sobota, 1 sierpnia 2015

Dokawnik: Kocia Kawiarnia


Jest od niedawna w Krakowie kawiarnia, do której wchodzi się przez szafę jak do Narnii. Tutaj rządzą nie kelnerzy i nie goście, a mieszkańcy kawiarni. Czy już wiecie, o jakim miejscu opowiem Wam w dziś?

Kocia Kawiarnia przy ulicy Krowoderskiej w Krakowie otwarta jest od kilku miesięcy. Zazdrościliśmy takiej kawiarni i Japonii, i Moskwie, i Londynowi. I nareszcie zazdrościć nie musimy. Teraz mamy swoją własną, ba, polska Kocia Kawiarnia jako jedna z nielicznych na świecie nie pobiera opłat za wstęp. Warto więc po prostu tam zajrzeć, choćby po to, by zobaczyć jak wygląda królestwo kotów i kawy. 

A wygląda jak raj dla kota – drabinki, półeczki, drapaki, kłębki, zabawkowe myszy – obie kawiarniane salki są tego pełne. I oczywiście jest kot na kawie, którego można wypić. Pozostałych, tych żywych, można głaskać, ale na ręce brać bez ich pozwolenia niech nikt się nie waży.

Wszystkich ludzkich praw strzeże tu koci regulamin. W punktach jest dokładnie napisane, co można, a czego absolutnie nie wolno. I wszystko układa się w myśl jednej zasady – tu rządzą koty. Akurat im wolno wszystko. Mają nawet swoje służbowe pomieszczenie, gdzie człowiek nie ma wstępu, tak zwaną kuweciarnię.

I najcenniejszym w tym miejscu jest atmosfera. Udziela się nam koci spokój z nutką senności. Można tu siedzieć i patrzeć jak życie biegnie za oknem, sączyć kawę i drzemać jak jeden z kocich właścicieli kawiarni. To dobre miejsce na odsunięcie w dal problemów, na nie myślenie i wypoczynek. To dobre miejsce na kawę. Poranną, popołudniową i wieczorną. To po prostu dobre miejsce. Jedno z obowiązkowych do odwiedzenia przy najbliższej wizycie w Krakowie. Polecam.

Autorem zdjęć jest jeden z głównych wyznawców Wielkiego Kociego Bóstwa - Grzegorz Sz. ;)

A focić koty można tu ile dusza zapragnie, byle bez błyskania.


Ten obrazek stworzyła Asia z Daily Cat, która jest sponsorem naszych literackich kotów miesiąca!


Jak w każdej świątyni można tu dokonać oczyszczenia...


Zawsze proście kawę z kotem. Zawsze!


Drzwi do... Narnii? Kociarnii?



Oczywiście takie miejsce nie odwiedzałam sama. Wraz ze mną przybyła Miranda z KzC :)



#dokawnik


23 komentarze:

  1. Jejku!!! jak cudnieeeeee!!! Można? Można!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się chce, to wszystko jest możliwe! A ta pani baaardzo chciała :)

      Usuń
  2. Coś niesamowitego :-) Za kotami niespecjalnie przepadam, ale wiem, że są to bardzo inteligentne zwierzęta i "Kocią kawiarnię" chętnie bym odwiedziła. Może kiedyś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak Ci się podobało :) Te koty to takie tulaki! :)

      Usuń
  3. O jeny, jak bosko! Ja tam chcę!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza kocia kawiarnia, która mnie nie odstręcza, a tchnie spokojem. Widać że koty są dobrze traktowane i że jest to dobre miejsce :). Na pewno odwiedzę jak będę w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie słodkie kociątka! Ale nie wiem czy taka kawiarnia to dobry pomysł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie? Kotom tam jest cudownie... Poza tym to są koty ze schroniska, przeznaczone do adopcji.

      Usuń
  6. To wspaniałe miejsce! Warto tam odpocząć po wrażeniach ze zwiedzania Wawelu.

    OdpowiedzUsuń
  7. O, dobrze wiedzieć. :) Jak przyjadę do Krakowa, na pewno tam zajrzę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe miejsce - raj dla kociarzy :) Jak będę w Krakowie to zaglądnę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem może się zakochasz w jednym z kotków i zabierzesz do domku :)

      Usuń
  9. Nie byłam, ale przy okazji na pewno się wybiorę.Bliżej mam do Wrocławia;) tylko nie wiem czy tam mają kocią kawiarnię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Wrocławiu nie... Ale niedługo w Warszawie się ma otworzyć ;)

      Usuń
  10. oooooo,ale ekstra, ja tam muuuszę pojechać! Tylko nie wiem, czy jak wytarmoszę inne koty, to czy mój Oskarek się nie obrazi

    OdpowiedzUsuń