poniedziałek, 16 listopada 2015

TOP 5 książek na życiowego doła

Każdemu w życiu zdarza się tak zwany dół. Ten czas, gdy nie jest nam po prostu smutno, ale dodatkowo świat przytłacza miażdżącymi problemami. Trudno wtedy skupić się na czymkolwiek. Myśli żądlą z każdej strony i wytrącają książki z ręki. W takich momentach najchętniej sięgam po seriale, pozwalając obcym historiom wypełnić moje myśli. Ale są też książki, które skutecznie potrafią nas pochłonąć. Te lekkie, proste, które mają moc zainteresowania czytelnika od pierwszych stron. Nie, nie są nacechowane masą pozytywnych myśli. Po prostu… mają moc wyłączenia naszego własnego świata. I właśnie takich pięć tytułów wybrałam dla was.

Wciąga w sekundę i pachnie Igrzyskami śmierci. Fabuła standardowa – świat po wojnie, nowe porządki, wybory itp. Do podpięcia pod masę ideologii. A czyta się świetnie, wciąga w sekundę. Ach i zachęca do zrobienia sobie tatuażu, także bądźcie czujni. Ale tak poza tym książkę pochłania się szybko, a sama historia w pewien spodób uczy walczyć ze swoimi lękami. Sprawdziłam na sobie. Działa.

Poradnik pozytywnego myślenia naprawdę umie to pozytywne myślenie zaszczepić, ale nie wygłasza wielkich filozofii. To po prostu historia faceta, który trafił w naprawdę głęboki dół i stwierdził, że wyjdzie z niego po drabinie pozytywnych myśli. A że co chwila się z niej zsuwa… Kibicując mu w jego wspinaczce, sami zapominamy kompletnie o swoim świecie. A gdy książka się kończy, na duszy staje się nieco lżej.

Coś dla miłośników magii i smoków. Dziewiąty mag, ot niby zwykłe fantasy, o tym jak dziewczyna z naszego świata trafia do magicznej krainy. Historia jakich wiele. Tylko tutaj ta dziewczyna jest matką ośmiolatki, a z zawodu weterynarzem. Książka jest zabawna i miejscami absurdalna. Lekka i przyjemna. A co najważniejsze, na pewno rozbawi. A śmiech to najlepsze lekarstwo na doła.

Monument14 – postapokalipsa, świat ginie, wszystko jest fatalnie, masakrycznie, no wprost identycznie jak w naszym zdołowanym świecie. Tylko czemu my nie mamy na wyłączność całego supermarketu, jak dzieciaki z tej książki? Przydałby się… A i sama książka się przydaje. Czyta się tak szybko, że nie sposób przypomnieć sobie o własnych problemach. Bardzo dobra.

Bezduszna – poziom absurdu sięga zenitu i zmusza człowieka niemal do wypluwania z siebie śmiechu. Bo wiecie… XIX wiek. Anglia. Wilkołaki, wampiry i ludzie mają niemal te same prawa. A postacie… ach! Wyciągną każdego z najgorszego doła na świecie. Tu wampiry pytają, zanim ugryzą, ponieważ w dziewiętnastym wieku nie przystoi rzucać się na kogoś bez uprzedzenia i zachęty!


Mam nadzieję, że te książki sprawią, że będzie Ci choć trochę lżej. A ze swojej strony mogę dodać, że na doła pomaga kocyk, ciepła herbata z cytryną i pozwolenie samemu sobie na chwilę smutku. Mamy pełne prawo na zaszycie się przed całym światem, wyłączenie silnika i popłakanie. 

20 komentarzy:

  1. "Bezduszną" czytałam i potwierdzam ^^ Pozostając w tym klimacie do listy dodałabym jeszcze "Rzeki Londynu" Aaronovitcha i "Cuda i dziwy Mistrza Haxerlina", przygnębienie mija jak ręką odjął :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że mamy prawo się podołować, ale tak zdrowo ;) i nie za długo. Tak jak mamy prawo do urlopu od książek, o czym pisałaś latem. Ale na chandrę książka pod kocykiem to naprawdę dobre lekarstwo. I skuteczne. Ja kiedy mam dość wszystkiego wokół sięgam po książki obyczajowe i romanse, choć nie zawsze są to książki lekkie. Mogę polecić "Smażone zielone pomidory" i "Błędne siostry".
    /Pozdrawiam, Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, własnie obyczajówki i romanse są najlepsze... te wciągające i z ciut lepszym językiem. Cudo... leczą jak Theraflu :P

      Usuń
  3. Bezduszna ♡ kursywa w Bezdusznej ♡♡♡ i cały czas czekam na tłumaczenie ostatniego tomu żeby jednak przeczytać go po polsku (w oryginale jest bezbłędny). I tak w ogóle jestem nieobiektywna jeżeli chodzi o tą książkę...
    Z tego zestawu czytałam jeszcze Poradnik i to była jedna z tych książek, które żal kończyć.

