środa, 23 września 2015

Książki o magii ludowej i wierzeniach pogańskich


Kręci mnie ludowość, najbardziej ta okraszona magią. A jeżeli pojawia się jeszcze wzmianka o słowiańskim pogaństwie, to już po mnie… Zioła, szeptuchy, Baba Jaga, las… to jest to, czego szukam w książkach. Taką literaturę lubię najbardziej! 

A ostatnio odkrywam, że nie tylko ja poszukuję takich motywów w literaturze. Postanowiłam zatem stworzyć dla was zestawienie pięciu książek, w których z pewnością znajdziecie magię wsi, czary ludowe i nawiązanie do starych wierzeń. Nutka bajkowości także się znajdzie. Oto one:


Stara Słaboniowa i Spiekładuchy 
Joanna Łańcucka | Oficynka

To mój osobisty numer jeden wśród tego typu książek. Zafascynował mnie język, a potem i fabuła. Magiczna, pachnąca starą skórą i ziołami, szurająca ciężkimi krokami zapomnianych mar…

Fabuła: Teofila Słaboń nie wie ile ma lat, nie liczy ich już, a może nigdy ich nie liczyła. Zwana we wsi Starą Słaboniowi łapie krzywe spojrzenia mieszkańców i nachmurzone brwi księdza, jednak gdy dzieje się coś, czego umysł ludzki nie jest w stanie pojąć, nogi, które go noszą, kierują się w stronę domostwa Słabioniowej. A ona pomaga zawsze. Zdawałoby się, jej kręgosłup nie rozegnie się od reumatyzmu, ale to tylko pozory, Słaboniowa wie doskonale jak rozmawiać z diabłem, umie złapać z morę lub przekupić kikimorę >>>przeczytaj całą recenzję>>>


Boginie z Žítkovej 
Kteřina Tučková | Afera

Zaczynając już od samej okładki – majstersztyk. Coś dla miłośników nie tylko ludowej magii, ale i czeskiej literatury. Tutaj ludowe miesza się z biurokracją, wojną i twardymi wyrokami. Mi czytało się tę książkę doskonale, jednak jeżeli ktoś spodziewa się tylko baśni o czeskich szeptuchach, może się zawieść, bo książka zawiera też mocną dawkę historii.

Fabuła: Tam wysoko w Białych Karpatach, na pograniczu Moraw i Słowacji jest wieś – kilka samotnych chat na wzgórzach. Tam mieszkają one – boginie. Kobiety, które posiadają wiedzę, które, gdy tylko pojawisz się na ich progu, będą wiedziały o tobie wszystko, które znają każde ziele, które potrafią wygonić z ciała chorobę, umieją sprawić, że wybranek zakocha się w tobie, potrafią przegonić burzę >>>przeczytaj całą recenzję>>>


Szeptucha 
Iwona Menzel | MG

A tutaj mamy historię dziewczyny, która została szeptuchą. Nie ma tu latających wróżek, nie ma wpadającego na herbatę diabła. Jest za to życie – zwykłe, nasze, ziemskie, tylko dodatkowo pachnące ziołami i wiedzą.

Fabuła: Nie znajdziecie tu czarownicy z różdżką w dłoni, nikt nie będzie latał na miotle, ani spółkował z szatanem. Znajdziecie tu starą kobietę i jej wnuczkę, szeptuchę i dziecko, które od maleńkości zna zapach ziół i zasypia ukojone cichym szeptem babci, dziecko, którego nie dziwną obcy ludzie w ich domu, dziecko, które miało mieć zupełnie inne życie, wyjechać, zacząć coś dobrego, obcego, nowego. Ale nie wyjechało, właściwie już nie było dzieckiem, gdy umarła babcia. Wraz ze śmiercią szeptuchy ludzie nie przestali chorować, przyszli zatem po pomoc do jej wnuczki >>>przeczytaj całą recenzję>>>


Śmierciowisko 
Anna Głomb | Videograf II

W tej książce wędrujemy już w stronę fantastyki. Tutaj bajkowość i postapokaliptyczność mocno miesza się z rzeczywistością, przeplata się z nią i zaczarowuje. Choć czytałam tę powieść parę lat temu, stale wracam do niej myślami. jej premiera przeszła bez większego echa, przez co niestety ta historia do wielu czytelników nie dotarła, a szkoda. Bo Śmierciowiosko zdecydowanie ma moc zaczarowania.

Fabuła: „Śmierciowisko” opowiada o społeczeństwie, które powoli dźwiga się z gruzów człowieczeństwa. Jedni opuszczają miasta i tworzą niewielkie osady na łonie przyrody, inni pozostają w miastach i próbują wykrzesać kilka iskier elektryczności. W tej książce jednak nie tylko ludzie są głównymi bohaterami. Jest jeszcze las – ogromny, ciemny, szepczący. Korzenie nowych drzew wyrosły na trupach, wypiły resztki ich życia i teraz szepczą ludzkimi głosami, myślą >>>przeczytaj całą recenzję>>>


Na brzegu Jarynia 
Aleksander Kondratiew | Borussia

Kondratiew zabiera nas do świata, gdzie słowiańskie duszki, rusałki i wiedźmy rządzą na całego. Tutaj to one są głównymi postaciami, ludzie i wieś istnieją obok. I choć Na brzegu Jarynia powstała w XX wieku, to zdecydowanie nie zanudzi współczesnego czytelnika.

