sobota, 6 czerwca 2015

Dokawnik: 5 wad emigracji


Dokawnik z założenia ma być do porannej sobotniej kawy i pojawiać się co dwa tygodnie. Z założenia ma nie być o książkach i ma prowokować do dyskusji. Nie przez przypadek zaczynam cykl od tematu emigracji. Bardzo jestem ciekawa waszego zdania. Mieszkacie za granicą? Jak wam tam? A może dopiero myślicie o wyjeździe? Albo jesteście pewni, że nigdy nie opuścicie swojego kraju?

Granice na świecie mają to do siebie, że jedne próchnieją i gniją, a inne nagle twardnieją i zmieniają się w stal. Wszystko zależy od sytuacji politycznej i nagonki mediów. Jednak faktem jest, że ludzie emigrują. Głównie za chlebem i lepszym życiem. Ja bym wyemigrowała za ciepłem, w Polsce bardzo mi go brakuje, a przecież już raz emigrowałam.  15 lat temu już przeżyłam swoja pierwszą emigrację. Niczym roślinkę doniczkową przesadzono mnie z Rosji do Polski. Całe szczęście, że owa roślinka nie zwiędła. Znajomi często zadają mi pytanie o wady emigracji. Cóż, każda emigracja jest inna, inaczej czuję się ja, jako emigrantka w tym kraju, inaczej będzie czuł się Polak w Chinach. Wiele zależy od relacji i kontaktów politycznych kraju, który opuszczacie, z krajem, do którego wędrujecie.
Ale! Znalazłam pięć wad, z którymi najczęściej w Polsce się spotykam.

1. POEZJA

Jeżeli wyprowadziłeś się do kraju, gdzie choć jedna osoba zna Twój język i do tego nauczyła się choć jednego wierszyka… Będziesz musiał owego wierszyka wysłuchać. Nie ma szans, byś od tego uciekł. Na imprezie, w pracy, na spotkaniu… Gdy tylko ktoś dowie się skąd pochodzisz, najpierw długo będzie wyciągał z pamięci wyuczony w podstawówce wierszyk, a potem koślawie będzie ci go opowiadał.

Przez 15 lat mieszkania w Polsce wysłuchałam masy rosyjskich wierszyków.

2. STEREOTYPY

Walniesz głową prosto w ich mur. Nie, nie przebijesz faktu, że Rosjanie kochają pić wódkę i śpiewać Katiuszę. Można się denerwować, irytować i tłumaczyć, a można… po prostu się poddać. Ja się poddałam i żartuję sama z siebie.

Lubię wódkę, ale rzadko mam na nią ochotę. Trzy razy zmuszono mnie do publicznego śpiewania Katiuszy.

3. POLITYKA

To ty zostaniesz polityczną wyrocznią. Za każdym razem, gdy coś się wydarzy w twojej ojczyźnie, to ciebie będą pytać o zdanie na ten temat. Fakt, że nie chcesz o tym rozmawiać, nie będzie nic znaczyć, a pytania zmienią się w prowokacje. Jeżeli dasz się ponieść emocjom, może dojść do poważnej kłótni.

Nienawidzę rozmawiać o polityce. Znam się na literaturze i to o niej mogę dyskutować do upadłego.

4. SŁOWA

Zabraknie ci słów. Szczególnie wtedy, gdy zechcesz opowiedzieć o swoich emocjach. Język ojczysty na zawsze pozostanie dla ciebie tym właściwym, bliższym, takim, który najlepiej określa emocje. Język obcy nieco cię znieczuli. Uderzy to także w słowa niecenzuralne. Przekleństwa w obcym języku nie będą miały dla ciebie tak mocnego wyrazu, jak w języku ojczystym. Tak. Zaczniesz przeklinać.

Przeklinam po polsku. Często. I nigdy po rosyjsku.

5. ŚWIADOMOŚĆ

Przyjdzie powoli, nie od razu, ale krok po kroku wolno wkradnie się do twojego umysłu – świadomość, że w tym kraju absolutnie nikomu nie jesteś potrzebny. Jesteś tu sam na sam ze sobą i nikogo nie obchodzi, co się z tobą dzieje. Wtedy pojawi się tęsknota za ojczyzną, bo przecież tam na pewno byłoby lepiej…

Nie byłoby. Tam też nikomu na tobie nie zależy. Jedyna osoba, którą obchodzi, co się z tobą dzieje – to ty.

