wtorek, 8 marca 2016

Książkowy Konkurs


Moje kochane kobietki! Z okazji naszego święta, które moim zdaniem, powinno trwać przez wszystko dni roku, a nie tylko 8 marca, mam dla Was konkurs - kobiecy, zaczytany, wyjątkowy. Kobiecy, bo tylko dla Pań. Zaczytany, bo do wygrania jest książka. Wyjątkowy, bo jest to książka z autografem. Otóż zdobyłam dla Was Sekret zegarmistrza z autografem od Renaty Kosin. Książka jest przecudna, tykająca jak zegarek i magiczna w bardzo ludowy sposób.


Co trzeba zrobić?
Zadam wam to samo pytanie, które zadałam Renatce jako pierwsze na spotkaniu autorskim:

Czym dla Was jest czas?

O odpowiedzi proszę tutaj w komentarzach.


Do kiedy?
Na odpowiedzi czekam przez cały tydzień do 15 marca do godziny 23:59.


Wszystkiego najkwiatowego z okazji naszego dnia!

19 komentarzy:

  1. Czas, a raczej jego upływ, jest dla mnie w założeniu czymś, co miało leczyć rany. Bo jeśli nie on, to co? Im więcej go upływa, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że nie ma takiej mocy. Czas wysysa z nas to, co najlepsze, mami obietnicami, że kiedyś będzie znośniej, my zaciskamy zęby i próbujemy przeczekać, kiedy zdajemy sobie sprawę, że walka z tęsknotą za czymś, co odeszło, nie ma sensu i pozostaje nam tylko czekanie, aż samo minie, aż czas zabierze. Czas nie zabiera, on utrwala, czasem przyklepuje, żeby mniej bolało, po czym rzuca nam wspomnieniami w twarz. Niczego nie leczy, wręcz przeciwnie. Jest bezlitosny, nie można z nim paktować, nie można go przebłagać, nie można go cofnąć. Jest ostateczny, a przez to okrutny. Może z nami zrobić wszystko i pokazuje nam to każdego dnia, wraz z każdym mijającym uderzeniem serca, które teoretycznie powinno nas oddalać od źródła bólu i tęsknoty, ale to tylko złudzenie. Czas jest dla mnie karmicielem złudzeń.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, Karolinka już dała taką wypowiedź, że nie mam nic do powiedzenia:D Czysta prawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czas- czym, a może kim jest? Osobowość dość skomplikowana - wciąż biegnie, ucieka, zaciera ślady, niszczy wspomnienia, leczy rany... Posiada zdolności, które mało kto z nas docenia. Dodaje nie tylko zmarszczek na naszej twarzy, ale wzbogaca życiowe doświadczenia. Nie stoi w miejscu, nie narzeka, pokłada nadzieję w przyszłości, szybko zapominając o śladach przeszłych błędów. Osobisty Czas - próbuję się z nim od dziecka zaprzyjaźnić. Teraz jest już łatwiej, powoli, skupiając się na ŻYCIU, uczę się mechanizmów Jego działania i interpretuję odpowiednio Jego gesty. Pragnę, chcę, aby był moim przyjacielem. To Anioł Stróż z rozrywającą energią. To Twój czas, Twój przyjaciel, Twoja osobowość. Czas - to Ty i Twoje życie. Twoje nosi On imię. Naucz się więc, w każdej życiowej sytuacji "dać czasowi czas". Doceń jego starania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas to takie stworzenie, które gryzie cię po kostkach abyś leciał na łeb na szyję i gonił go , gonił całe swoje życie. A w momencie, gdy czas ci się skończy, przeminie, stoi sobie z boku , patrzy i drwi, że tak dałeś się nabrać i straciłeś cenny czas na gonitwe sam nie wiesz za czym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czas to takie stworzenie, które gryzie cię po kostkach abyś leciał na łeb na szyję i gonił go , gonił całe swoje życie. A w momencie, gdy czas ci się skończy, przeminie, stoi sobie z boku , patrzy i drwi, że tak dałeś się nabrać i straciłeś cenny czas na gonitwe sam nie wiesz za czym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas jest dla mnie klapsem w aspekcie powiedzenia-"Czas robi swoje a Ty?".Tym jest dla mnie czas.Niestety nieustanną moją małą nerwicą.Scigamy się bezdennie i bezsensownie.Taki moj kompulsywny wpisany w moje życie.To taki policjant i przeciwstawiam mu uniwersum i nieskończoność i ponadczasowość, Pan Czas jednak za pas nie chowa bata:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas to nic innego jak nasze życie i wszystko co w nim robimy. Wtedy gdy tego nie chcemy przepływa między naszymi palcami, a w momentach gdy chcielibyśmy zatrzymać go na zawsze, wtedy ucieka niepostrzeżenie. Czas to każda najdrobniejsza myśl, zdarzenie i łza jakie wylewamy w czasie naszego życia, a gdy czasu mamy coraz mniej, wtedy i życie się kończy.