Fabuła: Tu w sercu lasu płynie rzeka Jaryń. Połknęła wiele żyć pragnących umrzeć z powodu nieszczęścia panienek, zmieniła je w rusałki itopielice i klapnęła chciwymi zębami Wodnika. Nie wchodź do rzeki, to jego królestwo. Nie idź też na bagna, tam, otoczony bagiennicami i biesiątkami, panuje Bagiennik. I uważaj w lesie. Gdy zobaczysz cicho skradającego się niedźwiedzia, rozejrzyj się za zielonym futerkiem Leszego, on także nie lubi, gdy ktoś bez zaproszenia wchodzi do jego królestwa >>>przeczytaj całą recenzję>>>

A może Wy znacie podobne książki? Polecicie coś?

20 komentarzy:

  1. To raczej nie do końca moje klimaty, ale przyznam szczerze, że podałaś naprawdę intrygujące propozycje książek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jak najbardziej moje klimaty, ale przeczytałam tylko "Słaboniową...". "Szeptuchę" mam, ale jakoś nie zabrałam się za nią. Resztę muszę uzupełnić.
    Na pewno zgodzę się z Tobą, że Słaboniowa to numer jeden na tej liście! Nie sposób ją przebić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, "Słaboniowa..." to majstersztyk... Cały czas mam nadzieję, że autorka stworzy coś jeszcze w podobnym klimacie :)

      Usuń
  3. Dziękuję za ten post. Kocham takie klimaty i ostatnio starałam się coś znaleźć, dzięki Tobie nie muszę już dłużej szukać. Na pewno przeczytam. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łiiii! Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Usuń
  4. Kocham takie klimaty:)Historie o utopcach, chorkolach i zmorach, opowiadane przez babcię chłonęłam w dzieciństwie jak gąbka;) Potem przyszedł czas na mitologię słowiańska i skandynawską.
    ,,Boginie z Zitkovej" i ,,Szeptucha" są na mojej liście zakupowej:) Resztę tytułów dopisuję do listy, dziękując za ,, magiczny wpis". Polecam ,,Kalevalę" może trochę inny klimat , ale warto. Poluję od dłuższego czasu na ,,Kytice" Karela Jaromira Erbena nie wiem czy jest wydana po polsku.Przygarnęłabym nawet oryginał ;)Widziałam pięknie nakręcony film na podstawie książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jacież! A nie myślałaś o spisaniu tych babcinych historii? To by było coś!

      I dzięki za polecenie książek, na pewno po nie sięgnę :)

      Usuń
  5. Trzy z nich przeczytałam z Twojego polecenia. Pozostałe dwie zapewne też kiedyś przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że mamy wspólne upodobania :)
    "Starą Słaboniową..." uwielbiam, "Boginie..." ciągle mam w planach, "Śmierciowisko" całkiem niezłe, ale czegoś mi jednak brakowało. Fajne zestawienie, szkoda, że ten nurt nie jest bardziej popularny, czytałabym! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, coś w Smierciowisku brakowało... Było doskonale zaczęte, ale w połowie autorka nieco się zgubiła... ale i tak było cudne :)

      Usuń
  7. Ależ Ty przebiegła jesteś !

    Tu niby dajesz 5 pozycji, które już dawno przeczytałaś, żeby niby polecić, a tak na prawdę chodzi o tytuły w komentarzach: nowe, świeże, takie, które mogłabyś wziąć w swoje ręce i zacząć rozkoszować się nową słowiańską baśnią !

    Przejrzałam Ciebie !

    Niestety nie mogę nic polecić ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... jak zwykle przejrzałaś mnie. Ale musiałaś zaraz tak publicznie? :P Teraz każdy wie, o co tak naprawdę w tym wpisie chodziło :P A weź Ty no! :P

      Usuń
  8. Do kolekcji brakuje mi "Śmierciowiska", a do czytania wszystkich, bo wiesz.... boję się, że kiedy je przeczytam to nie będzie już tej magii i nie znajdę więcej takich cudownych książek. I dlatego je tak oglądam, dotykam, przekładam i odkładam na półkę...
    A ja mogę Ci polecić "Tajemną historię Moskwy" Ekaterina Sedia - jest tam tajemny świat schowany głęboko pod ziemią,jest Licho, Zlyden, kot Bajun, jest magia i coś więcej. Piękna opowieść! Nawet się śmiałam, że jak już pojawią się w moim życiu wymarzone dwa psy to jeden się będzie nazywał Licho, drugi Zlyden, ale wciąż szukam inspiracji w kwestii imion ;)
    Basiu, ja też tak sobie pomyślałam i miałam nadzieję na same smaczki w komentarzach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tajemną..." mam, jeszcze jestem przed lekturą. Czytałam kawałek, ale... jakoś tak mnie znudziła. Może to nie był ten czas... :)

      I tak! Czekam na smaczki i czekam... :)

      Usuń
  9. Tak:) myślałam o spisaniu tych opowieści , tylko u mnie z pisaniem kiepsko;(Może kiedyś znajdzie się osoba , która ,,namaluje" te historie słowami:) ( ja mogę wykonać jedynie ilustracje) Moja babcia snuła opowieści nie tyko o utopcach;)Najczęściej opowiadała o życiu przed wojną i w czasie wojny.Potrafiła tak opowiadać, że człowiek przenosił się w czasie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Południco, południco... a zdradzisz mi swój adres mailowy? ;)

      Usuń
  10. Hej, dzięki za tytuły, kocham książki w tych klimatach! A od siebie polecę "Jak wiedźma Agrypicha znachorstwa mnie uczyła"- jedna z moich ukochanych książek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam ksiązki Katarzyny Bereniki Miszczuk:"Szeptucha", "Noc Kupały" i "Żerca". Ja się zakochałam :) .....i dziękuję za nowe ksiązki do czytania :*

    OdpowiedzUsuń