poniedziałek, 17 listopada 2014

10 rzeczy, które się wydarzą, gdy padnie ci komputer



Jestem uzależniona od komputera. Podobno przyznanie się publicznie do uzależnienia jest pierwszym krokiem do zwalczenia go. Nie chcę go zwalczać – to też mówię publicznie. Chcę, by mój komputerek był zawsze przy mnie.
Jednak nie zawsze dostajemy to, czego chcemy. Ci, którzy śledzą mnie na facebooku i instagramie, wiedzą, że od pięciu dni biadolę, że nie mam komputera. Uszkodzenie mechaniczne. Twardy dysk padł. Mój kochany twardzielek… I zostałam sama. Bez kompa. Zupełnie. I dowiedziałam się, co może się przydarzyć, gdy komp nagle padnie…

I Gdy nagle padnie ci komputer, najpierw wpadniesz w histerię. Będziesz łkać w chusteczki, z każdą chwilą uświadamiając sobie, jak wiele było na nim najważniejszych na świecie rzeczy, których nie zgrałeś na dysk, nie wysłałeś mailem, nie umieściłeś na Google Drive. Gdy histeria osiągnie poziom kulminacyjny, warto ją zajeść w McDonaldzie. Ewentualnie, dla wielbicieli zdrowej żywności, polecam lody czekoladowe.

II Zaczniesz wielbić Internet w telefonie. Zaczniesz bić mu pokłony, ułożysz hymn pochwalny, aż w końcu stworzysz odrębną wielbiącą go religię. Myślę, że będzie miała dużo wyznawców.

III Punkt trzeci łączy się z punktem drugim. Otóż w końcu nauczysz się pisać szybko na swoim smartfonie. W zapomnienia pójdą żale nad Nokią 3210, na której smsy pisało się jednym palcem u prawej nogi 10 znaków na sekundę. Teraz nawet na telefonie większym od twojej twarzy będziesz śmigać z smsami i mailami jedną ręką.

IV Posprzątasz dom. Naprawdę posprzątasz dom. Weekend bez komputera sprawi, że z fascynującą dokładnością odkryjesz, że podłogę o wiele lepiej można wyczyścić szczoteczką do zębów. A jak potem lśni…

V Wyspacerujesz za wszystkie czasy psa/męża/chłopaka – niepotrzebne skreślić.

VI Zaczniesz gotować. I to nie pierogi na szybko, a coś bardziej wyszukanego. Najpierw odkryjesz, że masz w domu kuchnię. Później zrozumiesz, że można jej używać nie tylko do robienia sobie kawy, a potem znajdziesz w szafce przyprawy, ryż, makaron czy co tam jeszcze… Popędzisz do sklepu, dokupisz resztę i… zrobisz naprawdę wyszukany obiad.

VII Nadrobisz książkowe zaległości. W większości przypadków, brak komputera to także brak filmów i seriali. Pozostają książki

VIII Zadbasz o siebie – nie będziesz się nigdzie śpieszyć, nikt na fejsie nie będzie czekał na czacie, nie będziesz musiał odpisać na pilnego maila. Prysznice staną się dłuższe. Może zrobisz maseczkę na twarz? A może na włosy? Peeling? Mamy czas…

IX Wyśpisz się. To cud, ale nic nie powstrzyma Cię przed położeniem się spać o 22:00.

X Odkryjesz, że bez komputera masz życie – zdrowsze, wolniejsze, na wszystko pojawi się czas. I wtedy, gdy to sobie uświadomisz, postanowisz nie spędzać przed komputerem tak dużo czasu. Twardo postanowisz. Obiecasz sobie. Tak! To nowy rozdział w twoim życiu!


Nie łudź się. 
Ostatni punkt jest surrealistycznie śmieszny. 
To nigdy się nie zdarzy. 

27 komentarzy:

  1. Mój komputer spędził w serwisie prawie 4 tygodnie. Pożyczyłam tablet transformer i byłam w Internecie dwa razy dłużej, bo dwa razy wolniej działał. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie było trzy razy więcej na fejsie, bo telefon też nie śmigał dobrze.
      A Ty jesteś moim mistrzem! 4 tygodnie bez kompa!

      Usuń
  2. No tak, Ciebie było trzy razy więcej na fejsie i 10 razy więcej w moim świecie :P choć zdawało mi się, że to niemożliwe :P a konkretniej mam na myśli lodówkę... moją lodówkę :P Nie zaprzeczysz, że trochę tam jednak szabrowałaś :P ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę? Uli, słowo "trochę" w połączeniu ze mną i Twoja lodówką nijak nie pasuje :P

      Usuń
  3. Proszę Cię, ja straciłam mojego poprzedniego laptopa na kilka dni przed ustną maturą, kiedy na tymże lapku miałam WSZYSTKO, począwszy od pracy, planu ramowego czy spisu lektur, z których korzystałam. Pracę na szczęście dzień wcześniej wydrukowałam, plan ramowy i spis lektur wysłałam koleżance do sprawdzenia, więc też nie straciłam. Ale co ja przeżyłam! Najpierw zaczęłam się śmiać, że jak to tak możliwe,. Później zaczęłam wyć, a na końcu krzyczeć. Resztkami sił powstrzymałam się od pierdolnięcia sprzętem w limento, bo wtedy bym nic nie odzyskała. A dysk się spalił =)

    Za to produktywniejsza byłam, jak przez niemal tydzień nie miałam Internetu. Wtedy laptop tak samo bezużyteczny. Bo seriale, to tylko te, które miałam na dysku. Internet w telefonie był, bo pakiet, ale ile można go wykorzystać? Ale, rzeczywiście, posprzątałam, poczytałam - wreszcie szłam spać o ludzkich porach.

