piątek, 6 maja 2016

List do Eleny Ferrante: Genialna przyjaciółka

Droga Eleno!

Tydzień temu skończyłam czytać twoją Genialną przyjaciółkę. Musze przyznać, że mam w zwyczaju pisać o książkach, które czytam, ni to recenzje, ni to opowiadania. Jednak Twoja książka na tyle mocno wgryzła się w moje myśli, że podczas czytania stałyśmy się jednością. A recenzji samej siebie nie byłabym w stanie napisać. Dlatego, droga Eleno, piszę do Ciebie list.

Musze przyznać, że zrobiłaś w świecie literackim niezłe zamieszanie tym Twoim niby nieistnieniem. Pisanie pod pseudonimem, brak spotkań autorskich – to już samo w sobie jest doskonałą reklamą. Czytałam o różnych spekulacjach na Twój temat, a to, że nie istniejesz, a to że tak naprawdę jesteś mężczyzną. A wiesz, co ja sądzę? Wydaje mi się, że istniejesz w całej, stuprocentowej, kobiecej pełni. I absolutnie nie potrzebujesz ani widzieć swojego prawdziwego nazwiska na książkach, ani spotykać się z czytelnikami, ani udzielać wywiadów… I to z bardzo prostego powodu – zawarłaś wszystko, co myślisz i czujesz w tym, co piszesz.

Genialna przyjaciółka wydała mi się doskonałym tego przykładem. Prawdziwą do bólu, napisaną rozebranymi do naga uczuciami. Szczerą, mocną, genialną. Oczywiście nie wykluczam, że jest to wszystko fikcja literacka, a ty, Eleno, jesteś jednym z lepszych autorów współczesnego świata.

Historia przyjaźni, którą opisałaś, przyjaźni, która trwała między dziewczynkami od czasu bawienia się lalkami, bardzo mocno we mnie uderzyła. Czytając, zastanowiałam się, ilu osobom przytrafia się taka przyjaźń – mocna, wyrzynająca w nich ogromny ślad, ocierająca się o uzależnienie. I jeżeli ktoś takiej relacji doświadczył, myślę, że Genialna przyjaciółka niczym metaforyczna ręka przejedzie przed nim po zaparowanym lustrze, niezwykle rozjaśniając jego własną sytuację. Niewykluczone oczywiście, że owo lustro po sekundzie na nowo zaparuje. To już będzie uzależnione od tego, czy ten ktoś będzie chciał otworzyć drzwi, czy zostać w gorącym pomieszczeniu.

Bardzo intryguje mnie Lila. Czytając, miałam ochotę rozkroić jej śliczną główkę na pół i zajrzeć do środka. A Elenę, Twoją imienniczkę, czasami chciałam potrząsnąć za ramiona. Ale tylko czasami. Tak poza tym jestem z niej niezwykle dumna. Przywiązałam się do tych dziewczynek, niemal miałam wrażenie, że byłam ich trzecią niewidzialną przyjaciółką. I już śpieszę sięgnąć po kolejną Twoją książkę, by poznać ich dalsze losy. Nie mogę się doczekać, a jednocześnie trochę się boję tego, co może się wydarzyć.

Dziękuję, moja droga Eleno, za tę książkę. Jesteś jedną z nielicznych pisarek, którą pragnę spotkać i mocno przytulić. Jednak ukrywasz się daleko stąd, dlatego piszę do Ciebie ten list. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie mam pojęcia pod jaki adres go wysłać, a także że Ty pewnie nie znasz ani słowa po polsku, ale wierzę w jedno – listy są kumulacją ludzkich uczuć, myśli i emocji. I właśnie one dotrą do Ciebie i przytulą Cię mocno od Twojej nowej czytelniczki, która już po pierwszej książce, oddała Ci swoje zaczytane serce.

Z podziękowaniem za mocną lekturę,
Wiktoria

4 komentarze:

  1. Piękny tekst, tyle w nim emocji. :) Kiedyś również nie potrafiłam napisać recenzji i wykorzystałam formę listu, z tym że napisałam go do głównej bohaterki. Do dziś pamiętam uczucia, które towarzyszyły mi podczas pisania.

    Sama piszę powieść. Klikając w Twój link na Facebooku pomyślałam, że chciałabym kiedyś tak mocno zadziałać na czyjąś wyobraźnię, by poczuł potrzebę napisania takiego listu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. List był ratunkiem. Bardzo chciałam napisać o tej książce, ale kompletnie nie wiedziałam jak. To nie byłaby recenzja, a jeden cichy zachwyt, a wiem doskonale, że "Genialną przyjaciółką" nie każdy by się zachwycił. Mnie trafiła w serce, dla innych byłaby pokrętnym hm... romansem? Ze skrajności w skrajność. Ale nie wyobrażałam sobie, że o tak ważniej dla mnie książce nie napiszę. Na szczęście istnieją listy :)

      Usuń
  2. Czy każda Twoja recenzja, nawet w formie listu (cudnego listu) musi zakończyć się moją wizytą w księgarni po kolejną książkę?:P
    Teraz czytam "Rachunek", który sama mi poleciłaś:) A już czeka również przez Ciebie "Genialna przyjaciółka"! I wiesz co? Wcale tego nie żałuję! Czekam co powiesz o "Głodzie" i "Historii pszczół", bo podejrzałam na instagramie,że czytałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Um... ojej? Czy to jest moment, kiedy powinnam przeprosić? Nieeee :P Czytaj! :PPPPPPPP

      PS :*!

      Usuń