    Pozdrawiam
    Sylwia
    sylwka.sk91@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Czas - no tak, jak chcemy żeby coś trwało to szybko się kończy, a jak chcemy żeby coś się szybko skończyło to trwa w nieskończoność. Czas jest więc dla mnie czymś niewymiarowym, czymś co niby da się zmierzyć, ale w zależności od sytuacji ma różne wymiary. Także w moim odczuciu czas jest dla mnie zarówno sprzymierzeńcem jak i przeciwnikiem :)
    Pozdrawiam,
    Maria
    mariaxdex@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie czas to taka celebracja każdej chwili. Jest to dla mnie pociecha z każdej, nawet najmniejszej rzeczy. Gdzie nic nie muszę, nie biegnę, nie spieszę się, zbieram siły na nowe... Przyglądałam się kiedyś ślimakowi, jego powolnym ruchom, jakie to niesamowite, jemu nic do szczęścia nie potrzebne, ma przy sobie swój dom, pożywienie wokół, nie spieszy się, wygląda że celebruje każdą chwilę. I ja także tak właśnie staram się chwytać każdy dzień. Tym właśnie dla mnie jest pojecie czasu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie Czas jest wartością, którą trzeba cenić. Miniony, nigdy już nie powróci, dlatego trzeba z niego korzystać i żyć każdą chwilą.
    Czas jest bezwzględnym "rzeźbiarzem ludzi" to najlepszy sędzia, czas to materiał z którego zrobione jest życie,
    Wszystko opiera się na czasie. Czekam, niecierpliwie się, denerwuje. Na wszystko przeznaczam czas. Zegar mojego życia tyka, od narodzenia. Czas jest nadzieją, nie czeka na nikogo.
    Każdy "moment" spędzony z kimś bliskim, każda "chwila" szczęścia, "okres" w którym nabywam wiedze, to czas ;)
    Pozdrawiam Patrycja
    Patyszkaaa@gmai.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czas jest możliwością ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Czas to taki balon, który się nadyma, ucieka z niego powietrze, a nadmuchanie na nowo nie jest proste, bo kiedyś na pewno pęknie. A przecież potrzebujemy powietrza do życia, tyle że balon ma górną granicę i ona jest zdecydowanie za mała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czas to taka przestrzeń, zamknięta słusznie (lub nie) w ramy nazywane godzinami, dniami, tygodniami, miesiącami czy latami. Każda chwila jest cząstką czasu. Ja lubię ten porządek, tę systematyczność, dzięki której wiem jak zaplanować dzień (najlepszy czas na pracę to przedpołudnie, a na długą kąpiel – wieczór), wiem, że po zimie przychodzi wiosna (czas na nowe wyzwania, porządki w mieszkaniu, zmiany w garderobie) oraz, że z upływem lat wchodzę w nowe role życiowe (dorosłość, małżeństwo, potem jesień życia).
    Czas to dla mnie biała kartka każdego dnia, na której muszę zmieśić obowiązki i rozrywkę. Sami dysponujemy tym swoim czasem i albo możemy go wykorzystać mądrze, albo zostawić luki tam, gdzie go zmarnowaliśmy.
    Czas pozostawia różne znaki, dla mnie wiele jest bardzo czytelnych.
    Jest to dla mnie coraz większe przygarbienie Babci i kolejna, coraz głębsza zmarszczka na Jej twarzy,
    to drzewo, które posadzone w ogrodzie z każdym rokiem jest wyższe,
    to też rękawy kurtki, które stają się zbyt krótkie,
    lub wyrzucony, zapisany, kolejny kalendarz pod koniec grudnia.
    To także sprawy całkiem błahe, jak wyblaknięcie ścian w domu, przetarcie t-shirtu, czy nawet pusta lodówka pod koniec weekendu :)
    Świadkiem upływu czasu jest dla mnie niewątpliwie cmentarz, daty na nagrobkach i wyobrażenie sobie lat, w których żyli Ci ludzie, a które są tak odległe. To także puste domy mijane po drodze, dziś już w ruinie, opuszczone i puste. Kiedyś niewątpliwie pełne ludzi i miłości. W oknie często jeszcze wisi zniszczona firanka, którą „ktoś kiedyś” powiesił. I ta właśnie anonimowość, gdy życie innego człowieka (często długie i bujne) odchodzi w niepamięć, bo każdy kto go pamiętał odszedł. A człowiek staje się tylko imieniem, nazwiskiem wraz z datą urodzenia i śmierci.

