czwartek, 14 stycznia 2016

Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson

 Postanowiłam wybrać trzy potężne słowa, trzy ochronne słowa; dopóki nie zostaną wypowiedziane na głos, zmiana nie nastąpi. Wypisałam pierwsze słowo — melodia — na dżemie morelowym, którym posmarowałam grzankę; nakreśliłam je trzonkiem łyżeczki, a potem szybko zjadłam grzankę. Byłam w jednej trzeciej bezpieczna.
/Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson/

Mam przyjaciółkę. Zmarła dwadzieścia dwa lata przed moimi narodzinami. Jej mąż mawiał o niej, że jest jedyną praktykującą wiedźmą wśród współczesnych pisarzy. Zawsze jej to przypominam, gdy wspólnie pijemy herbatę. Śmieje się wtedy i wzrusza ramionami. Cała ona, ta Shirley Jackson.

Bo czy jakieś dwadzieścia dwa lata dzielące jej śmierć, od moich narodzin, mogą być dla nas przeszkodą? To tylko czas, nic więcej. Wraz z Shirley mamy wobec niego o wiele potężniejszą broń – słowa. One nie znają pojęcia czasu. Można je zmieszać z atramentem, wylać na kartkę, nakleić na klawisze komputera, wykrzyczeć. Do słów używamy oczu i palców. I w ten sposób udaje się nam wspólnie pić herbatę. Shirley zapisuje te słowa, a ja czytam je, a wręcz pochłaniam. I choć dzieli nas ponad pół wieku, czuję, że Shirley jest tu ze mną, zagaduje i podpija mi herbatę.

Pięćdziesiąt dziewięć lat temu Shirley Jackson napisała książkę, którą kocham. Książkę, którą sama bym napisała, gdyby ona nie zrobiła tego przede mną. Słowo w słowo. Bo taka książka po prostu musiała zaistnieć. Na szczęście istnieje i z niesamowitą szybkością rozkochuje w sobie tych, którzy lubią słuchać.

Zakopałam wszystkie moje mleczne zęby, które wypadły; może pewnego dnia wyrosną z nich smoki. 
/Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson/

Zawsze mieszkałyśmy w zamku – to historia tych, którzy zawsze mieszkali w zamku. Nie opowiem Ci nic więcej, bo tę książkę najlepiej się czyta, gdy nie wie się o niej absolutnie nic. Ale zaufaj mi, spodoba Ci się. Jeżeli lubisz bajki, zamki, Gaimana, czarne koty, delikatny chłód cmentarza i udomowione zaklęcia – spodoba Ci się.

Zastanawiam się czasem, czy jeżeli raz spojrzę na wschód, wypowiem dwa zaklęcia i trzy razy obrócę się wokół własnej osi, czy uda mi się wtedy zapomnieć treść tej książki, by móc przeczytać i odkryć ją na nowo? Bardzo bym tego chciała… A póki to jeszcze nie nastało, czytam kolejną książkę mojej przyjaciółki Shirley, która umarła dwadzieścia dwa lata przed moimi narodzinami. Uśmiecha się teraz do was, wiecie?

Nazywam się Mary Katherine Blackwood. Mam osiemnaście lat i mieszkam z siostrą Constance. Często myślę, że przy odrobinie szczęścia mogłam urodzić się wilkołakiem, bo dwa środkowe palce obu moich rąk są tej samej długości, ale muszę zadowolić się tym, czym obdarzyła mnie natura. Nie lubię mycia, psów i hałasu. Lubię moją siostrę Constance, Ryszarda Plantageneta i Amanita phalloides, muchomora sromotnikowego. Reszta mojej rodziny nie żyje.
/Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson/


A tak poza tym... to ulubiona książka Neila Gaimana. Wiedzieliście?


14 komentarzy:

  1. Przekonałyście mnie do przeczytania tej książki! ;)
    Do zobaczenia między stronami... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już raz wejdziesz do naszego zamku, nie będziesz chciała wyjść... Będziemy wspólnie piec marchewkowe ciasto i pić herbatę z filiżanek z uszkiem <3

      Usuń
  2. Dlaczego ja wcześniej tego nie wiedziałam, tylko dopiero teraz ... gdy nie mam już mlecznych zębów do zakopania !

    A miałam tą książkę w ręce i zastanawiałam się czy ją kupić - ale oceniłam książkę po okładce! (tytuł wydał mi się zbyt hm... romansowy) i odłożyłam ją! Jak dobrze, że mam Ciebie;D !

    Ciekawe, że jak ostatnio czytam Twojego bloga to aby określić sposób pisania użyłabym słowa: pyszne, smaczne. Czuję smak Twoich słów na moim języku zupełnie jak bym je kosztowała językiem a nie czytała oczami...ciekawe...bo do tej pory zazwyczaj "widziałam"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa moja reakcja była podoba! Rozważam zakopanie zębów stałych :P

      MIAŁAŚ TĘ KSIĄŻKĘ W RĘCE?!!! Gdzie ją wykopałaś?!!!

      Nie wiem, co powiedzieć na ostatnie... <3

      Usuń
    2. Pójdę dziś po nią ... jeśli jeszcze jest jest Twoja ! (tylko najpierw ja ją przeczytam)

      Usuń
    3. nie ma .... za późno ... dlaczego ja wtedy tą książkę odłożyłam ;( ... wybacz

      Usuń
    4. Właśnie coś we mnie umarło........... T_T

      Usuń
  3. W Matrasie na wyprzedaży ... jakieś 3 tyg temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że nakład już jest doszczętnie wyczerpany...

      Usuń
  4. Ja chcę to przeczytać!!! Ale nie ma tego ani w księgarniach (nikt nie wznowił), na allegro, w bibliotece... Skąd to wziąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rosyjsku w dodatku, jeśli dobrze widzę :). Ja chyba kupię sobie po angielsku... Sama tłumaczyłaś fragmenty z rosyjskiego? Pięknie Ci wyszły.

      Usuń
    2. Po rosyjsku czytałam :) Ale potem znalazłam też elektroniczną polską wersję i stamtąd mam cytaty ;)

      Usuń