wtorek, 19 maja 2015

Jak to jest być wystawcą?



Zapewne każdy wystawca na targach książki snułby tę opowieść na swój sposób, bo każde stoisko jest inne, ma różne zadania i odmienną specyfikę. Opowiem Wam, jak to było u mnie. Po raz pierwszy stałam po drugiej stronie stoiska, po raz pierwszy to ja zapraszałam, a nie mnie zapraszano. A zatem… jak to jest być wystawcą?

Być wystawcą...

Być wystawcą, to zapomnieć wełnianych skarpet na targi książki. Być wystawcą, to siedzieć po uszy w targach, zanim one się zaczną. Być wystawcą to zapominać zjeść śniadanie, ale pamiętać o wymiarach w jakich mają być zamówione zakładki i plakaty.

Być wystawcą, to wpaść na targi książki z oczami pełnymi szału i wielkimi jak pięć złotych. To w dzikim pędzie szukać swojego stoiska. To z szybkością światła rozkładać zakładki i składać pudełka prezentowe. 

Ach, bo widzicie, ja nie byłam wystawcą sprzedającym książki. Ja byłam wystawcą, który je pakuje. Wiecie, że pracuję w Poczcie Książkowej, opowiadałam Wam o tym we wpisie Opowiem ci, gdzie pracuję. W ciągu tych Warszawskich Targów Książki każdy, kto przyszedł na nasze stoisko, miał zapakowaną gratisowo książkę w nasze pudełko. Wystarczyło tylko tę książkę do nas przynieść. Pakowałyśmy także przy innych wydawnictwach. Wraz z moją Ulą z Pełnego Zlewu wędrowałyśmy po wydawcach z prezentowymi pudełkami i urządzałyśmy akcje pakowania. Można było nas znaleźć w kochanym wydawnictwie Rebis (szeroki uśmiech dla Agatki), roześmianym i zaczepnym Zysku i S-ka (szczególne pozdrowienia dla pana Zyska!), głodnych Dowodach na istnienie (fajnie się u was pakowało!), ciepłym i zawsze uśmiechniętym MG (tyle ciepła tylko u Ewy) i roześmianym ale i zabieganym wydawnictwie Zielona Sowa (Gosiu! Pamiętaj, obiecałaś mi rozmowę o Wikingach). Słowem… działo się.

Jak to jest być wystawcą?

To składać pudełka prezentowe jedno w pięć sekund. To zrobić trzy maratony wokół Stadionu Narodowego. To w zaspany sobotni poranek pełznąć do swojego stoiska machając do towarzyszy stoiskowej niedoli. To marznąć, bo ktoś stwierdził, że klima powinna być odkręcona na pełen generator. To picie targowej kawy i wmawianie sobie, że jest smaczna.

To… Spotkać milion cudownych osób. Zebrać miliardy ciepłych uśmiechów. To przytulanie dawno niewidzianych znajomych, to poznawanie na żywo tych, których zna się tylko z Internetu. To możliwość dawania radości. Na tych targach mogłam nie tylko dać swój uśmiech czy blogową zakładkę. Mogłam z miłością zapakować Wasze książki, które zabraliście do domu i wręczyliście komuś lub sobie samym. Być wystawcą, to bezcenne uczucie.

Uwaga, dalej jest o blogerach książkowych…

Dzikie, targowe zmęczenie zniknęło na spotkaniu blogerskim. Do dziś bolą mnie policzki od śmiechu i palce od podszczypywania Mag z Kącika z Książkami. Wciąż przed oczami mam pewien kształt w dłoniach Agnieszki Tatery (Matki Blogów, Blogerki Blogerek, Bogini Wordpressu itp. nie jestem w stanie zapamiętać jej wszystkich tytułów). Nie umiem przestać się uśmiechać, na samo wspomnienie Izy z Czytadełka i Marty z Pestki. I oczywiście moja Ula z Pełnego Zlewu. Najchętniej zabierałabym ją wszędzie ze sobą w kieszeni. Niestety… ona by raczej nie wytrzymała ze mną 24h na dobę. Narośle blogowe także dodali pikanterii temu spotkaniu. Losie, to było najlepsze spotkanie blogerskie na jakim byłam!

Cóż mogę jeszcze powiedzieć… Na więcej słów brakuje mi sił. Wciąż jestem wykończona i niewyspana po tym weekendzie. A skoro brakuje mi słów, zastąpię je zdjęciami :)


Mój pies był nawet na zakładkach Poczty Książkowej! Fejm!

Z Ulą - moim dzielnym towarzyszem pracy!

Spojrzenie mówi wszystko ;)

W takie pudełka pakowaliśmy wasze książki ;)

Pełne ręce roboty...

Stać na stoisku Rebisu to zaszczyt!

I cudne spotkanie z Ewą z Rynku Książki :)

Dorwałam nawet Zieloną Sowę!

To nie alkohol, ale radość ta sama!


Mam! Mam autograf! 

Było życie, oj było...

Blogerzy... ;)

Granice <3

O! Ktoś ma moje zakładeczki! ;)

I zdobycze :) Tylko kiedy ja je przeczytam...


