niedziela, 31 maja 2015

Zmiany i plany blogowe


Jak widzicie zmiany na blogu zaczęłam od zmian w wyglądzie. Celowałam w przejrzystość i przestrzeń. Moje psisko dzielnie mi pomagało, pykając mokrym nosem w ekran. I teraz mam nową szatę bloga i… cały zaplamiony komputer.

Co jeszcze się zmieni? Jak widzicie, powstają na blogu nowe cykle. Oczywiście książki były i będą na pierwszym miejscu. Nie zabraknie też wywiadów z pisarzami. Ale chciałabym wprowadzić kilka nowych rzeczy.

wtorek, 19 maja 2015

Jak to jest być wystawcą?



Zapewne każdy wystawca na targach książki snułby tę opowieść na swój sposób, bo każde stoisko jest inne, ma różne zadania i odmienną specyfikę. Opowiem Wam, jak to było u mnie. Po raz pierwszy stałam po drugiej stronie stoiska, po raz pierwszy to ja zapraszałam, a nie mnie zapraszano. A zatem… jak to jest być wystawcą?

Być wystawcą...

Być wystawcą, to zapomnieć wełnianych skarpet na targi książki. Być wystawcą, to siedzieć po uszy w targach, zanim one się zaczną. Być wystawcą to zapominać zjeść śniadanie, ale pamiętać o wymiarach w jakich mają być zamówione zakładki i plakaty.

Być wystawcą, to wpaść na targi książki z oczami pełnymi szału i wielkimi jak pięć złotych. To w dzikim pędzie szukać swojego stoiska. To z szybkością światła rozkładać zakładki i składać pudełka prezentowe. 

środa, 13 maja 2015

Recenzja: Chłopcy od Google'a



Korzystamy z niej codziennie. Większość to właśnie od niej zaczyna wejście do Internetu. To taka nasza kieszeń umysłu – wiemy, że tam znajdziemy każdą informację. Oczywiście mówię o wyszukiwarce Google. Wiedzieliście, że istnieje nowa choroba związana z tą przeglądarką? Nazywa się „Efekt Google” i polega na tym, że człowiek jest przekonany, że żadna wiedza nie jest mu potrzebna, bo wszystkie informacje znajdują się w odległości kilku kliknięć. Mózg po prostu odmawia zapamiętywania jakiejkolwiek wiedzy, bo wie, że o wiele łatwiej będzie ją po prostu wyszukać.

Jak sami widzicie, Google mocno wkroczyło w nasze życie i stało się jego nieodłączną częścią. Jest teraz nie tylko wyszukiwarką, ale i blogami, siecią społecznościową, mailami itp. Osobiście korzystam z tego wszystkiego. Czasami przeraża mnie fakt, jak mocno ta firma wkroczyła w moje życie i w życie moich znajomych. Każdego z nas można wygooglować, właściwie wszystko, co tylko wpadnie nam do głowy, już w Google istnieje. To olbrzymia machina pożerająca każdą informację, która tylko istnieje. I któż stoi u jej początków?

środa, 6 maja 2015

Zapach miasta: Tykocin


Wszystkie zdjęcia są autorstwa niezrównanego Grzegorza Sz. ;)

Jest takie miasto na Podlasiu, o które potknęła się nasza podróż na białostockie targi książki. To miejsce, które można nazwać bursztynem czasu, bo wszystko tu się zatrzymało i wpatruje w gości niewidzącym wzrokiem.

Tykocin – to właśnie o nim chcę opowiedzieć. Nawet powietrze tu wydaje się pachnieć inaczej, jak sprzed wieków. Olbrzymia bazylika niemo otworzyła ramiona i chce zgarnąć całe miasteczko, ale stojąca w linii prostej od niego synagoga zdaje się nie zwracać  na to większej uwagi.

sobota, 2 maja 2015

Recenzja: Carte Blanche – Jacek Lusiński



Nie przez przypadek zdecydowałam się przesłuchać, a nie przeczytać Carte Blanche. Przy historii zawartej w tej książce, zmysł słuchu nabiera podwójnego znaczenia. Zamykam zatem oczy, zakładam słuchawki i pod powiekami widzę Kacpra Bielika. Ot, czterdziestoletni nauczyciel historii, mieszkający z matką, zafascynowany gwiazdami, które ogląda przez teleskop. Typowy kawaler, który nigdy nie zerwał pępowiny łączącej go z jego rodzicielką.

Nic straconego, chciałoby się rzec. No ciut sierota życiowa, ale hej, życie w wieku czterdziestu lat dopiero się zaczyna – wszak ciało jeszcze młode, ale umysł już nie głupi i pełen doświadczenia. Tylko że u Kacpra właśnie wtedy wszystko się kończy.