    Czas to taka chwila, którą trzeba złapać w porę, bo już inni czekają w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  16. - Czym jest dla Ciebie czas?
    Zaśmiała się, nie patrząc na niego.
    - Słońcem gdzieś w oddali, które zgaśnie po ośmiu minutach, gdy nie będzie miało już dla kogo świecić. Czymś bardzo daleko. Na co nie mam żadnego wpływu.
    - Tylko tyle?
    Nie odpowiedziała. Stary dąb pochylił gałęzie w jej stronę.
    - Przecież nie zawsze tak było. Czym jest dla ciebie czas?
    Powoli podniosła wzrok.
    - Tymi wszystkimi nieprzeczytanymi książkami. Spotkaniami z ludźmi, których jeszcze nie znam. Przekonywaniem o się o skutkach decyzji, które podjęłam wczoraj.
    Zwinęła drżące dłonie w pięści.
    - Ale już tak nie jest, jasne? Jutro ciebie tutaj nie będzie, więc nic, co kiedykolwiek zrobiłam, nie będzie miało żadnego znaczenia. Nie wtedy, gdy ludzie wytną ostatnie drzewo, które dawało mi schronienie.
    Liście łagodnie zaszumiały, ale dąb nie odpowiedział jej od razu.
    Pozwolił jej się wypłakać.

    - Czym jest dla ciebie czas?
    Uniósł na nią zmęczony wzrok – właśnie musiał ściąć ogromne drzewo, największe, jakie w życiu widział, ręce mu omdlewały z bólu, a głowę rozsadzały myśli.
    - Nie wiem, nigdy go nie miałem.
    Usiadła obok niego.
    - Wyjawię ci sekret.
    Spojrzał na nią pytająco.
    - Posadziłam drzewo, ale ono nie wyrośnie, jeżeli nie będzie miało na to czasu.
    Nie zastanawiała się, czemu mówi to akurat do niego, do tego, który właśnie ściął jej ukochanego przyjaciela. Myślała tylko o tym, żeby opowiedzieć mu wszystko do końca.
    - Musisz mi pomóc. Ono sobie samo nie poradzi. Nie bez nas. Musisz je uratować, bo zabiłeś już tyle innych, rosnących w sercach tylu innych ludzi. A zranione serce można zacząć sklejać tylko w jeden sposób.
    Musisz znaleźć dla niego czas.

