poniedziałek, 30 listopada 2015

Z pamiętnika warszawianki #1

Jestem warszawianką od 30 dni, 21 godzin i 22 minut. Stałam się nią dość nagle, właściwie z dnia na dzień, gdzieś po drodze podejmując decyzję, która tak naprawdę podjęła się sama. I nagle znalazłam się tu. Tak, tu. Tam zmieniło się w tu i tak już zostało.

czwartek, 26 listopada 2015

Recenzja: Charlotte – David Foenkinos


Ta książka jest dla mnie bardzo ważna – powiedział mi David Foenkinos, gdy na tegorocznych targach książki w Krakowie przysiadłam się do niego, prosząc o autograf i chwilę rozmowy. Od kilku tygodni wiedziałam, że przyjedzie do Polski, i aż zapierało mi dech w piersi na samą myśl o tym. Jego Delikatność swego czasu sprawiała, że całe moje życie zostało posmarowane grubą warstwą subtelnego cierpienia. Bo właśnie tak pisze ten autor – niemal niezauważalnie dotyka słów, lekko popychając je ku sobie, tworząc zdania, akapity, rozdziały i… wreszcie powieść.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Wyznanie: Teraz czytam...

Bywa czasem tak, że listopad zmienia się w mały, zmarznięty głaz i kuli się wśród żółtych, pachnących smutkiem liści. Zamyka mocno oczy i próbuje nie zwracać uwagi na to, że wokół wszystko się rozsypuje, czekając na zimowy sen. I gdy tak właśnie się zdarza, zapraszam do siebie odchodzącego Włóczykija, niepotrzebującą nikogo Filifionkę i zorganizowanego Paszczaka. Siadamy wśród kropelek rozlanego miodu, stygnących kasztanów i skrawków nadpalonego papieru, który nie chciał całkowicie spłonąć. I wtedy mi opowiadają, a ja w każdym słowie widzę mój świat.

sobota, 21 listopada 2015

Dokawnik: Historia dnia urodzin


Jest pewny dzień w roku, wobec którego nikt nie jest obojętny. Jedni czekają na niego, inni udają, że nie istnieje, jeszcze inni łapią przez niego depresję. I prawda jest taka, że można udawać, że ten dzień nic dla nas nie znaczy, jednak wciąż pozostaje on jednym z najważniejszych dni w roku.

poniedziałek, 16 listopada 2015

TOP 5 książek na życiowego doła

Każdemu w życiu zdarza się tak zwany dół. Ten czas, gdy nie jest nam po prostu smutno, ale dodatkowo świat przytłacza miażdżącymi problemami. Trudno wtedy skupić się na czymkolwiek. Myśli żądlą z każdej strony i wytrącają książki z ręki. W takich momentach najchętniej sięgam po seriale, pozwalając obcym historiom wypełnić moje myśli. Ale są też książki, które skutecznie potrafią nas pochłonąć. Te lekkie, proste, które mają moc zainteresowania czytelnika od pierwszych stron. Nie, nie są nacechowane masą pozytywnych myśli. Po prostu… mają moc wyłączenia naszego własnego świata. I właśnie takich pięć tytułów wybrałam dla was.

sobota, 14 listopada 2015

Cytat: Magdalena Tulli


Czasami mam wrażenie, że Magdalena Tulli siedzi tuż za moim fotelem i podszeptuje mi ciche rady. Jej Szum zastąpił w moim świecie Małego księcia. Lis w obu książkach jest ten sam. 

sobota, 7 listopada 2015

Dokawnik: Życiowy alarm


Życiowy alarm – to określenie, którego użyła moja bardzo bliska koleżanka, mówiąc o wewnętrznej potrzebie zmiany. Globalnej zmiany. Takiej przewracającej wszystko do góry dnem.

Życiowy alarm to dzikie poczucie, które zagnieżdża się głęboko w naszym sercu, i cicho podszeptuje nam, że przyszedł czas na zmiany, czas, gdy należy zamknąć oczy i po prostu zrobić krok w bok, a nie po wytyczonej codziennej ścieżce.