    Monument i Niezgodną dopiero mam w planach ale lubię takie klimaty więc pewnie będę zadowolona.

    A tak z drugiej strony to na doła jest dobre Trzynaście powodów... żeby przeżyć ten smutek i zostawić go za sobą. U mnie to podziałało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, kursywka po Bezdusznej już nigdy nie będzie taka sama :)

      "Trzynaście powodów" planuję na inne zestawienie :P Będzie tak też "Baśniarz" :)

      Usuń
    2. Już się boję tego zestawienia i jestem ciekawa co jeszcze do niego dorzucisz ;)

      Usuń
    3. Słusznie, że się boisz :P Wyczuwasz, o co chodzi :P

      Usuń
  4. Dodałabym do tego zestawu "Prawie jak gwiazda rocka" Matthew Quick'a :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgodzę się z Tobą w dwóch punktach: Quick i Carriger :) "Niezgodna" wg mnie niekoniecznie, ja bardzo silnie reagowałam na fabułę, więc wspomnienia z lektury mam adrenaliną podszyte; pozostałych nie czytałam.

    A od siebie dorzucę "Dożywocie" M. Kisiel - mój aktualny antydepresant, idealny dla każdego, mistrzostwo językowo-postaciowe, sarkazm, ironia i cięty dowcip w pigułce.
    Z kolei "Nie dajesz mi spać" A. Clayton, chociaż romans, zapewnia parę godzin naprawdę wspaniałej rozrywki i wykazuje właściwości trwale poprawiające humor (gdyby ktoś miał ochotę, zapraszam na dwa słowa http://muzysponiewierane.blogspot.com/2015/08/co-zrobic-kiedy-o-przepado-kot-probuje.html) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z "Niezgodną" mam podobnie, ale przy drugim tomie. Pierwszy mi pomógł bardzo. A na Kisiel poluję <3

      Usuń
  6. chyba mimo wszystko z dołem nie potrafiłabym sięgnąć po książę, bo nawet nie wiedziałabym o czym ona była, choćby i była prosta i przyjemna jak te co proponujesz ... szkoda książki, bo myśli niesforne zaraz zwieją ...

    Wtedy tylko odmóżdżający serial, albo jakaś gra komputerowa, tak aby zmarnować czas,aby wyłączyć się ze świata na dzień, bądź tydzień ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlatego właśnie wybrałam takie, co wciągają. Bo ja ogólnie dołując się też sięgam po seriale... Nie dołując się też xD
      #marnujęswojeżycieoglądającseriale :P

      Usuń
  7. Bezduszną od jakiegoś już czasu mam zamiar przeczytać.
    Ja polecam jeszcze "Szalone życie Rudolfa"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, muszę sięgnąć :) Daj znać, jak Ci "Bezduszna" :)

      Usuń
  8. Pozycja ostatnia - zdecydowanie tak! Kocham Alexię, kocham lorda Maccona, i ich duet zawsze jest w stanie mnie rozbawić! <3 Co do "Niezgodnej"... Miła, przyjemna, dla mnie ciut za bardzo trąci "Igrzyskami...", ale w sumie Cztery potrafi rozjaśnić ponury dzień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio, ahaaaaa, Cztery.... :) Drugą i trzecią część Niezgodnej przeczytam tylko po to, by dotrzeć do "Cztery" :D

      Usuń
  9. O widzisz, dobrze, że mi przypomniałaś o Monument 14. Miałam kiedyś na oku, ale kompletnie wyleciało mi z głowy. A tu widzę, że Bezduszna może być rzeczywiście dobra na doła, więc zapisuję sobie na zaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Monument nie da się oderwać. Czytasz, czytasz i czytasz, póki do końca nie dobrniesz ;)

      Usuń