wtorek, 14 października 2014

5 książek na jesień


Zajesieniło się. Z szaf wygramoliły się kurtki i płaszczyki, leciutkie chusty zastąpiły grubsze szaliki, sandały podreptały w kąt. W ruch poszły też herbaty i oczywiście… książki. Tak, jesienne wieczory mają do siebie ten urok, że możemy zawinąć się w koc wraz z herbatką i zaczytać się w jakiejś dobrej powieści. Najlepiej żeby i ta powieść rozgrzewała, tak jak i herbata. Albo zabierała daleko, daleko i pozwalała zapomnieć o jesieni za oknem. Albo… właśnie pachniała jesienią.


Dlatego przygotowałam dla Was zestawienie pięciu idealnych książek na jesień i mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie w tym niewielkim spisie choć jedna książkę dla siebie.  


Napij się jesienią gorącej czekolady: „Czekolada” Joanne Harris

I książka, i film rozgrzewają tak samo skutecznie. A do tego strony książki niemal się sklejają od słodkiej czekolady. Warto przed czytaniem w takową się zaopatrzyć, bo potem będzie ciężko od lektury się oderwać, a pragnienie czekoladowe będzie tylko rosnąć ze strony na stronę.  


Posmakuj na jesień trochę magii: „Czary w małym miasteczku” Marta Stefaniak

Ta książka przypominała mi „Czekoladę”. Jest przede wszystkim niesamowicie przytulna i pachnie ciasteczkami. Porusza też dość odważne tematy, niekiedy tragedie, ale mimo to zachowuje ciepło domowego kocyka.


Zapomnij o jesieni: „Monument 14”

Macie ochotę na kilka godzin zapomnienia? Gwarantuje wam, że gdy otworzycie tę książkę, zapomnicie kompletnie o wszystkim, połknie was bez resztek historia o końcu świata i o grupie dzieci zamkniętych w hipermarkecie. Świat się kończy, a oni mają wokół siebie wszystko, co tylko dusza zapragnie. Napięcie i niebanalna akcja zmuszają do przemyśleń i sprawiają, że zapomnicie o deszczu za oknem.


Poznaj jesienne tajemnice: „Światła września” Carlom Ruiz Zafón

Normandia, jesień i tajemnica. Tajemnica o wielu skomplikowanych mechanizmach, śrubkach i kółkach zębatych. To jedna z powieści Zafóna skierowana do młodego czytelnika, ale i dorośli poczują przy niej dreszczyk emocji. Szczególnie gdy znajdą się w wielkim pokoju pełnym mechanicznych zabawek.


Poczuj jesień całym sobą: „Bracia Karamazow” Fiodor Dostojewski

Jeżeli lubicie jesienny smutek i chcecie poczuć jej melancholię całymi sobą, sięgnijcie po Dostojewskiego. „Bracia Karamazow” wypełnią swoja treścią jesienne wieczory, wbiją się ponurym nastrojem w kąty i zagnieżdżą się za fotelem głębokimi przemyśleniami.
I nie tylko ta powieść, wszystkie dzieła Dostojewskiego pachną ciężkim jesiennym smutkiem, są przesiąknięte chłodem i poszarzałe. Jeżeli macie ochotę na prawdziwą jesień duszy, wybierzcie rosyjskiego klasyka.

Ot taka lista. Czytajcie na zdrowie i dajcie znać, czy coś przypadło Wam do gustu. Grzejcie stópki, palcie świeczki i pamiętajcie, by jeść dużo witamin.


25 komentarzy:

  1. Druga i piąta pozycja są wielce intrygujące. Świeczkom, kocom i pysznym herbatom w jesienne wieczory mówimy: TAK! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje zestawienie wyglądałoby nieco inaczej, ale zaciekawiłaś mnie książką Dostojewskiego ;) No i Czarami w małym miasteczku też :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz obejrzę Twoje zestawienie :) A Dostojewski dobry na smucenie się ;)

      Usuń
  3. Czytałam tylko ,,Światła września", do pozostałych 4 chętnie zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostojewskiego pokochałam przy, o dziwo!, "Zbrodni i karze" i właśnie wyczekuję na "Braci Karamazow". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zbrodnia i kara" to wg mnie najlepsza jego książka i chyba jedyna z optymistycznym zakończeniem. Takim podnoszącym na duchu. Reszta... jest dobra, mądra ale bardzo przygnębiająca.

      Usuń
  5. Pierwsze i trzecia! Uwielbiam:) A na jesień od siebie polecam "Matyldę" Dahla i coś Rafała Kosika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosik! Tak! I "Matyldę" też muszę w końcu przeczytać :)

      Usuń
  6. "Światła Września" cudowne! Uwielbiam Zafona, bo pomimo, że skierowana jest ta powieść do młodszego czytelnika, to napisana jest w tak uniwersalny sposób, że nie pozostaje nic, tylko zachwyt <3
    I "Czekolada" taka tematyczna... "Bracia Karamazow" chyba zostaną w tym roku nadgryzieni, ale dopiero zimową porą :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostojewski na zimę - odważnaś! A Zafón jak to Zafón, on chyba cały pasuje na jesień, nie sądzisz?

      Usuń
  7. Dalej uważam, że "Bracia Karamazow" wcale nie muszą być smutną lekturą (choć trudną) i osobiście czytałem je latem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tematach poruszanych w tej książce, trudno powiedzieć, że nie jest to smutna lektura...

      Usuń
  8. O, "Czekolada" akurat czeka na półce od niepamiętnych czasów, może warto nadrobić.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś o tym wcześniej nie myślałam, ale Zafón rzeczywiście wydaje się idealny na jesień. ;) W ogóle fajnie byłoby przeczytać "Światła września" we wrześniu, choć za rok pewnie już zapomnę o tym postanowieniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba żadna z tych książek nie zagości w moim domu w jesienny wieczór. Jakoś nie przypadły mi do gustu. Ta jesień, i zima zresztą też, będą, w bardzo dużym stopniu, należały do fantastyki :))

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do fantastyki, powiadasz? A co teraz czytasz? :)

      Usuń
  11. "Czekolada" chyba zawsze będzie mi się kojarzyła z oblanym egzaminem na prawo jazdy, bo na pociechę ją sobie kupiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, dobre! Tak to można oblewać egzaminy :)

      Usuń
  12. Na jesień polecam Seksturystę - Adama Amblera:) gorąca książka w sam raz na zimne jesienne wieczory. Jeżeli jeszcze nie czytałaś i lubisz takie książki z wątkiem erotycznym to ta jak najbardziej Ci przypadnie go gustu:)
    Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm teoretycznie erotyki w książkach nie szukam, no chyba że to Llosa! Ale jak mi wpadnie w łapki, to zajrzę ;)

      Usuń
  13. "Czary w małym miasteczku", "Monument 14" i oczywiście Dostojewski to moje typy na dobrą lekturę przy ciepłej herbacie :-)

    OdpowiedzUsuń