sobota, 18 lipca 2015

Dokawnik: A jeżeli książę nigdy się nie pojawi?

fot. Maciej Wagner

Heidi Priebe na swoim blogu opublikowała test o tym, jak wyglądałoby nasze życie, gdybyśmy zawczasu uznali, że nigdy nie spotkamy miłości swojego życia. Przemyślenia, które wypełniły moją głowę po przeczytaniu jej tekstu były tak mocne, że postanowiłam się z wami nimi podzielić i poświęcić temu kolejny dokawnik.

A zatem załóżmy, że mamy te dwadzieścia kilka lat, całe życie stoi przed nami otworem, za nami pełni nadziei rodzice i dziadkowie. Stop. I w tym momencie przylatuje wróżka i mówi nam otwarcie, że nie, nigdy w swoim życiu nie poznamy osoby, którą pokochamy całym sercem, czy choć jego połówką, nikt nie zauroczy nas tak mocno, że zechcemy spędzić z nim resztę życia. Koniec. Kropka. Bajka o Kopciuszku zostaje przerwana, Śnieżka leży nadal martwa, Śpiąca Królewna chrapie . I co wtedy zrobisz?

Wyobrażenie takiej sytuacji uświadamia, jak mocno jesteśmy osadzenia w kulturze parowania. Człowiek po prostu najzwyczajniej na świecie nie chce być sam. Rozgląda się, szuka, czeka, raz traci nadzieję, innym razem znów ją odzyskuje. A co się stanie, jeżeli założymy, że definitywnie wykreślamy miłosny aspekt?

Może pokierujemy wtedy ciut inaczej naszym życiem? Może skupimy się na rozwoju własnej osoby? Znajdziemy naprawdę pasjonujące hobby? Zaczniemy o siebie bardziej dbać? Zdrowsze jedzenie? Ciekawa praca dla nas samych, a nie po to, by w przyszłości wykarmić rodzinę?

Świadomość, że nigdy nie pojawi się nikt, kto się nami zaopiekuje, kto będzie dla nas wsparciem i partnerem, może sprawić, że sami weźmiemy życie we własne ręce. Zaczniemy żyć dokładnie tak, jak chcemy. Może z głośnym trzaskiem uwolnimy się ze społecznych nie zdążyłam z macierzyństwem i rodzicielskim kiedy ślub i a wnuki?

Przestając czekać na osobę, która nas pokocha, pokochamy samych siebie. A czy to przypadkiem nie jest jedyna i prawdziwa droga do miłości? By kochać kogoś, musimy najpierw pokochać siebie. Życie to nie wzór matematyczny, nie puzzle. Nasze życie to wolna wola.

#dokawnik

28 komentarzy:

  1. Jeśli siebie nie kochasz, ciężko być przez kogoś pokochanym. Zauważam to w moim związku. Niemniej partner potrafi sprawić, że pokochasz samą siebie.

    Nie chciałabym nie znaleźć swojego księcia. Poradziłabym sobie bez niego - bez wątpienia. Ale życie z księciem jest pełniejsze, nawet jeśli nie umie on jeździć konno i stary t-shirt uważa za wysokiej klasy elegancki strój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest właśnie ten paradoks... Człowiek musi najpierw zacząć czerpać przyjemność z bycia z samym sobą, a dopiero potem ewentualnie rozejrzeć się za księciem lub księżniczką. Zazwyczaj ludzie tylko się rozglądają ;/

      Usuń
  2. Myślę, że proces cywilizacji jest już tak bardzo posunięty w kwestii wyrachowania, że nie jesteśmy w stanie (przynajmniej większość z nas) żyć według własnego widzi mi się. Presja społeczna od wielu wieków pcha nas ku parowaniu się, utrzymaniu rodziny, opiece nad dziećmi, chorymi i starszymi. Trudno wymazać z genów spuściznę wielu pokoleń, zwyczaje, obyczaje, kulturę. Łączenie się w pary mamy pierwotnie wpisane w kod genetyczny, tylko że rozwój życia społecznego narzucił nam standardy formalizowania związków i trwania w nich na długie lata. Kiedyś kobieta i mężczyzna nie stanowili trwałego związku, zapewnili różnorodność genową i odporność na różnego rodzaju choroby.
    Jak się ma do tego wszystkiego wyidealizowane wyobrażenie o księciu lub księżniczce z bajki? Lepiej szukać błądząc niż być wiernym/wierną wybrańcowi? Może lepiej wzbogacać pulę genową potomstwem różnych partnerów? Myślę, że natura to mądrze wymyśliła, tylko człowiek coś pomieszał...
    Co bym robiła, gdybym nie miała męża, stałego partnera? W dzisiejszych czasach - zaharowałabym się aż do upadku na zdrowiu, by utrzymać przy życiu swoje dziecko. Bo obojętnie, chcemy czy nie chcemy rodzić dzieci, instynkt nam to nakazuje a trudno walczyć wbrew naturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ciężko wybić się ze schematu... Mimo że czasy się zmieniają, to i tak samotne kobiety i do tego cieszące się swoją samotnością, są bardzo często atakowane opinią społeczną. Niestety.

