środa, 7 października 2015

Felieton: o filmie Młodość [2015]

Niektórzy myślą, że wielkie piękno skrywa się w młodości. Wydaje im się, że wiedzą… Innym zdaje się, że dzięki temu, że są młodzi, wiedzą absolutnie wszystko. A jeszcze inni milczą, przekonani, że w sobie mają pustkę, lecz to właśnie oni tak naprawdę mają najwięcej do powiedzenia.

W twórczości Paolo Sorrentino zakochałam się od pierwszego filmu. Wielkie piękno rozłożyło się we mnie wygodnie swoimi obrazami i metaforami. Jego słowa przycupnęły na skraju moich myśli. A potem obejrzałam Młodość i Sorrentino na nowo porwał mnie w wędrówkę po swoich myślach schowanych za kadrem. Znowu zanurzyłam się w jego nieoczywisty świat i znowu poczułam, że tak naprawdę znałam tę historię wcześniej.

Filmy Sorrentino są na tyle wielowarstwowe, że w oczach widza wydają się opowiadać historię o nim samym. Pomaga w tym masa bohaterów, z których nawet epizodyczny, nie odzywający się ani słowem ukrywa w sobie opowieść głęboką jak morze. Reżyser bawi się z nami. I zaczyna już przy plakacie filmowym. Zwodzi, wprowadza w błąd i pozwala nadinterpretować. A potem, jeżeli zechcemy, opowiada swoją wersję zdarzeń. Oczywiście jest ona o wiele lepsza.

Wyobraźcie sobie… alpejski hotel, spa… Miejsce, gdzie celebryci odpoczywają w ciszy i spokoju. Wokół przestrzeń gór i pól. Emerytowany kompozytor i dyrygent Fred Ballinger cicho szeleści papierkiem po cukierku. Słyszysz muzykę? Reżyser filmowy Mick Boyle próbuje dokończyć scenariusz, włożyć słowa w usta umierającego. Czujesz śmierć?

Nie opowiem ci o czym jest film. Niech cię zaskoczy. Idź do kina i przekartkuj tę masę idealnych ujęć, sprawdź, czy mnich będzie lewitował, przekonaj się, w czym jest więcej prawdy – w dotyku czy w słowach. Sprawdź, czemu czasem wolność ma gorzkawy posmak. W tym filmie wszyscy dają szansę – latom, miejscu, drugiemu człowiekowi, sobie. Nie szukają, nie próbują zrozumieć na siłę, a właśnie dają szansę. Drugą, trzecią i nieskończoną.


Paolo Sorrentino, chciałabym spróbować, jak smakują pańskie słowa ubrane w farbę drukarską. 

3 komentarze:

  1. Do tej pory nie zwracałam na ten film szczególnej uwagi, ale po tym co napisałaś chyba będę musiała go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję dokładnie to samo..

      Usuń
    2. Piękny. o przemijaniu. Jakoś lżej na duszy po wyjściu z kina. 8/10

      Usuń