia Ski

    OdpowiedzUsuń