      Usuń
  3. Bardzo to pragmatyczne :) człowiek przyzwyczaił się do zamykania w szufladkach, ale przecież każdy jest inny, ma inne pragnienia, cele, marzenia. A z drugiej strony nie spotkać swojej miłości? (nie myślmy od razu o małżeństwie) - to bardzo smutne, nie doświadczyć nigdy takiego uczucia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne, ale czy trzeba ustawiać sobie życie pod taką linijkę? Już od maleńkości nasłuchane bajek czekamy na księcia Erica, Filipa czy innego ciecia. Jak przyjdzie, to przyjdzie, a jak nie przyjdzie... to zawsze są koty! :D

      Usuń
    2. Kot i pies - najlepsi towarzysze :)

      Usuń
  4. Ależ książę z bajki nie istnieje ! Nigdy go nie spotkamy ! Nie ma ideałów w życiu !

    Najlepiej samą sobie być księżniczką, wiedźmą, smokiem i rycerzem, bo po co się ograniczać :)

    Szczęście samemu sobie trzeba zapewnić, nie można na innych pokładać swojej nadziei na szczęście, a potem dopiero hmm... można natknąć się na swoją żabę :D albo i nie ale co z tego skoro jesteśmy szczęśliwi.

    A tak już na koniec, to myślę, że można przeżyć w życiu wiele "miłości swojego życia", bo niby czemu mamy Kochać tylko jedną osobę na świecie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest Darcy! :P

      Hmm wiele miłości można przeżyć, każda miłość będzie inna, różna... Ale fakt, można :)

      Usuń
    2. I chcesz mi powiedzieć, że nie ma on minusów ! Że jest idalny ?!
      Bujasz, że aż .... Kłamczucha !

      Usuń
    3. Nie no, ma, każdy ma :P Książę z bajki też ma, np. żel na włosach :P

      Usuń
    4. To wtedy to książę nie z tej bajki tylko innej jest, w każdym razie ja tak rozumiem, że książę to ten idealny ideał ;)

      A tego realnego z wadami, Wybranka dla nas, jednak nazwałam bym inaczej niż książę, bo czyż nie kojarzy Ci się to pojęcie z wymuskanym, wychuchanym, no idealnym chłopaczkiem w dodatku z żelem na włosach :P ?

      Usuń
    5. I dlatego wolałam zawsze wilka! Ha!

      Usuń
    6. Ale czy nie jest tak, że wilk jest tylko zły ?


      Usuń
    7. Nie, wilk nigdy nie bywa tylko zły. Wilk jest niezrozumiany...

      Usuń
    8. to jak zżera babcie a potem kapturka to za to, że go nie zrozumiała ? fakt potem ginie i to na dobre, a nie jak babcia z kapturkiem ...

      No i są też świnki trzy, które były napadnięte dla czystego zeżarcia :)

      kurcze nie pamietam innych bajek z wilkiem w roli głównej ...

      Bo jeśli chodzi o symbol wilka i jego naturę ...ok to zupełnie inna histria

      Usuń
  5. No tak, zżera babcię - starą kobietę, która nie wiedzieć czemu mieszka sama w środku lasu, a nie jak normalny człowiek we wsi. Ciekawe, co ta babcia przeskrobała.

    No tak, tak, symbol wilka - to zło - w bajkach. Ale... ja tam zawsze w wilkach sie kochałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może znachorką była, zielarką czy inna taką - albo dilerką nielegalnych "ziółek" bo niby po co dziecko samo, małe, biedne zasuwa przez las z koszyczkiem ....

    ale fakt, nigdy nie pomyślałam, że tą babcię mogli ZA COŚ z tej wioski wywalić... :O !

    Z racji tego, że smoka JESZCZE nie spotkałam, muszę stwierdzić, że wilki są (chyba) najbardziej mistycznym zwierzęciem żyjącym na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może znachorką była, zielarką czy inna taką - albo dilerką nielegalnych "ziółek" bo niby po co dziecko samo, małe, biedne zasuwa przez las z koszyczkiem ....

    ale fakt, nigdy nie pomyślałam, że tą babcię mogli ZA COŚ z tej wioski wywalić... :O !

    Z racji tego, że smoka JESZCZE nie spotkałam, muszę stwierdzić, że wilki są (chyba) najbardziej mistycznym zwierzęciem żyjącym na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że babcia była niezłym przekrętem. I myślę... że miała romans z wilkiem! O!

      A wilk tez ma co nieco na sumieniu... pociągają go małe dziewczynki...

      Usuń
  8. Z ideą "Księcia z bajki" jest też, taki problem, że jak już jakiegoś znajdziemy, to coś z tyłu głowy mówi nam, że ów Książe jest niewystarczajacy, że za rogiem musi być jakiś inny, z lepszej bajki. Bo może ten od Kopciuszka był przystojniejszy a ten od Śpiącej Królewny z całą pewnością lepiej całował ;-). Tak więc dobrze napisałaś, że trzeba zaczać od siebie, wtedy żaden Książe "na siłę" nie będzie nam potrzebny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mi się wydawało, że jak już tego księcia się spotka, to nie ma się wątpliwości. Ale prawda, nikt nie jest idealny... A jak kochamy siebie, to już 70% sukcesu :)

      Usuń
  9. Wiktoria, tak sobie zajrzałem na ten temacik i myślę, że piosenka poniżej idealnie pasuje;-) Nie należy jej brać do końca na serio. Z dedykacją dla Ciebie:

    https://www.youtube.com/watch?v=pmWa5v6cRts

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, znaaam piosenkę, znam :) Dziękuję Mariuszu :)

      Usuń
  10. Czasem człowiek jednak może być zbyt zakochany w sobie, by móc pokochać kogokolwiek innego. I na to trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też... cóż umiar potrzebny we wszystkim...

      Usuń