Emigracja do innego kraju to jak kolejne narodziny. Nowy język, kultura, relacje. Możesz próbować grać na zasadach obcego kraju, możesz bronić swojej ojczyzny. A możesz po prostu żyć, nie definiując siebie jako Polaka, Rosjanina czy Chińczyka. Bo przy Wieży Babel Bóg rozbił naszą mowę na setki języków, ale wolnej woli nam nie zabrał.


#dokawnik

12 komentarzy:

  1. To bardzo ciekawy i intrygujący temat. Co prawda, nie mam pojęcia o emigracji, bo nigdy tego nie przeżyłam ale mam trochę znajomych za granicą. Znam też kilka osób, które wyemigrowały do Polski. Holender, to najciekawszy z nich. Niepoprawny optymista. Nie pasuje do Polaków-malkontentów. Cieszy się, że płaci tutaj wysokie podatki, bo to oznacza, że dużo zarabia. Żaden bogaty Polak nie jest w stanie pogodzić się ze "straconym" pieniądzem podatkowym. Są też emigranci wystraszeni nowym miejscem, zmiennością polskiej gospodarki, szczególnym zachowaniem Polaków wobec obcości. Mamy też rasizm i to do tego stopnia, że pewna pani po rozwodzie ze swoim czarnoskórym mężem Holendrem, musiała odesłać swoje dzieci do niego, ich ojca, bo w szkole polskiej doświadczały na co dzień wielu przykrości. Zdajemy sobie sprawę, że nie w każdym miejscu jest przykro, ale też nie należy wypierać ze świadomości negatywnych zachowań rodaków.
    Przygotowując materiały do eseju o Rosji spotkałam się z twierdzeniem, że rozumem nie obejmie się całej Rosji. Nie sposób zrozumieć Rosji, nie poznając jej historii, złożoności etnicznej i rozległości terytorialnej. Rosja to imperium powstałe jako zlepek wielu narodów. Każdy jest inny i wydaje mi się, że sami Rosjanie mają z tym problem, by zrozumieć na czym polega ich zwartość, scalenie a jednocześnie rozproszenie. I jak tu nie pić? Ale Polacy ponoć niewiele odstają w piciu wódki. Podziwiam Rosję, lubię Rosjan. To nasza Słowiańska brać! Powinniśmy trzymać się razem ale na zasadzie odrębności terytorialnej i gospodarczej. Współpraca - tak ale nie powtórka z historii. Polska nie chce być niczyją kolonią.
    Lubię rosyjską literaturę, jednak książki u nas kosztują bardzo dużo. Myślę o tych w oryginale. Staram się czytać w języku rosyjskim, by nie zapomnieć śpiewnej duszy rosyjskiej. Miałam przyjaciół rosyjskich, potem wyrośliśmy i nie było czasu na kontakty. Marzyliśmy, że kiedyś się spotkamy, ale nie było nam dane.
    Mając na względzie te wszystkie myśli, zdaję sobie sprawę, jak może być trudno na emigracji. Wierzę w ból tęsknoty za ojczyzną, wierzę też w polepszenie warunków bytowych emigrantów na obcej ziemi. To zależy od wielu czynników. Mam tylko nadzieję, że Tobie i Twojej rodzinie udało się trafić na ludzi życzliwych, którzy pomogli Wam przejść trudny okres adaptacji i macie tutaj wielu dobrych przyjaciół.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, czytając Twój komentarz, uderzyło mnie jedno. Faktycznie, Tiutczew napisał, że Rosję nie sposób zrozumieć, że w nią trzeba jedynie wierzyć. Tak... Tylko czy to nie odnosi się do każdego innego kraju? Czy obcokrajowiec zrozumie inny kraj? Mieszkam w Polsce już 15 lat i nie, nie rozumiem tu wszystkiego. Ale za to często czuję. By pojąć, nie potrzebujemy rozumu, potrzebujemy uczuć. Nie próbujmy czasami zrozumieć czegoś na siłę. Poczujmy to.

      Usuń
  2. Czytam dokawnik w poniedziałek rano, ale do kawy, więc czy to się też liczy ?

    Nie przeklinasz po rosyjsku !? oo jaka bardzo wielka szkoda ! Tak chciałam to usłyszeć !
    A w jakim języku myślisz ? Mieszanym ?