    Pozdrawiam!
    W.

    tylko.jeden.111@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Czas jest moim sprzymierzeńcem, trzeba tylko nauczyć się efektywnie wykorzystywać czekanie!
    Stoję na przystanku. Bus jak zwykle się spóźnia…czekam, bo jakie mam wyjście. Zniecierpliwiona spoglądam co chwilę w lewo, czy wyłoni się zza zakrętu? Żyjemy w pośpiechu, a nie ma za grosz poszanowania czyjegoś czasu. Punktualność w Polsce jest zjawiskiem kompletnie nieznanym! Czekanie pochłania nas za to bez reszty. Całe życie na coś czekamy…na wakacje, na święta Bożego Narodzenia, na początek kolejnego roku, na wizytę u lekarza, na pensję, na promocję ulubionych francuskich serów, na wymarzoną podróż, na wyniki totka, na premierę książki, na spotkanie „drugiej połówki”, na kolejną randkę, na narodziny dziecka…aż wreszcie zastaje nas śmierć. Ale czy czas, który przeznaczamy na czekanie jest pusty, zmarnowany? Myślę, że nie, bo czekanie jest tak nieodłącznym elementem życia jak powietrze, niebo, to co nas otacza. Możemy tego nie dostrzegać, bo to co dane jest nam tak po prostu, bez starania, często umyka naszej uwadze. Podczas czekania subtelnie, samoistnie w głowie pojawiają się myśli – co będziemy robić wieczorem? Jak potoczą się losy bohaterki aktualnie czytanej książki? Dlaczego On jeszcze nie zadzwonił?, Co kupić Mamie na urodziny? Gdzie szukać pomocy w rozterce? Zadajemy sobie pytania błahe lub trudne, ale to nie jest najważniejsze. Grunt, że myślimy, a więc nie marnujemy czasu!
    Od czekania nie łatwo jest uciec. Ludzie myślą, że jak kupią sobie szybki samochód, to będą mieli więcej czasu, bo unikną stania na przystanku…i pędzą swym BMW dopóki nie natrafią na korek, no i czekają…
    W sumie lubię ten stan…niepewność, odliczanie godzin i dni, podekscytowanie, czasami nerwowość. Lubię świadomość, że czas upływając zbliża mnie do tego, na co czekam, a gdy nadejdzie ten moment pojawia się kolejny cel. Czas jest bowiem jak horyzont – wydaje nam się, że stale się do niego przybliżamy, podczas, gdy on umyka, jest wciąż daleko. Mamy więc cel, jakiś punkt odniesienia, który jest siłą napędową naszych działań, mamy motywację dającą siłę do poszukiwania szczęścia. Nawet jeśli spotyka nas tragedia, kłopoty, którym ciężko podołać, to czekamy na lepsze dni, na poprawę sytuacji, na pomocną dłoń.
    Czas jest sprzymierzeńcem, nie wrogiem.
    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Czas jest życzliwym staruszkiem, który potrafi przytulić albo dać pstryczka w nos. Gdy jestem szczęśliwa, nie zwracam na niego uwagi. Ale w momentach zwątpienia, słabości, tęsknoty tylko zerkam na zegarek i proszę: "Niech już będzie jutro". Mój staruszek nie słucha, tylko uśmiecha się i kiwa głową...dłuższe czekanie, lepsze śniadanie - jak głosi porzekadło. Czas lubi bowiem być doceniony. Nie może patrzeć, gdy się go marnuje na głupoty. Dlatego przypomina wówczas o sobie, czasami delikatnie, a czasami w drastyczny i bolesny sposób. Lepiej więc cieszyć się z każdego darowanego dnia i szukać w nim tego, co dobre :)
    Pozdrawiam!
    Kasia
    obliczarozy@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Czas jest starcem umykającym przed nudą i stagnacją. Spieszy się, choć czasami musi podeprzeć się sękatą laską. Nie dogonisz go, jest magiem, który miga się od odpowiedzialności za swe niecne czyny. Niektórym doskwiera, innym idzie na rękę. I nigdy nie wiesz, czym Cię zaskoczy. Jest nieprzewidywalny, uparty i złośliwy, lecz czasem potrafi łaskawie pokazać swe łagodne oblicze .
    Upływ czasu jest nierozerwalnie powiązany z przywilejami. Wraz z przybywającymi nam latami, w zamian otrzymujemy coraz więcej przywilejów, a Czas oddaje nam coraz więcej wolnych chwil na przemyślenia i mądre odpowiedzi na trudne pytania.

    OdpowiedzUsuń