środa, 5 października 2016

Literacka wędrówka: Alicja w Krainie Czarów

Bajki istnieją naprawdę. Odkąd pamiętam, łapię je w dłonie, niczym robaczki świętojańskie, a one rozpalają się mętnym światełkiem w moich złożonych w łódeczkę rękach. Widzę je wszędzie, nie tylko w książkach. Bo to jest tak, że granice pomiędzy powietrzem a kartką papieru są na tyle cienkie, że atramentowe słowa prześlizgują się do naszego świata. Bez trudu umiem je odnaleźć – wiedziałam to od zawsze. A od niedawna postanowiłam, że zacznę się tym dzielić z wami i zabierać was na moje literackie wędrówki.

„W pobliżu wejścia do ogrodu rósł spory krzew białej róży. Trzech ogrodników przemalowywało pośpiesznie jego kwiaty na kolor czerwony.”
Czasami, gdy biegam tuż po obudzeniu się, zdarza mi się ją spotkać. Zwykle następuje to między piątą trzydzieści, a szóstą czterdzieści siedem. Ani wcześniej, ani później nie udało mi się jej tam zastać. To właśnie ten czas, gdy wokół panuje absolutna cisza, przerywana moim przyśpieszonym oddechem i uderzeniami butów o ścieżkę, jest czasem, gdy ona wybiera się na spacer. Przebiegam przez zacienione alejki, mijam dwa stawy i jeden most, pod którym na pewno mieszka troll, a potem zaczynam zwalniać. Powoli obniżam tempo i staram się niemal nie oddychać, gdy rześkie powietrze poranka wypełnia się coraz mocniej wonią róż.
„- Czy moglibyście mi wytłumaczyć, po co przemalowujecie te róże? - zapytała Alicja zmieszana ich czołobitnością.
Piątka i Siódemka spojrzeli milcząco na Dwójkę. Ten zaś powiedział cichutko:
- Idzie o to, proszę panienki, że to miały być czerwone róże, a my przez pomyłkę zasadziliśmy białe. Gdyby Królowa dowiedziała się o tym, zaraz kazałaby nas ściąć.”

Zatrzymuję się przy samym wejściu i chłonę tę nieporuszoną ciszę. Czasami wydaje mi się, że kolory ich płatków unoszą się w powietrzu razem z ich zapachem: czerwone i białe, a także różowe, bordowe, żółte i herbaciane. Przechodzę między nimi powoli, próbując nacieszyć ich obecnością wszystkie zmysły. I wtedy – nigdy nie umiem przewidzieć tego momentu – pojawia się ona.
„…nie bardzo wiedziała, czy powinna rzucić się na ziemię, tak jak to uczynili ogrodnicy. Przyszło jej jednak na myśl, że mały byłby pożytek z takich uroczystych pochodów, gdyby wszyscy musieli na ich widok padać na twarz, bo któż by wówczas mógł im się przyglądać? Stała więc spokojnie i czekała, co dalej nastąpi. Kiedy orszak znalazł się tuż obok Alicji, Królowa spojrzała na nią surowo…”
Zawsze samotnie kroczy między różanymi ścieżkami. Jej spojrzenie jest nieobecne, spokojne, ale i smutne. Czerwone szaty z gracją otulają jej ramiona, czarne włosy zawsze są ułożone w nieskazitelny misternie spleciony kok. Mimo porannej rosy, na butach nie ma ani jednej kropelki, czy drobinki piasku. A ja zdyszana po biegu, z włosami przylepionymi do czoła i zaróżowionymi policzkami, wpatruję się w nią, nie bardzo wiedząc, jak mam się zachować.
„Królowa twierdziła, że jeśli rozkaz nie zostanie spełniony prędzej niż w mgnieniu oka, każe ściąć wszystkich w promieniu mili…”

Nigdy nie wymieniłyśmy ze sobą ani słowa. Ona wciąż wolno kroczy przez ogród. Ja, nie decydując się w końcu na ukłon, stoję nieruchomo. Zwykle, gdy mnie mija, wymieniamy ze sobą lekkie skinienia głową – ona nieco władcze, ja ciut speszone. To właśnie wtedy nasze spojrzenia krzyżują się – to trwa zaledwie setną sekundy – ale obie wiemy, że są sprawy, które głęboko zaległy w naszych sercach swoim ciężarem.
„- Ściąć ją! - wrzeszczała Królowa w istnym ataku furii. Ale nikt nie ruszył się z miejsca.
- Czy myślicie, że się was kto boi? - zapytała Alicja, która osiągnęła tymczasem swój normalny wzrost. - Jesteście zwykłą talią kart, niczym więcej.
Na te słowa cała talia kart uniosła się w górę i opadła na Alicję.”

#literackawedrowka
_____________________________________________________________
Cytaty pochodzą z książki Alicja w Krainie Czarów, Lewisa Carrolla, w tłum. Antoniego Marianowicza

Zapraszam Cię do wędrowania ze mną. Pod tym obrazkiem znajdziesz moje inne wędrówki.

4 komentarze:

  1. Świetny post! :) Uwielbiam Alicję i jestem ogromną fanką kota z Cheshire i Kapelusznika ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się! To było od dawna moje małe marzenie, by napisać o tym miejscu i połączyć je z bajką, którą uwielbiam :)

      Usuń