A teraz głęboki wdech i... Odliczam dni do krakowskich targów ;)



30 komentarzy:

  1. Gość na zdjęciu z Zieloną Sową też wygląda ciekawie ;)

    Czy Twój pies pocięty jest na zakładki, jak się zbierze kilka można mieć całego Murakamiego ? :P

    Szkoda, że Warszawa jest na tyle daleko, że wyjazd do niej to wyprawa, ale za to Kraków ... :P tam mam nawet swoich ludzi :P kiedy są tam targi ;D ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, ja tego gościa od sowy widziałam... bez sowy, w samych sowich spodniach :P Mam zdjęcie! :P

      Właśnie! Kraków ;> Będziesz w Krakowie? Spróbujesz być?

      Usuń
    2. KIEEEEEEDY jest Kraków ?

      Bo może postaram się być, wpakuje się w pociąg a potem na na chatę mojej Nisi i nie będzie, że boli ;P Może nawet i ją wezmę, a co pokaże nam Kraków ;D Chyba .... ;)

      Usuń
    3. o i jeszcze .... TO SOWY NOSZĄ SPODNIE :O !

      Usuń
    4. W PAŹDZIERNIKU! <3

      Podooooba mi się ten plan!

      Usuń
    5. Ale mam nadzieję, że my jako my-my spotkamy się wcześniej niż w październiku, nie?

      Usuń
    6. Eeeee to do października to szmat czasu jest (śmieszne powiedzenie)

      Uprzedzę, to się przygotuje a zazwyczaj ma niezły plan :D i smacznie gotuje ;)

      Noo raczej, ktoś musi w końcu tego krokodyla z Odrzykonia znaleźć ;) i spotkać zakapiora i nie wiem co jeszcze Ci obiecywałam ;P

      Usuń
    7. Właśnie! A ja Ci picie obiecywałam! I o książkach rozmowy po północy! Do października nie wytrzymam :P

      Usuń
    8. I jeszcze pokazać Olsztyn, tak na pokochanie ;P !

      Nieee to gdzieś wcześniej, tylko jeszcze nie wiem kiedy ... cza czekać na ten właściwy moment on nadejdzie :D

      Usuń
    9. Olsztyn koniecznie :) I śniadanie :)

      Uzbrajam się w cierpliwość... ;)

      Usuń
  2. A ja też mam zakładkę! :)
    I jestem na zdjęciu, i mój mąż też!! O rety! :)
    Cudnie było Was poznać, Kraków obowiazkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaale fajowsko! Ależ czad! Kraków koniecznie! Zróbmy nie spotkanie, a noc blogerów! :D

      Usuń
  3. Oooo, Kochaaanna, to było spotkanie najlepsze, ale zobaczysz,że następne będą też lepsze i lepsze. Strasznie się cieszę, że udało nam się spotkać, tyle uśmiechów, tyle ciepła i ...ech... Już tęsknię. A na zdjęciu załapał się Mariusz Szczygieł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, ja już dziko tęsknię! Kraków niedługo... A może uda Ci się wpaść do Olsztyna wcześniej :)

      Usuń
    2. tjaaa na pewno :P

      Usuń
  4. Ach, cudnie było, cudnie i bardzo się cieszę, że Cię w końcu poznałam :) Tylko czemu to wszystko tak szybko minęło? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez sensu, za szybko, ale słuchaj... Noc Blogerów! Zróbmy... ;>

      Usuń
  5. Ależ musiało być tam fantastycznie, trochę zazdroszczę ;) Może za rok się uda zobaczyć targi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo do Krakowa dasz radę przyjechać w październiku? :)

      Usuń
    2. Do Krakowa mam trochę dalej, więc nie wiem czy się uda. Poza tym mam taką pracę, że w ten weekend miałam być na regatach, tymczasem... zostałam w pracy ;) Ale będę pamiętać o Krakowie, może jakoś się poskłada i przyjadę, chciałabym trochę :D

      Usuń
    3. A do Olsztyna nie masz przypadkiem bliżej? ;)

      Usuń
    4. A nie mam ;) Do Krakowa mam 250, a do Olsztyna 340. Chociaż Olsztyn jest mi bliższy duchowo, bo stamtąd blisko na Mazury :)

      Usuń
    5. No to jak będziesz w Olsztynie, to już wiesz, komu masz dać znać ;)

      Usuń
  6. Jaki światowy pies, pojawia się nawet na zakładkach. ;D
    Wrażenia na pewno niezapomniane. Gdybym była na targach, chętnie bym tam zajrzała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psina w końcu zdobędzie świat ;)
      Też bym się chętnie spotkała :) Może na krakowskich targach? :)

      Usuń
  7. Anonimowy22 maja, 2015

    Wiktorio, a nie wiesz może, czy nie szukają kogoś do pracy w Poczcie Książkowej w Warszawie?

    Pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  8. To były Targi jedyne w swoim rodzaju! Oj tak, na pewno na długo zostaną mi w pamięci! Po drugiej stronie mocy świat wygląda inaczej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak... Zupełnie inaczej. Fajnie, że wspólnie go zobaczyłyśmy... ;)

      Usuń