    Mimo wszystko komputerek jest mój i nie oddam go nikomu ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed maturą? Whoa! No to w ogóle jazda bez trzymanki... Tak, widze, że objawy są u wszystkich bardzo podobne. Komputery powinny być w nas wbudowane, zrośnięte, częścią ciała. Psuje się komputer, psuje się człowiek. Bo co to za życie bez komputera :P

      Usuń
    2. Bo u mnie jak się coś dzieje, to z hukiem :D O, dokładnie! To by było coś :D

      Usuń
  4. W sumie kiedyś mi padł komputer i byłam kilka dni bez - początek ciężki, ale potem w sumie człowiek się przyzwyczaja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja za krótko bez kompa byłam :P Bo nijak przyzwyczaić się nie szło :P

      Usuń
  5. Jak mi komputer przystaje działać to przypominam sobie o 100 sprawach, które miałam na nim zrobić ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to to! Ja też! Siedziałam i tylko nowe rzeczy pojawiały się w moim mózgu...

      Usuń
  6. Śmierć dysku twardego...brrrr aż ciarki mnie przechodzą, gdy pomyślę o takiej ewentualności. I dzięki temu mi się przypomniało, że czas najwyższy kupić dysk przenośny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, ja też teraz wiem, że KONIECZNIE muszę mieć dysk przenośny.








      Usuń
  7. Ja od, hmm, roku oddaję swojego laptopa do naprawy i oddać nie mogę. Boję się kilkudniowej utraty, oby to nie skończyło się samospaleniem! (A czasami mój laptop puszcza dymki...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś zastępczy? Mam taki malutki, stary, ale działa. Jak coś, mogę pożyczyć, jak w końcu się zdecydujesz :)
      I... dymki? Takie... że serio? Jak Indianie?

      Usuń
  8. Ha! I dlatego znalazłam na to patent i mam dwa komputery :D

    Jeden to malutki laptop, słaby i cienki, ale jest ;)
    Drugi to stacjonarne kombo z wszystkimi moimi danymi, najważniejszymi programami etc. Ostatnio jak nie chciało się włączyć to dostałam mini zawału, że dane mi zniknęły, zatem zanosi się u mnie na kupno dysku zewnętrznego, "na wszelki wypadek".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam małe stare coś, ale... ono się nawet z netem nie łączy :(

      Usuń
  9. To samo przeżywałam dwa miesiące temu, kiedy mój komputerek się popsuł (po czterech miesiącach od zakupu! Co oni teraz produkują?!). Tekst genialny, poprawiłaś mi humor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój padł po 2,5 roku współżycia ze mną... I fakt, teraz jest beznadziejna produkcja -.-

      Usuń
  10. Punkt X wymiata :D Ja jak poszłam na studia, to przez dobre 3-4 miesiące byłam bez komputera - najważniejsze rzeczy sprawdzałam i ogarniałam na laptopie koleżanki i jakoś traumą to dla mnie nie było, no ale wiadomo - początek studenckiego życia wszystko mi rekompensował :D Teraz nie wyobrażam sobie niestety życia bez laptopa i dostępu do internetu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na studiach! 3-4 miesiące! Losie! Jesteś batmanem... :))))

      Usuń
  11. U mnie się zdarzyło ;). Spędzam przed komputerem znacznie mniej czasu i nawet nie płaczę, że tak mało :). Dopiero gdy w ciągu trzech dni spędziłam przy nim łącznie godzinę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Napisałam długi komentarz i się nie zapisał. x.x
    W skrócie - bardzo fajny post, strasznie mi się spodobał. :) Na pewno po "spotkaniu" z lapkiem naskrobiesz pełno postów. :) A psiak na pewno potajemnie cieszył się z zepsutego kompa - wszak poszedł na dłuugi spacer. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komputer zepsuł długiego posta :((((
      I fakt, psisko się dziko ucieszyło! A post napisany już po odzyskaniu kompika <3

      Usuń
  13. No tak, wszystko poza ostatnim punktem jest bardzo prawdopodobne. :D Już mi się parę razy zdarzyło nie mieć dostępu do komputera lub internetu, ale nie na długo, więc jakoś to przeżyłam. Chociaż to naprawdę dziwne uczucie tak sobie uświadomić, ile ewentualnych zajęć nam odpada bez komputera... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Bez komputera... masz tak nagle dużo czasu... wolnego czasu... choroba sieroca...

      Usuń