niedziela, 22 marca 2015

Recenzja: Sekret – Charlotte Brontë



Dawno, dawno temu było sobie rodzeństwo. Trzy siostry i jeden brat, mieszkali oni w smutnym szarym domku, który otaczał smutny szary świat. Najgorzej było wieczorami, gdy wiatr uderzał ramieniem o drzwi, gdy deszcz wolno przesuwał pazurami po szybach, gdy zimno wślizgiwało się przez szczeliny domu. Właśnie wtedy trzy siostry i jeden brat siadali przy kominku i w blasku jego płomieni otwierali furtkę do krainy, gdzie panowało tylko i wyłącznie ciepło...

Założę się, że każdy z nas miał swój własny Sekret, gdy był dzieckiem. Mógł on mieć różne postacie i kształty, mógł być krainą, człowiekiem, zwierzęciem, miejscem, jednak jedna cecha zawsze była wspólna – ucieczka od rzeczywistości. Bo jak inaczej nazwać krainę, dokąd rodzeństwo Brontë wymyka się drogą swojej wyobraźni z szarej i posępnej Anglii? Opowiadania zawarte w tym zbiorze są osadzone w Angrii w ciepłej i słonecznej Afryce.


Brontë świetnie buduje świat wokół nas. Zabiera czytelnika na nocny, potajemny spacer ulicami miasta, zdradza skrupulatnie ukrywane sekrety, zagląda do męskich serc na wieki złożonych w kobiecych dłoniach, przesuwa palcami po napisach na nagrobkach.

Zbiorek składa się z pięciu króciutkich opowiadań spisanych z rękopisów, które raz zaginione, pojawiły się znów, pozwalając się odnaleźć. Niech was nie zrazi fakt, że są to młodzieńcze utwory Brontë, czyta się je przyjemnie i z zainteresowaniem. Oczywiście czuć tu rękę dziecka, nieco zabrakło głębi, emocji, przeżyć. A przy tym jest w tych opowiadaniach prostota, która budzi uśmiech czytelnika, która nie pozwala tak po prostu odłożyć tę książkę. Mimo to na pierwsze poznanie z tą pisarką Sekretu bym nie poleciła, lecz już dla wielbicieli brontowskich książek, jest to zdecydowanie smakowity kąsek.

Zawsze wydawało mi się, że opowiadania są tak naprawdę małymi książkami w wieku dziecka, które nigdy nie wyrosły na powieść. I choć nie do każdego opowiadania można tę metaforę przypisać, to do zawartych w zbiorku Sekret zdecydowanie ona pasuje.


8 komentarzy:

  1. Twórczość tej siostry Bronte wciąż przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadal przymierzam się do lektur książek wszystkich sióstr Bronte, ale i o tym tytule w przyszłości nie zapomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja bym polecała zacząć od mojej ukochane "Jane Eyre" :)

      Usuń
  3. Ukradnę Ci tę kniżkę pewnego dnia :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pójdę, schowam ją głębiej w las... :P

      Usuń
  4. Właśnie jestem po lekturze! :)

    OdpowiedzUsuń