środa, 18 lutego 2015

Historia krain i miejsc legendarnych - Umberto Eco


Obraz na obwolucie przywołuje na myśl dzieła amerykańskiego artysty Jima Warrena, natomiast pod nią skrywa się idealnie biała, zdawałoby się obciągnięta tkaniną okładka. Wystarczy zabrać piękną oprawę i pozostajemy z bielą twarzą w twarz. Samo to stanowi zapowiedź treści, jaką odnajdziemy w tej książce. Historia krain i miejsc legendarnych Umberto Eco to nic innego jak bezlitosne, kunsztowne i inteligentne przedstawienie krain i miejsc, które choć nierealne, wciąż pobudzają wyobraźnię i wiarę ludzi.


Trzymamy w dłoniach przepięknie ilustrowaną encyklopedię geograficzną, gdzie Eco zebrał teksty na temat miejsc, które nigdy nie istniały. Znajdziemy tu niemal wszystko, od Edenu, poprzez Atlantydę, aż po zamek Drakuli i Krainę Czarów, do której wpadła Alicja.



Sposób, w jaki Eco tworzy kolejne swoje książki, kojarzy mi się z Borysem Akuninem, który założył blog „Miłość do historii” tylko dlatego, że po napisaniu każdej książki zostawała mu masa ciekawych faktów, których nie zdołał wykorzystać. Mam wrażenie, że Umberto Eco podobnie zbiera potężny materiał, który nie wszedł do powieści i... tworzy taką encyklopedię, którą teraz trzymam w dłoni.

Zdecydowanym atutem tej książki jest przede wszystkim jej bogactwo – i informacyjne, i ilustracyjne. Zaczynamy od płaskiej Ziemi, gdzie Eco układa skrawki wiedzy panoszące się w naszej głowie w idealnie uporządkowany stosik. Następnie zaglądamy do ziem biblijnych, przeczytamy o Atlantydzie, Eldorado i Świętym Graalu, a skończymy na uczcie dla bibliofilów – miejscach literackich.


Czyta się tę książkę lekko i szybko, od pierwszych stron można zapomnieć o jej formie przypominającej encyklopedię. Oczywiście, przystąpić do lektury można tuż po tym, gdy obejrzało się wszystkie ilustracje. Na końcu każdego rozdziału umieszczone zostały fragmenty tekstów, do których odnosi się Eco, co samo w sobie stanowi olbrzymi prezent dla każdego czytelnika.

Ta książka to historia iluzji. I to iluzji pokazanej nie jako kłamstwo, czy zniekształcone przedstawienie rzeczywistości. To książka o miejscach, których nie ma tuż obok, w świecie, który znamy, jednak miejsca te z pewnością gdzieś istnieją lub istniały kiedyś.  

15 komentarzy:

  1. Marzę o tej książce, od kiedy zobaczyłam ją w zapowiedziach, ale cena jest niestety... zaporowa, póki co ;(
    Fantastyczny pomysł, a widzę, że i wykonanie rewelacyjne, w końcu to Eco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, cena jest mocna, ale ta książka jest jej warta. Papier, ilustracje, oprawa - za to można wiele dać :) A treśc jest bezcenna... :)

      Usuń
  2. Cudownie wydana, marzenie każdego bibliofila :) Dziękuję, że mogłam ją tutaj znaleźć, na Twoim blogu. Będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam się, kochana :) Polecam :) Widziałam, że na bonito jest prawie o cztery dychy przeceniona :)

      Usuń
    2. Już sprawdzałam gdzie taniej :) Może jeszcze zaczekam na większe przeceny :)

      Usuń
    3. Przed Wielkanocą może... ;> ;)

      Usuń
  3. Pamiętam, ze jak leżała sobie w Empiku na stole to jak tylko byłam w okolicy zachodzilam, podczytywalam i wzdychalam. Teraz ostro się ograniczam w kupowaniu książek, wiec moze zainwestuje I sprawie sobie taki wspanialy prezent?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką książkę mieć na półce to czysta przyjemność, na pewno często się do niej wraca :) Choćby do samych ilustracji :P

      Usuń
  4. Do Eco dawno nie zaglądałam, ale ta książka zapowiada się naprawdę wspaniale :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam samo dawno już Eco w łapkach nie trzymałam... Fajnie był wrócić :)

      Usuń
  5. Ja jakoś nie jestem przekonana do Eco, dwie jego pozycje porzuciłam, on mnie po prostu nudzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eco bywa czasami ciężki, to fakt. Ja właśnie to odczuwam czasami przy czytaniu go, że ciężko mi się przez jego słowa brnie. Ale jeszcze ani razu mnie nie znudził. A jakie jego książki czytałaś? :)

      Usuń
  6. O ! najpierw miłość, zakochanie (bo to Eco z ilustracjami !, bo opisujący rzeczywiste miejsca nieistniejące !) potem ból rozłąki (bo cena ....) a wiem, że tej książki nie potrafiłabym oddać z powrotem do biblioteki ...

    Gdzieś słyszałam, że Polacy więcej piją alkoholu niż czytają książek, bo za jedną książkę można mieć dwie połówki i w tej samej cenie mieć dwa razy więcej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabrzmiało jak prawdziwa historia miłosna ze smutnym końcem...

      Usuń
    2. Koniec jeszcze nie nastąpił ;) Jeszcze jest nadzieja. Nazwijmy to na razie miłością z przejściami ;)

      Usuń