sobota, 7 listopada 2015

Dokawnik: Życiowy alarm


Życiowy alarm – to określenie, którego użyła moja bardzo bliska koleżanka, mówiąc o wewnętrznej potrzebie zmiany. Globalnej zmiany. Takiej przewracającej wszystko do góry dnem.

Życiowy alarm to dzikie poczucie, które zagnieżdża się głęboko w naszym sercu, i cicho podszeptuje nam, że przyszedł czas na zmiany, czas, gdy należy zamknąć oczy i po prostu zrobić krok w bok, a nie po wytyczonej codziennej ścieżce.

Zdarzyło się wam kiedyś coś takiego? Mi tak. Mój alarm życiowy wył we mnie od kilku miesięcy, aż w końcu powiedziałam mu dobra, okej! i zeszłam ze ścieżki. Nie, nie zamknęłam oczu, miałam je szeroko otwarte i wydawało mi się, że wiem, dokąd idę.

Robiąc ten krok potknęłam się o krawężnik. Cóż, przewracanie życia do góry dnem do łatwych nie należy i raczej trudno uniknąć otarć i siniaków. O tym wiedziałam. Nie miałam jednak pojęcia, że tak wiele przez ów alarm mogę stracić.

Jednak zdradzę wam coś, czego się nauczyłam się upadając i tracąc. W życiu wszystko ma swoją doskonałą równowagę i coś, co znikło, pojawia się znów, coś, co zostało opuszczone, wypełnia się na nowo. Przy tych wszystkich dzikich zmianach miałam ochotę usiąść gdzieś z boku mojego życia, wziąć popcorn i obserwować, jak to wszystko przelewa się, ucieka i wraca, pęka i znów się naprawia.

Zmiany są trudne, nie ukrywam. Ale zmiany, to ruch, a ruch to życie. Czasem trzeba zatrzymać się w miejscu i potrwać w bezruchu obserwując świat, ale zawsze przychodzi moment życiowego alarmu. Wydaje mi się, że nieposłuchanie go może mieć w przyszłości fatalne skutki.


Zgadzacie się z tym? Przydarzyło wam się coś takiego?

6 komentarzy:

  1. Oczywiście, niejednokrotnie w życiu miałam momenty zwrotne, które wywracały cały porządek do góry nogami. Nie ominęło mnie kilka przeprowadzek, nie zawsze były wesołe. Decyzja o zajściu w ciążę, skutkiem czego nasz świat dosłownie wywraca się, a my zataczamy się jak pijani ludzie, szukający po omacku wsparcia dla kolejnych niepewnych kroków i decyzji. Ale nie ma tego złego! Każda zmiana uczy czegoś nowego, przynosi doświadczenia i znajomości, nowe uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, każda zmiana czegoś uczy. Czasem to bardzo bolesna nauka, a czasem radosna. Robię stale notatki z mojej nowej zmiany :)

      Usuń
  2. Życiowy alarm przeżywam obecnie i oby jego skutki nie były zbyt..drastyczne :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponoć jeśli ktoś czegoś Ci zazdrości to jest to wartościowsze ....
    A ja Ci zazdroszczę, odwagi i tego że mimo wszystko potrafiłaś to zrobić i wiesz .... przewracania życia do góry nogami, bo zmiany nie pozwalają się zastać, skapcanieć i budują wciąż na nowo wolę walki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że w moich zmianach odwagi nie było... po prostu podjęłam decyzję i nagle samo się potoczyło. I to z jaką szybkością...

      Usuń