czwartek, 31 grudnia 2015

Czytelnicze podsumowanie 2015 roku


Podsumowanie? Jakie podsumowanie? Roku? Tego olbrzymiego harmideru wokół mnie? Siedzę właśnie wokół sterty rozrzuconych wspomnień książkowych, bo te fizyczne zamknięte są w kartonach dwieście kilometrów stąd. Tam i ówdzie walają się napisane słowa. Niewypite herbaty i niedopite kawy. Nieprzeczytanie wypełnia mnie. Niewypisanie także. Niewymówienie jest tuż za nim. I chcesz, bym to podsumowała? Te wszystkie 365 dni? Te 8760 godzin podczas których czytałam, żyłam, spałam, pisałam, myślałam i robiłam całą masę innych rzeczy? Nie umiem. Za dużo tego.

Ale odpowiem Ci. Dobrze. Odpowiem Ci liczbami, bo są one konkretne i wiedzą, czego chcą.

A zatem, w tym roku:
- nie przeczytałam 52 książek.
- nie napisałam 1 książki.

sobota, 26 grudnia 2015

Opowieść wigilijna, czyli #CzytamDickensa


Nie ma co ukrywać, większość moli książkowych wykorzystuje święta do nadrobienia czytelniczych zaległości, a tuż po odpakowaniu prezentów zagłębia się w nowo otrzymane lektury. U mnie było tak samo, wykorzystywałam masę wolnego czasu do chwil sam na sam z książką. Aż do tego roku, kiedy to Olga z Wielkiego Buka wyszła z akcją #CzytamDickensa w święta…

czwartek, 24 grudnia 2015

Świątecznie


Moi Drodzy!

Życzę Wam świąt tak ciepłych, jak wyjęte z piekarnika pierniczki,
tak pachnących, jak wetknięte w pomarańczę goździki,
i tak puchatych, jak króliki wielkanocne.

Niech te kilka następnych dni będą wypełnione kochającymi Was osobami, uśmiechami i oczywiście książkami.

Wiktoria :)


wtorek, 22 grudnia 2015

Recenzja: Jasioł i Mgłosia - Walter Moers


Każdy ma takiego Jasia, jakiego zostawiła mu Małgosia, i każdy ma taką Małgosię, jaką sobie wytropił po okruszkach… Słowem, w moim życiu ostatnio aż przelewa się od bajek. Muminki, Czerwony Kapturek z Tako, a teraz i sam Walter Moers wciągnął mnie w swoją camońską wersję Jasia i Małgosi.

sobota, 19 grudnia 2015

Dokawnik: Kichnięcie



Kichnęła. To nie był jej pierwszy raz, wszak miała pół wieku za sobą wyryte na ciele. W dokumentach ciut mniej – mąż jej załatwił, po znajomości, w dawnych czasach. Sam już dawno nie żył, ale żona wciąż pozostawała młodą o te kilka papierowych lat. Lisi kołnierz zdradzał zaś, że przy poprzednich kichnięciach stale mówiono jej na zdrowie. Na miarę skrojone palto to potwierdzało.

piątek, 18 grudnia 2015

Wyniki pocztówkowego konkursu


Tak, wiem, wyniki miały być wczoraj… Ale wczoraj, kiedy obudziłam się rano, domowik rozszalał się na dobre, rozrzucając moje snu po pokoju, więc kiedy spróbowałam wstać z łóżka, wdepnęłam w pierwszy lepszy sen i zaczęłam go oglądać. W drodze do kuchni obejrzałam dwa następne, a robiąc kawę niechcący wraz z cukrem wsypałam do tygielka czwarty. W pracy odwiedziła mnie starsza pani, która czyta tylko bajki. W walizce także miała pełno snów. A potem czas przyśpieszył i nagle była północ. Po drodze padał deszcz. Także… mimo najlepszych chęci, nie zdążyłam opublikować wyników konkursu. Ale już śpieszę zrobić to już dziś!

środa, 16 grudnia 2015

O litewskim cmentarzu


Każdy zobaczy tu coś innego. Jedni widzą kwiaty, inni czarodziejski las, jeszcze inna osoba stwierdziła, że jest to magiczna wioska. Ja zobaczyłam tu domki Baby Jagi. A tak naprawdę jest to cmentarz litewski – obraz namalowany przez Mikalojusa Ciurlionisa w 1909 roku.

sobota, 12 grudnia 2015

Rozmowa: Pocztówka w skrzynce pocztowej


Maile, Facebook, Twitter, Instagram… To one są przedłużeniem mojej dłoni, gdy chcę wysłać do kogoś wiadomość. Klik i list zanurkował w wirtualną przestrzeń. Po sekundzie jest już u adresata – ciepły i z zawijasami słownymi, bo tak zwykle zdarza mi się pisać do przyjaciół, jednak nie nosi w sobie mojego charakteru pisma, nie ma zapachu moich perfum. To internetowe literki tworzą swoim brzmieniem mój obraz. Większość już komunikuje się w ten sposób. Jednak znam kogoś, kto tak nie robi…

środa, 9 grudnia 2015

TOP 10 książek na świąteczny prezent


Nie ma co ściemniać, już po Mikołajkach, a zatem do Wigilii zostało niecałe dwa tygodnie. To już nie jest czas na bezstresowe przeglądanie w myślach pomysłów na prezenty, to chwila na wielkie zapasy w zaludnionych sklepach, użycie łokci i portfeli. Na wymyślanie nie ma czasu, teraz trzeba zdobywać, wyrywać z półek, przedzierać się do kasy, a potem jeszcze pakować…

Ale! Dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli wymyślić, co komu wręczyć, śpieszę z małym prezentowym poradniczkiem świątecznym!

sobota, 5 grudnia 2015

Dokawnik: Duch kota



To historia, która wydarzyła się naprawdę. Co więcej, toczy się nadal… Bo widzisz, w moim olsztyńskim mieszkaniu jest duch kota. Był, kiedy już się wprowadzałam. Obserwował mnie cichutko przez dwie noce, a potem, nocy trzeciej równo o 3:00 nad ranem dał o sobie znać. Na początku paradoksalnie myślałam, że to myszy. Musiała to być spora obelga dla ducha kota… Na moje szczęście, z niewyspania nie wypowiedziałam tych domysłów na głos i tylko nasłuchiwałam. Bo wiedzieć musisz, że duch kota pokazuje się bardzo rzadko i osobiście ja jeszcze nie dostąpiłam zaszczytu zobaczenia go.

czwartek, 3 grudnia 2015

Cytat: Walter Moers


No właśnie… Czy wiecie? Ja nie wiedziałam… No może troszkę. Ale Moers mi dobitnie to tłumaczy w „Jasiole i Mgłosi”, bo tam on nie tylko opisuje niezwykłe przygody rodzeństwa, które zgubiło się w lesie. W tej książce Walter Moers g a w ę d z i !