czwartek, 26 listopada 2015

Recenzja: Charlotte – David Foenkinos


Ta książka jest dla mnie bardzo ważna – powiedział mi David Foenkinos, gdy na tegorocznych targach książki w Krakowie przysiadłam się do niego, prosząc o autograf i chwilę rozmowy. Od kilku tygodni wiedziałam, że przyjedzie do Polski, i aż zapierało mi dech w piersi na samą myśl o tym. Jego Delikatność swego czasu sprawiała, że całe moje życie zostało posmarowane grubą warstwą subtelnego cierpienia. Bo właśnie tak pisze ten autor – niemal niezauważalnie dotyka słów, lekko popychając je ku sobie, tworząc zdania, akapity, rozdziały i… wreszcie powieść.

Charlotte.
Charlotte Salomon.
Malarka.
16 kwietnia 1917 – 10 października 1943.
Istniała naprawdę.
Jej życie stało się moją obsesją – wyznał David Foenkinos.
Jej życie ma moc bycia obsesją każdego – dodam cicho. – Wystarczy spojrzeć na jej obrazy.
Foenkinos trafił na wystawę jej dzieł przypadkiem.
To właśnie wtedy zawładnęła jego duszą.
Zgłębiał jej życie.
Jeździł do miejsc, w których mieszkała.
Próbował o niej pisać.
Zaczynał, próbował, potem zostawiał.
Nie byłem w stanie napisać dwóch zdań jedno po drugim – napisał w Charlotte.
Przystawałem po każdej kropce.
W ogóle mi nie szło.
Czułem to fizycznie, coś mnie dławiło.
Musiałem zaczynać od nowego akapitu, aby oddychać.

I wtedy zrozumiałem, że tak właśnie należy to opisać.

I tak to napisał.
W ten sposób napisana jest cała książka.
A i ja zaczynając pisać o Charlotte czułam, że po każdej kropce brakuje mi oddechu.
Nowy akapit jest jak nowy haust powietrza.
Dlatego i recenzja ta będzie cicho naśladować formę książki.
Książki, która stwarza skrzydła, i je odcina.
I znowu.
I znowu.
I znowu…

Charlotta Salomon żyła, tworzyła i umarła.
W tych trzech czasownikach można zamknąć istnienie każdego artysty.
W tych trzech czasownikach nie można zamykać istnienia żadnego artysty.
Foenkinos rozwinął je na 260 stronach.
Linijka po linijce, zdanie, po zdaniu, każde od nowego akapitu.
Na początku myślałam, że to wiersz.
Potem, że to sztuka teatralna.
A potem zaczęłam czytać.
I zrozumiałam.
To proza.
Wiersz.
Teatr.
Życie.

Charlotta Salomon została zabita w 1943.
Za to, że była Żydówką.
Umierając w płucach miała gaz.
Umierając w brzuchu miała dziecko.
Umarła.

I żyje.
W swoich dziełach.
W obrazach.
W obrazach, które napełniły francuskiego pisarza obsesją tak mocną, że chwycił do ręki pióro.
Opisał życie Charlotte, od początku do końca.
Opisał swoją obsesję.
I jak to on stworzył książkę, która opuszkami palców, niczym niewidomy, czyta śmierć.
Delikatnie.

___________________________________________________________________________________

Cytaty napisane kursywą należą do Davida Foenkinosa i można je odnaleźć czytając Charlotte.

13 komentarzy:

  1. Nie mozna tego piekniej opisac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede mną. Mam wydanie podpisane przez autora, z czego bardzo się cieszę. Cóż za przemiły człowiek!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię francuskie filmy i piosenki. Ostatnio zauroczył mnie Patrick Modiano opowiadaniami o Paryżu. Spodziewam się, że Charlotte porwie mnie swym czarem. Potrafisz Wiktorio zachęcić. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modiano! Ciepło wspominam jego "Perełkę" :)

      Polecam się :)

      Usuń
    2. Czytałam "Perełkę", "Przejechał cyrk" i "Zagubiona dzielnica". Wszystkie godne uwagi.
      "Charlotte" nie ma w naszej bibliotece. Muszę czekać do stycznia, może wtedy sprowadzą?

      Usuń
    3. Przeczytałam! Ujmująca...
      Pisanie odzwierciedla rysunki Charlotte.

      Usuń
  4. Skończyłam właśnie czytać "I była miłość w getcie" Marka Edelmana i tym bardziej powyższa postać jest mi tematycznie bliska...
    Przeczytałam dwie książki Foenkinosa: "Delikatność" i "Nasze rozstania". Pierwsza również mnie zachwyciła i nie spodziewałam się, że nie czytając jego kolejnych jestem trochę "w tyle"..biegnę nadrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To koniecznie daj znać, co sądzisz. "Charlotte" jest ciut inna od poprzednich :)

      Usuń
  5. Piękna recenzja i ciekawa książka. Zobaczymy :)
    Pozdrawiam,
    Artemis
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Daj znać, jak się podoba :)

      Usuń