czwartek, 28 kwietnia 2016

Zapach Gruzji

Gruzja jest jak wiecznie trwający piątkowy wieczór – spokojnie i z uśmiechem. Takie nieśpieszące się nigdzie szczęście. Reszta trwa gdzieś tam, a tu czas się zatrzymał, wyciągnął w hamaku i obserwuje innych spod na wpół przymkniętych powiek.

I ten piątkowy wieczór jest przepełniony całą masą zapachów – ostra adżika, soczyste szaszłyki, chaczapuri i ogień, ale także świeżość gór, zapach śniegu… Bo nawet jeśli powietrze nagrzewa się do 30 stopni ciepła, i tak da się w nim wyczuć śnieg, jego zapach wiatr niesie prosto z gór.

Wolność. Ona także jest częścią piątkowego wieczoru. To poczucie, że ma się za sobą tydzień pracy, a przed sobą kilka swobodnych dni tylko dla siebie. W Gruzji ma się to wrażenie cały czas. Wszelkie muszę i trzeba zostają za nami, a przed nami jest tylko i wyłącznie czas dla nas. Czas, świat, wszystko - to wszystko jest tylko i wyłącznie nasze.

Gdy w piątkowy wieczór, strzepując z siebie drobinki pracy, wsiadamy do tramwaju, przymykamy oczy i czujemy ulgę. W Gruzji miałam wrażenie, że stale na calutki świat patrzyłam właśnie spod przymkniętych powiek. Nie raził mnie, nie wdzierał się całym sobą do mojego umysłu, bo oczy miałam zamknięte, a przy tym widziałam wszystko wyraźnie – każdy szczegół, każde źdźbło trawy, każdy listek suszonej herbaty, każdą zmarszczkę chowającą w sobie dziesiątki lat.

Raj? Nie, nie nazwałabym Gruzji rajem. Powiedziałabym raczej, że właśnie tak powinno wyglądać życie.














 












6 komentarzy:

  1. W Gruzji byłam już prawie trzy lata temu, ale urok tego kraju nadal mocno tkwi w moich wspomnieniach. Ja niektóre miejsca mogłabym nazwać rajem, mam na myśli widok na góry przy klasztorze Cminda Sameba, który zrobił na mnie nieziemskie wrażenie, ale Twoje ogólne spostrzeżenie trafia do mnie stuprocentowo. Tak właśnie powinno wyglądać życie :) Piękne zdjęcia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najchętniej bym tam została już na zawsze...

      Usuń
  2. Pięknie, urokliwie ... i trochę smutno. Cała Gruzja!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fascynują nas te same miejsca:)

    OdpowiedzUsuń