środa, 31 grudnia 2014

Recenzja: Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury



Dawno, dawno temu, choć właściwie nie tak dawno, a w 1812 roku panowie Wilhelm i Jacob Grimm wydali pierwszy tom baśni, które spisali na podstawie ludzkich opowieści. Baśnie te od lat są trwałą częścią literatury dziecięcej. Czytali je nasi dziadkowie, rodzice, a potem czytano je nam, a my czytamy je kolejnemu pokoleniu. Jednak czy zdajemy sobie sprawę z tego, co czytamy?

Od roku 1812 wiele w baśniach zmieniono, wygładzono, złagodzono, jednym słowem – ocenzurowano. A Disney już doszczętnie je wypolerował i udekorował ślicznym kwiatkiem. Jednak dzięki Phillipowi Pullmanowi trzymamy teraz w dłoniach zbiór pięćdziesięciu baśni braci Grimm kompletnie pozbawionych cenzury. Co więcej, każda baśń została opatrzona komentarzem Pullmana i informacją, kto opowiedział Grimmom daną baśń i do jakiego typu ona należy.

Bo nie wiem, czy wiecie, ale siostry Kopciuszka odcinały sobie pięty i palce, by tylko zmieścić nogę w pantofelku, zalewając go przy tym krwią. A znacie bajkę o chłopaku, który chciał poczuć strach,  więc spał z trupem w jednym łóżku, albo rozmawiał z wisielcami? Jest też tu interesująca bajka Narzeczona mordercy, gdzie dziewczyna obserwuje, jak jej przyszły mąż kroi na kawałeczki inną kobietę, posypuje solą i zjada. Ot, bajki.

wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych i zaczytanych!




Spokojnych i wielostronicowych świąt 
w zgodzie ze sobą i z całym światem
życzę ja i Szary Wilk.

Chociaż... właściwie życzę tylko ja, Wilk woli zżerać gwiazdkę...

;)

niedziela, 21 grudnia 2014

Recenzja: Perełka – Patrick Modiano (Nobel 2014)



Jak co roku w październiku wstrzymuję oddech, trzymam kciuki i czekam, aż krzykną: Haruki Murakami! Niestety, co roku krzyczą inne nazwisko, a ja biorę głęboki wdech i cicho powtarzam, że za rok... W tym roku krzyknięto „Patrick Modiano!” I ogólną reakcją w Polsce na to nazwisko było: „eee kto?”

No właśnie, kto? Patrick Modiano jest sześćdziesięciodziewięcioletnim Francuzem i scenarzystą. Swoją pierwszą powieść zaczął on pisać w wieku 21 lat, a dwa lata później została ona wydana pod tytułem „La Place de l'Étoile” i momentalnie przyniósła autorowi sukces. Jeżeli prześledzić jego twórczość, to Modiano jest bardzo płodnym pisarzem, gdyż powieści wydaje, co rok, do dwa. W jednym z wywiadów z 1973 roku Modiano powiedział, że jego główną fabułą jest czas, a dwa lata później przyznał, że jest opętany przez przeszłość, dodał także, że „przeszłość jest smutną i haniebną erą okupacji”. W roku 2014 otrzymał Literacką Nagrodę Nobla za „sztukę pamięci i dzieła, w których uchwycił najbardziej niepojęte ludzkie losy i odkrywał świat czasu okupacji”. Zestawienie słów trzydziestoletniego Modiano i to, za co została mu przyznana największa literacka nagroda, jest dla mnie czymś niesamowitym. 

środa, 17 grudnia 2014

Recenzja: Księgi Jakubowe – Olga Tokarczuk


„Księgi Jakubowe” momentalnie stały się bestsellerem, a w podsumowaniach literackich bieżącego roku prawie na każdej liście rozgościły się na pierwszym miejscu. I właściwie słusznie, bo wszak to nie książka, a księgi! Dokładnie siedem ksiąg, 912 stron i sześć lat pracy – tyle Olga Tokarczuk spisywała Księgi Jakuba. Czekało na nie wielu, zatwardziali fani pisarki wiedzieli i czuli, że będzie to książka wyjątkowa, nie taka jak wszystkie, może „ta najlepsza”. Czekano na cud.

I powiem wam, że tak, ta książka jest cudem. Trzymając jej ogrom w rękach, czuję że nie jest tylko papierem, okładką i farbą drukarską. Jej druga, metafizyczna postać delikatnie wyślizguje się z moich rąk i wolno zagląda mi w oczy. Patrzy wzrokiem jednego z narratorów.

