niedziela, 21 grudnia 2014

Perełka – Patrick Modiano (Nobel 2014)



Jak co roku w październiku wstrzymuję oddech, trzymam kciuki i czekam, aż krzykną: Haruki Murakami! Niestety, co roku krzyczą inne nazwisko, a ja biorę głęboki wdech i cicho powtarzam, że za rok... W tym roku krzyknięto „Patrick Modiano!” I ogólną reakcją w Polsce na to nazwisko było: „eee kto?”


No właśnie, kto? Patrick Modiano jest sześćdziesięciodziewięcioletnim Francuzem i scenarzystą. Swoją pierwszą powieść zaczął on pisać w wieku 21 lat, a dwa lata później została ona wydana pod tytułem „La Place de l'Étoile” i momentalnie przyniósła autorowi sukces. Jeżeli prześledzić jego twórczość, to Modiano jest bardzo płodnym pisarzem, gdyż powieści wydaje, co rok, do dwa. W jednym z wywiadów z 1973 roku Modiano powiedział, że jego główną fabułą jest czas, a dwa lata później przyznał, że jest opętany przez przeszłość, dodał także, że „przeszłość jest smutną i haniebną erą okupacji”. W roku 2014 otrzymał Literacką Nagrodę Nobla za „sztukę pamięci i dzieła, w których uchwycił najbardziej niepojęte ludzkie losy i odkrywał świat czasu okupacji”. Zestawienie słów trzydziestoletniego Modiano i to, za co została mu przyznana największa literacka nagroda, jest dla mnie czymś niesamowitym. 

Nie czytałam dotąd nic tego pisarza, „Perełka” jest pierwszą książką, po którą sięgnęłam, i muszę przyznać, że zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Modiano zabiera nas do Paryżu i zostawia na stacji metra Chatelet w godzinach szczytu. Przez wszystkie 172 strony powieści wędrujemy wraz z młodą Thérèse przez ulice francuskiej stolicy ale także i w głąb pamięci dziewczyny. Otóż historia ta zaczyna się w momencie, gdy Thérèse widzi w tłumie kobietę w żółtym płaszczu - swoją matkę, która wiele lat temu zginęła w Maroku.

To nagłe spotkanie rzuca Thérèse w wir wspomnień, lęków i cichego żalu. Modiano zanurza się w pamięci dziewczyny i ciągnie nas za sobą, a potem wraz z nią próbujemy ze skrawków wspomnień znaleźć odpowiedź. Spokojny, majestatyczny Paryż jest piękny w modianowskiej melancholii, opisywani ludzie są smutni i samotni, każdego z nich miałam ochotę objąć i pocieszyć. Ale oni tego nie chcą, odtrącają, żyją we własnych światach, pielęgnują pustkę w swojej duszy.

Można by nazwać „Perełkę” kryminałem metafizycznym albo poetycką prozą. Niemal ociera się o magiczny realizm, jednak nie ma tu bajkowości, jest lodowata, pragmatyczna rzeczywistość. I nie otrzymacie odpowiedzi, tak jak w kryminałach zwykle bywa. Możecie znaleźć tylko ciche, bardzo subtelne podpowiedzi, które ukształtują się w waszym umyślę na miarę waszego okrucieństwa i twardego stąpania po ziemi. Jednak jeżeli szukacie atmosfery – w tej książce ją znajdziecie. Cała powieść osnuta jest paryską mgłą wieczoru, w której zaplątały się znaki zapytania. W tej mgle wolno płyną bohaterowie, niczym cienie czy duchy. I ma się wrażenie, że sam autor o nich zapomniał, przestał się nimi interesować, pozwolił, by Paryż ich pochłonął, przegryzł i połknął.

Podsumowując – bardzo dobra. Pod warunkiem, że pozwolimy powieści przeniknąć nas, i nie będziemy na siłę oczekiwać odpowiedzi na zadane pytania. Jeżeli damy się autorowi prowadzić, możemy faktycznie odkryć nienazwane piękno pamięci.

10 komentarzy:

  1. Bardzo trafny komentarz. Ja, niestety, szukalam odpowiedzi i dlatego ta powiesc do mnie nie przemówila. Modiano swietnie buduje nastrój i jest to glówna zaleta "Perelki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jak się skupiać na tej matce i reszcie, to na końcu można się ciut wkurzyć.

      Usuń
  2. Wiktorio!
    Porwałaś mnie swoją recenzją. Muszę przeczytać tę książkę, jak i zapoznać się z innymi opowiadaniami Patricka Modiano. Dla mnie też był zaskoczeniem przy ogłoszeniu werdyktu jury. Mam nadzieję, że więcej jego książek zostanie przetłumaczonych na j.polski.
    Pozdrawiam ,Alicja K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest więcej, jeszcze co najmniej trzy :) Chyba między innymi Znak wydał dwie jego powieści :)
      Buziak :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie mam w planach czytelniczych ;) Wiesz przecież ;) Ale nie mogłam się powstrzymać przed przeczytaniem recenzji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wieeem, i wiem, że lubisz wiedzieć przed ;)

      Usuń
  4. Dwa ostatnie akapity recenzji bardzo fascynujące. Nie planowałem czytać a nawet nie słyszałem o tej książce, ale może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zatem przyjemność po mojej stronie :)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że nauczę się francuskiego tak dobrze, aby np. jego książkę w originale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też bardzo bym chciała, kiedyś nauczyć się francuskiego właśnie po to...
      PS Masz mega ekstra czad bloga! :)

      Usuń