środa, 19 sierpnia 2015

Felieton: Wstydliwe fakty

Książka - do zadumy, papier - wiadomo, miętka - dla świeżości!

Bo fakt to najbardziej uparta rzecz pod słońcem, jak to napisał Bułhakow w Mistrzu i Małgorzacie. A gdy faktów jest cała kupa, to już mamy całą rzeszę upartości. I nie ma co z nią dyskutować… trzeba przyjąć.

Powiedzcie mi dziś, moi drodzy, gdzie lubicie czytać książki? W łóżku? Na fotelu? W autobusie? My w Olsztynie niedługo zaczniemy czytać w tramwajach (taki żarcik lokalny). A dziś mam dla was książeczkę, która ani to do łóżka, ani do fotelu, a tym bardziej do miejsca publicznego. Bo choć sama nazwa może być interpretowana różnie, bo nie każda kupa śmierdzi, to już umieszczony papier toaletowy na okładce już miejsce czytania definiuje. A do tego mamy urokliwy sznureczek, na którym ową książkę możemy zawiesić tam, gdzie król chodzi piechotą.

Bo czy wiedzieliście, że… w większości państw kanibalizm nie jest prawnie zabroniony? (mniam mniam!). Albo, że w Wielkiej Brytanii i Australii uważa się, że czarne koty przynoszą szczęście? No, to już wiecie. A w tej książce jest aż 1003 fakty…  Zatem został wam tylko 1000 i jeden fakt!

A teraz zdradzę wam tajemnicę. Tylko cicho. Sprawdźcie, czy za wami nikt nie stoi i przypadkiem nie podczytuje. Nikomu nie mówcie… Zbliżcie się do ekranu. A więc… prawda jest taka, że… Tę książkę można czytać nie tylko tam, gdzie król chodzi piechotą! Tada! Poza tym jest świetnym prezentem – takim spontanicznym, ale także idealnym na parapetówkę, co by założyć fundament kibelkowej biblioteczki.

Bo prawda jest taka, że tylko kibelkowa biblioteczka zdradza, kim tak naprawdę jest jej właściciel. Ona ma wielką moc. Strzeżcie jej przed oczyma nieproszonych gości, powierzajcie ją jedynie swoim bliskim, zostawiajcie ją sam na sam tylko z tymi, których kochacie.

I pamiętajcie – fakty to stwory uparte. Czasem pomocne, a czasem wybijające z rytmu. A zatem pomyślcie, zanim do pewnych czynności przygarniecie Fakty do kupy.  

15 komentarzy:

  1. Coś na szybko zawsze dobrze sczytać w chwili intymnej ;) :D Ale, żeby zaraz robić z tego specjalną kibelkową książkę :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powiem Ci, że to nie jest pierwsza taka... Na rynku jest jeszcze kilka ;)

      Usuń
    2. Wyjdźmy naprzeciw naszym potrzebom ;)

      Usuń
  2. a mnie interesuje jedna sprawa .... Ty na co dzień używasz tak uroczego papieru toaletowego ? i w ogóle jak możesz tak wykorzystywać te szczęśliwe niczego niepodejrzewające owieczki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem! Tak, używam :P I luuuubieeee toooo :P
      Jest jeszcze wersja z balonikami i bajecznymi zamkami :P

      Usuń
  3. Bardzo fajna publikacja :) A niektóre fakty dają do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka...Jej istnienie...Nie mogę tego znieść. Co to za pomysł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to nie pierwszy taki, jest jeszcze parę kibelkowych książek ;)

      Usuń
  5. Będzie beka jak się okaże, że te tramwaje to wolniejsze od autobusów i faktycznie będziemy mogli tam czytać do upadłego xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się... że tak właśnie się okaże :P
      #wolsztyniewszystkojestmożliwe ;P

      Usuń
  6. W łóżku, w ciepłe letnie wieczory, przy otwartym oknie, w cisza...

    OdpowiedzUsuń