środa, 30 września 2015

Zapach miasta: Mediolan


Mediolan ma ciasno zawiązany wokół szyi krawat. Klasyczny i elegacki – wyznacza ścieżkę od przełyku aż do żołądka. Swobodnie wisi między klapami wymyślnej marynarki. Bo garnitur Mediolan ma skrojony według ostatnich trendów mody – odważnie, ekstrawagancko i wygodnie.

To miasto nie wstydzi się swoich cen i walorów, nie ogranicza i nie ma poczucia wstydu. Siedzi na wielkim fotelu Włoch, ma zarzuconą nogę na nogę, a ramiona niedbale oparte o poręcze. Patrzy na ciebie władczo i czeka, aż podejdziesz. I wie, że w końcu to zrobisz. A wtedy Mediolan przeleci cię w każdy możliwy sposób i… będzie ci się to podobało.

W tym mieście to ty się zachwycasz, padasz na kolana, pozwalasz wiązać sobie bransoletki na nadgarstkach, podporządkowujesz się pod zakazy i nakazy. A miasto nie patrzy na ciebie, jesteś mu obojętny. Ale przy tym należysz całkowicie do niego. Już w dniu przyjazdu zostawisz swoje serce na schodach katedry Duomo.

Choć Mediolan jest stary jak świat, jego twarz nie jest twarzą starca. Nie ma długiej brody. Drobne siwe włoski chowają się w szarości jego fryzury, szczęki ma mocno zaciśnięte, na ustach kryje się władczy uśmiech.

W jego uliczkach odkryjesz ciszę i atmosferę, zobaczysz kościoły, w których są przycupnęły cichutkie pogańskie symbole, dotkniesz murów, które są starsze od wszystkiego, co dotąd widziałeś. Mediolan jest układanką z majestatu, okrucieństwa i uroku. Pachnie nagrzanym włoskim powietrzem i nie ma litości w czasie sjesty. Jego okna są przed tobą zamknięte, ale przy tym lekko uchyla drzwi. Nie masz jednak gwarancji, że nie zmiażdżą cię w chwili, gdy będziesz próbował przez nie przejść.

Tak, jedź do Mediolanu. Nie bój się. Po prostu pokornie mu się oddaj. Owszem, zrobi z tobą wszystko, co tylko zechce. Ale wierz mi, spodoba ci się to. Bardzo.




 





















4 komentarze:

  1. Pięknie, magicznie, nastrojowo. Mediolan i kilka innych włoskich miast są moim marzeniem na taki niespieszny spacer. A marzenia, jak wiadomo, się spełniają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miasto, mimo swego wieku, skrywa prawdziwą twarz pomarszczonego starca pod maską i peruką szpakowatego mężczyzny w pełni sił. Może to ten muskularny posąg? Lecz brak mu szpakowatości. Urocze zakątki i zakamarki, w których ciemność nie mieni się strachem lecz tajemnicą symboli przeszłości. Oddech miasta przenika przez zamknięte bramy i okiennice, umyka wraz z powiewem wiatru, miesza się z aurą wspomnień z przeszłości. Strzeliste budowle sięgają samych bram niebios, by przybliżyć ludziom obietnicę nieziemską, opierają się z niewielkim wysiłkiem wichurom Tramontany z Alp i Bory z północnego wschodu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam, nie widziałam, ale czuję, bo przeczytałam Twoją sensoryczną relację. Świetnie oddałaś swoje odczucia, a ja wpisuję Mediolan na listę celów podróżniczych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń