wtorek, 4 sierpnia 2015

Dlaczego długo się czeka na światłach w Olsztynie?


Uwaga! Został odkryty powód wolno zmieniających się świateł w Olsztynie! Nie od dziś wiadomo, że olsztynianie spędzają połowę swojego życia czekając na zielone. I oto w końcu mamy wyjaśnienie! Śledztwo w tej sprawie przeprowadził warszawski dziennikarz, którego  imię i nazwisko ze względu na poufność nie może zostać ujawnione.

Otóż gdy zwykły pieszy naciśnie guziczek przy światłach, by przejść przez ulicę, jeszcze nie wie, jak skomplikowany proces właśnie uruchomił. Naciśnięcie guziczka wysyła sygnał do Miejskiego Urzędu Przełączania Świateł i na ekranie komputera pana Wacława pojawia się komunikat informujący, że przy takiej a takiej ulicy, takim a takim przejściu został naciśnięty guziczek. Rzeczony pan Wacław nie może jednak sam zatwierdzić żądanie przechodnia, musi on wypisać zgłoszenie na specjalnym formularzu i z nim biec do gabinetu 312, by urzędujący w nim pan Józef postawił na formularzu pieczątkę. Pan Józef zanim ową pieczątkę postawi, musi zadzwonić do swojego kierownika, pana Franciszka i poinformować o całym zajściu. Następnie, gdy już otrzyma zgodę od pana Franciszka, wpisuje wszystkie potrzebne dane do wielkiego zeszytu, gdzie z faszystowską dokładnością od wielu lat jest zapisywana ulica, numer przejścia, data i godzina naciśnięcia guzika. Pan Wacek musi w tym zeszycie złożyć swój podpis i dopiero wtedy otrzymuje na formularzu pieczątkę. A potem pędzi szybko z powrotem do swojego gabinetu i naklikuje guzik akceptacji - światło czerwone zmienia się na zielone. Możemy przejść przez drogę.  

Biada, jeżeli któryś z panów urzędników wyszedł na obiad lub… do łazienki.


Imiona, numery gabinetów i nazwa urzędów zostały zmienione. Wszelka zbieżność postaci i sytuacji przypadkowa

11 komentarzy:

  1. O !

    To w Rzeszowie guziki są dla picu :) i tak światło zmieni się na zielone ;) ale są przejścia - pułapki, gdzie jeśli nie nadusisz guziczka to za nic nie przejedziesz ... wydaje mi się, że co jakiś czas zmieniają te przejścia żeby nie było wiadomo ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy przejściach są kamery i nagrywają wszystko dla takiego show dla kosmitów...

      Usuń
    2. I tak najlepsze są światła w centrum :) Nie da się przez całe przejść na zielonym, trzeba albo biec, albo poczekać na "wysepce" między przejściami... Na yt krążył nawet filmik, na którym wiele osób biegło przez przejście (co jest chyba zabronione...).

      Usuń
  2. U mnie przyciski nie pomagają, są takie miejsca, gdzie trzeba wymówić specjalne zaklęcie, żeby się zmieniło światło, i dodać kolejne, żeby to zielone trwało dłużej niż trzy sekundy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znasz to zaklęcie? A zdradzisz? :D

      Usuń
    2. Światełeczko, zaświeć wreszcie w najpiękniejszym polskim mieście! ;)

      Usuń
  3. Idę o zakład, że w momencie akceptacji Pana Wacława- przechodnia przy światłach już dawno nie ma :P

    OdpowiedzUsuń
  4. I wszystko przez to, że Miejskim Urzędzie Przełączania Świateł nie pracuje żadna kobieta. Pani Jadzia czy Genowefa z pewnością szybciej by sobie z tym poradziły :)
    /Pozdrawiam,
    Szufladpółka

    OdpowiedzUsuń