    Dla mnie najgorsze w wyjechaniu do innego kraju jest właśnie język, świadomość, że nie potrafiłabym powiedzieć tego co chce tak jak chce, a na dodatek musiałabym pozbyć się (albo na dłuuuugi czas zawiesić) mojego "humoru sytuacyjnego" i wszelkiego rodzaju ripost i gierek słownych itp.
    Ja wiem jak teraz denerwuje mnie fakt, że nie mogę się wysłowić albo, że ucieknie mi słowo ! Grrrrr....

    A i ja Kocham ludzi innych, nietypowych, nieco dziwnych :) zbieram ich i kolekcjonuję :) A jeśli jeszcze robią coś innego, lub to samo ale z pasją, mogę słuchać ich godzinami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczy się i w poniedziałek :) Ma być do kawy, dzień tygodnia się nie liczy ;)

      Nope, nie przeklinam. Są wyjątki. Rzadko. Musze być naprawdę u szczytu wściekłości, by przeklnąć po rosyjsku. Albo... albo mogę Ci zacytować :P

      Myślę w tym języku, w którym mówię. Gdy rozmawiam/piszę z Tobą, myślę po polsku, gdy gadam po angielsku, myślę po angielsku z przerwami na "choleraaa, jak to byłoooo?!". Po rosyjsku myślę, gdy jestem sama :)

      Ja wciąż cierpię, że czasami nie mogę zarzucić żartem sytuacyjnym, albo jakimś cytatem rosyjskim, bo mnie w Polsce po prostu nie zrozumieją. Różne fundamenty nierzadko tworzą przepaść, ale ja skutecznie buduję przez nią mosty :)

      Czyli jestem Twoim muzealnym eksponatem? Poooowiedz, że jestem! Poooowiedz! Chce być w kolekcji :D

      Usuń
  3. O z tym myśleniem to ciekawe ... hmm.

    A cytowanie,,, to nie to samo ...

    Choć o tych, żartach to kraj nie zawsze ma znaczenie...bo czasem jesteś przekonana, że ktoś coś wie, bo przecież wszyscy wiedzą (np co to jest Narnia i co ma z szafą wspólnego) a tu nie ! i cały, żart i śmieszna sytuacja (okazuje się, że tylko dla mnie śmieszna) przepada ...

    Oczywiście, że jesteś ! Masz tytuł na zgrzewie okładek - "Najbardziej pochłonięta książką" oraz podutuł: "ciągle jestem zaskoczona, tym że można kogoś tak polubić tylko przez internet" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ach... zawsze marzyłam, by trafić do czyjejś kolekcji :D Mogę ładnie pozować na moim okienku wystawowym :D Tylko z kurzu proszę wycierać :P

      Usuń
    2. hmm no i zabrzmi to dziwnie ... ale co tam :P

      Rzeczy używane się nie kurzą :D

      Usuń
    3. Aaaaaaaa!!!!!!!!!!! Uwielbiam Cię! xD Używaaaaaj ile dusza zapragnie :P

      Usuń
  4. Temat rzeka..ale z ciut innej perspektywy. Perspektywy emigrantki w Polsce.
    Dziś już chyba tylko to starsze pokolenie pamięta rosyjskie piosenki- tak na pocieszenie dodam ;-) Emigrantką byłam dwukrotnie- w Anglii. Jestem tak maksymalną domatorką, że nie zagrzałam tam długo miejsca. Wszystko przez mamę...uwiązała mnie żelazną pępowiną ;P I nieważne, że uważam, że za granicą są lepsze warunki bytowe- wszędzie bowiem dobrze, ale najlepiej jest w domu. Z bigosem, pierogami i słońcem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo polski schabowy, prawda? :) Kocham polskie schabowe!
      A co do piosenek rosyjskich, oj zdziwiłabyś się. Cała masa młodych ludzi je uwielbia i słucha. Sama jestem w szoku!

      Usuń
  5. Nie byłam na emigracji i nie bardzo znam osobiście emigrantów, ale myślę czułabym nieodpartą potrzebę opowiedzieć wierszyk, opowiedzieć coś o danym kraju i zapytać o politykę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lineczko, od Ciebie chętnie wysłuchałabym wierszyka :D

      Usuń