poniedziałek, 22 września 2014

Recenzja: Labirynt Śniących Książek, Walter Moers




Miasta Śniących Książek nie płoną. Wiedzieliście o tym? Książek nie da się spalić. One kamienieją, gryzą, latają, bywają jadalne, ale w żadnym wypadku nie płoną.

Pamiętacie Hildegunsta Rzeźbiarza Mitów? Tego smoka, który pochodzi z Camonii, świata, w którym literatura oddycha i ma kształt i smak? Czytaliście „Miasto Śniących Książek” o jego wyprawie do Księgogrodu, gdzie nie tylko zjadł ciastko w kształcie książki, ale trafił też do katakumb pod miastem, katakumb pełnych niebezpieczeństw, masy labiryntów i… książek, starych, zapomnianych, ukrytych pod ziemią?

piątek, 12 września 2014

Blogowe plany na jesień




No co by tu zrobić, jak z dnia na dzień przyszła jesień i się zajesieniło, poranki się zaciemniły, chodniki zaszeleściły. Parasolka wlazła do torebki, płaszczyk wygląda z szafy. Taaak, zaczynam moją dwudziestą siódmą jesień życia i ta zapowiada się ciekawie.
No i co by tu, hm? Wczoraj zakonserwowałam słońce w ośmiu słoikach wraz z Pełnym Zlewem, a dziś zapalam świeczki, co by było cieplej, rozglądam się za dobrym przepisem na grzaniec i wyciągam cieplutki kocyk z szafy. I oczywiście czytam.

A propos czytania. Właśnie! Plany blogowe! No to kochani przede wszystkim teraz sypiam z „Labiryntem Śniących Książek”. Magiczna książka. Jeżeli znacie Waltera Moersa, to z pewnością kojarzycie go z „Miasta Śniących Książek” albo na przykład z „Rumo…”. I w końcu autor przytulił me czytelnicze serduszko i wydaje nową książkę, którą już mam, czytam i niedługo sprezentuję Wam recenzję. A premierę „Labirynt…” ma 24 września. Także szykujcie fundusze, tę książkę mieć warto.

środa, 3 września 2014

Recenzja filmu: Podróż na sto stóp



Wiesz, że jeżowce mają smak życia? Zdajesz sobie sprawę, że gdy gotujesz, tworzysz duchy? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że skład sosu beszamelowego ma konsystencję duszy? Po filmie „Podróż na sto stóp” zaczniesz myśleć o tym wszystkim i nie tylko o tym, a jedzenie w twoich ustach nabierze nowych walorów. 

Lasse Hallström uraczył nas niegdyś niesamowitym ciepłem „Czekolady”, a teraz postanowił rozkochać w pachnących przyprawach. Rodzina indyjskich emigrantów wyjeżdża ze swojej ojczyzny i rozpoczyna poszukiwania swojego szczęścia w świecie. A ów świat decyduje za nich, hamulce w samochodzie psują się niedaleko malowniczego miasteczka. Jest tu urokliwie i malowniczo i znajduje się tylko jedna restauracja, ale za to uhonorowana gwiazdką Michelin i prowadzona przez samą Madame Mallory (Helen Mirren). Tu przyjeżdżają politycy skosztować swoich ulubionych dań, tu rządzą francuskie tradycje, tu… naprzeciwko restauracji stoi opuszczony budynek, który indyjska rodzina kupuje i postanawia otworzyć w nim swoją restaurację.