A narratorów w „Księgach Jakubowych” jest trzech i jednym z nich jest Jenta, stara kobieta, która „nie domarła”, zawisła na pograniczu światów, między życiem a śmiercią, niczym folklorystyczna Baba Jaga. Jenta widzi wszystko, potrafi patrzeć przez wieki, umie zajrzeć człowiekowi do serca. Widzi także autorkę. I widzi czytelnika. Gdy będziecie czytali tę książkę, przez cały czas będziecie czuli się obserwowani.

niedziela, 14 grudnia 2014

Blogowe plany na zimę


Mam wrażenie, że ktoś chce mi zabrać "Księgi Jakubowe"..."

Zima, nie zima, ale jesień minęła, a ja chyba wyrobiłam się ze wszystkimi jesienno-książkowymi planami. Natomiast z obawą patrzę na stos zimowy. Czekają na mnie "Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk - mądre, pięknie wydane, ogroooomne! Chyba pół zimy będę je czytać. Ale za to już opatrzone autografem autorki, bo wiecie, Olga gościła w naszym niezimowym Olsztynie. Jak macie ochotę zobaczyć, jakie tłumy zjawiły się na spotkaniu, to zapraszam na mojego facebooka

Jak już połknę 900 stron od Tokarczuk, czeka na mnie "Miniaturzystka" Jessie Burto, która także swoje boczki ma spore. Okładka jest tak cudna, że już tylko przebieram nóżkami, by się za nią zabrać.

piątek, 12 grudnia 2014

Recenzja: Monument 14. Wściekły wiatr. Tom 3 – Emmy Laybourne



Właściwie prawie zginęli, przeżyli niemalże koniec świata i żyją. Uratowali się! A zatem o czym jeszcze chce pisać Emmy Laybourne w trzecim tomie Monumentu 14. Poprzednie dwa połknęłam z zachwytem, pierwszy zaskoczył mnie apokalipsą w supermarkecie, drugi wciągnęłam za jednym posiedzeniem, z emocji wbijając palce w książkę. Bohaterowie wyjechali z głównej strefy zagrożenia, dotarli na lotnisko, niektórzy znaleźli swoich bliskich, więc… Emmy, o czym chcesz nam jeszcze opowiedzieć?

Ach, no tak… o głupocie ludzkiej! Bo widzicie, ludzie niekiedy przerażają. Tak jak na przykład w Monumencie 14. Okazuje się, że po katastrofie ludzie zostali umieszczeni w obozach, takich przyjemnych, spokojnych, gdzie jest wyżywienie i opieka lekarska. Jednak nie wszystkie takie są. Pojawiły się i takie, które przypominają więzienia.

niedziela, 7 grudnia 2014

Recenzja: Zaklinacz słów – Shirin Kader



Zdarzają się w życiu takie książki, które nie chcą być jednymi z wielu. Po wejściu do naszego domu, wgryzają się w ściany, przenikają powietrze szelestem kartek, cicho szepcą farbą drukarską. W moim życiu wszystko wypełniło się „Zaklinaczem słów”. Każdy mój oddech, każdy sen, każda myśl. Czytałam go po trochu, po skrawku, wypychając policzki słowami, chowając zdania do kieszeni, wplatając akapity we włosy.

Nie było chwili wolnej od niego, był wszędzie. Gdy go nie czytałam, leżał obok i uważnie wpatrywał się we mnie, rozbrzmiewał w myślach. Gdy uciekałam na ulicę, zdawało mi się, że widzę go w odbiciach witryn, że mijani przechodnie trzymają go w dłoniach, że ktoś cicho go cytuje. Gdy zasypiałam, przychodził w snach i wtedy bez walki oddawałam mu władzę.

sobota, 6 grudnia 2014

Kto wygrał książkę?



Nasza wspólna podróż w lata dzieciństwa była niesamowita. Zobaczyłam stare kasety magnetofonowe, świeczniki, kucyki, wielkie misie i małe dziewczynki oraz małe misie i wielkie dziewczynki. Sama też na facebooku podzieliłam się z wami moimi loczkami i całą kolekcją Puszkina. Słowem, to był bardzo ciekawy i zaskakujący konkurs. Niestety książkę mam tylko jedną, ale...