poniedziałek, 23 maja 2016

Targi książki: Gdzie kryje się ich sens

Od kilku lat obserwuję targi książki zza lady. Już dawno nie zdarzyło mi się przyjść na nie jako gość i włóczyć się korytarzami, rozglądając się po stoiskach. Rok temu opowiadałam wam, jak to jest być wystawcą. A w tym roku opowiem wam, czym są dla mnie targi książki – niezależnie od tego, czy jestem na nich jako wystawca, bloger czy zwykły gość.

Targi książki, te cztery dni, zdarzające się dwa razy do roku, raz w Warszawie, raz w Krakowie, już dawno stały się dla mnie bardzo wyjątkowym czasem. Masa książek, ich zapach, morze zakładek i cały tłum ludzi, którzy kochają czytać, tylko sprzyjają magii. Bo to zwykle na targach dzieją się w moim życiu niesamowicie ważne rzeczy.

Te cztery dni zwykle kumulują w sobie ogromnie znaczące wydarzenia.  Decyzje, spotkania, obietnice, propozycje, ludzie. Wszystko to rozchodzi się jak koła na wodzie po reszcie roku, by znów się skumulować właśnie w te kilka targowych dni.

Uwielbiam je, zwykle nie umiem się ich doczekać, próbując zgadnąć, co znów się wydarzy. A zarazem się ich boję. Bo targi zwykle pełne są emocji, a te emocje nie zawsze są dobre, choć wiem, że prowadzą zazwyczaj w dobrym kierunku.

Oczywiście w tym roku było tak samo. Jak zwykle zdarzyło się wiele, ale zdarzyło się też coś, o czym nie śmiałam marzyć od wielu lat. Kocham magię książek, wierzę, że to właśnie ona sprawia, że nasze marzenia mają szansę się spełnić. A na warszawskich targach, gdy cały stadion po brzegi był wypełniony książkami, nie mogło obyć się bez cudu. I mi się taki jeden przydarzył.

A wam? Co wam się przytrafia na targach książki? :)





  




Zdecydowanie największa zdobycz targów - już sie zabieram zaczytanie <3 

W akcji - w tym roku na stoisku Wydawnictwa Znak.

Wspieraj kulturę mnie odwiedził <3

Zdecydowanie jest to najlepsze zdjęcie targów!

"Kilka" targowych pamiąteczek... ^^

7 komentarzy:

  1. Bardzo miło było Cię zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś uda nam się spotkać ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie byłam na targach! Myślałam, że może na te warszawskie się wybiorę, ale wypadły regaty, więc nie pojechałam. Może za rok się uda, zobaczyć i poczuć niezwykłą atmosferę takiego miejsca :) Stosik książek przepiękny (ale nie wszystkie tytuły widać, więc gdybyś mogła się podzielić zdobyczami, bo Ty wybierasz bardzo fajne lektury) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku i mi nigdy nie udało się być na takich targach, a szkoda! Świetny blog, naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń