piątek, 23 stycznia 2015

Recenzja filmu: Dzikie historie 2014 – Nominacja do Oskara


Wyobraźcie sobie, że lecicie samolotem i przez przypadek spotykacie kogoś, kto znał waszego byłego chłopaka. Przypadek? Świat jest taki mały? – z pewnością tak powiecie. A co powiecie na to, gdy okaże się, że w samolocie absolutnie wszyscy znają waszego ex? Co więcej, każdy z obecnych w jakiś sposób go kiedyś skrzywdził…

Tak zaczyna się nominowany do Oscara film „Dzikie historie”. Sześć historii opowiadających o tym, że zło wyrządzone drugiemu człowiekowi, zawsze wraca. Sześć historii pokazujących, jak nieobliczalni są ludzie. Sześć historii przestawiających nam wizję świata jako zoo, gdzie ludzie są dzikimi zwierzętami zamkniętymi w klatkach. Wystarczy tylko je otworzyć i dać maleńki prztyczek, by rozpoczęła się rzeź.

Gdyby ten film zrobili Amerykanie, wielu mogłoby nie zwrócić na niego żadnej uwagi, jednak hiszpański i argentyński klimat sprawia, że film ogląda się z fascynacją, choć nie jest mocno skomplikowany. Wystarczy spróbować dwa kęsy tortu, by wiedzieć, jak będą smakować następne warstwy. A mimo to film fascynuje, nie męczy długą ciężką historią, tylko przerzuca nas z sytuacji do sytuacji.



Reżyser jak mały chłopczyk bawiący się żołnierzykami, ustawia bohaterów w różnych sytuacjach i obserwuje, jak sobie poradzą – kto spadnie ze stołu, a kogo zje kot. Widz z pewnością nie będzie się nudził, oglądając historię po historii, obserwując sytuacje, które muszą się wydarzyć, by z porządnego człowieka na zewnątrz wyszło zwierzę. Czy trzeba przez lata chować i pielęgnować w sobie bolesne krzywdy, czy wystarczy mała złośliwość? Widzu, a jak to jest z tobą?

PS „Dzikie historie” są nominowane do Oscara w kategorii „film nieanglojęzyczny”, tuż obok rosyjskiego „Lewiatana”, którego jeszcze nie miałam okazji obejrzeć. Jednak już na samym początku rzuca się w oczy fakt, że oba te filmy, mimo różnego sposobu przekazu, obrazu, formy i języka, opowiadają tak naprawdę o tym samym.



Ten film zobaczysz w kinie studyjnym Awangarda 2 w Olsztynie. Sprawdź repertuar!

12 komentarzy:

  1. Zazwyczaj staram się poznawać nominowane do Oscara filmy, ale ten mnie nie zainteresował...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu? Jest szalony, przyznaję, ale... w tym szaleństwie jest metoda :P

      Usuń
  2. Mam czasami ochotę na takie nieoczywiste produkcje, zatem z pewnością obejrzę "Dzikie historie".

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myślałam,że to film Almodovara i już się ucieszyłam,że mój ulubiony reżyser wreszcie coś nakręcił, ale okazało się, że on jest jedynie producentem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo... uwierz mi, nie tylko Ty tak myślałaś...

      Usuń
  4. Zdecydowanie obejrzę! Czuję, że to film w sam raz dla mnie:P jakkolwiek dziwacznie to brzmi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno obejrzę. Do tej pory widziałam 2 filmy nominowane do Oscara i chcę systematycznie poznawać kolejne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A które widziałaś? Ja dorwałam ostatnio "Teorię wszystkiego". Cudo...

      Usuń
  6. Film jest barwny, świetnie napisany, brawurowy, choć rzeczywiście przedstawione historie nie są wyszukane czy skomplikowane. Ale jak możesz w pierwszym akapicie zdradzać jedną z historii? Tego się nie robi kinomanom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdradziłam całości historii ;) Poza tym to tylko mała kropelka całości, zdradza tylko klimat :)

      Usuń