piątek, 12 września 2014

Blogowe plany na jesień




No co by tu zrobić, jak z dnia na dzień przyszła jesień i się zajesieniło, poranki się zaciemniły, chodniki zaszeleściły. Parasolka wlazła do torebki, płaszczyk wygląda z szafy. Taaak, zaczynam moją dwudziestą siódmą jesień życia i ta zapowiada się ciekawie.
No i co by tu, hm? Wczoraj zakonserwowałam słońce w ośmiu słoikach wraz z Pełnym Zlewem, a dziś zapalam świeczki, co by było cieplej, rozglądam się za dobrym przepisem na grzaniec i wyciągam cieplutki kocyk z szafy. I oczywiście czytam.

A propos czytania. Właśnie! Plany blogowe! No to kochani przede wszystkim teraz sypiam z „Labiryntem Śniących Książek”. Magiczna książka. Jeżeli znacie Waltera Moersa, to z pewnością kojarzycie go z „Miasta Śniących Książek” albo na przykład z „Rumo…”. I w końcu autor przytulił me czytelnicze serduszko i wydaje nową książkę, którą już mam, czytam i niedługo sprezentuję Wam recenzję. A premierę „Labirynt…” ma 24 września. Także szykujcie fundusze, tę książkę mieć warto.

Dostałam też książkę prosto z Indii. Tak, tak, na kopercie krajem nadawcy były Indie, a nadawcą – Teo, główny bohater tej książki. „Otwórz oczy, zaraz świt” już na mnie patrzy, już przy mnie leży, już się domaga czytania i nie będę ukrywać, że trochę ją podczytuję w przerwach od Moersa. A jest to szczególnie ważna dla mnie książka, bo autorem jest mój kolega z liceum, co tylko podnosi jej rangę na mojej jesiennej półce. Premiera 4 października.

Właśnie dziś odebrałam kolejną książkę, która trafia do moich jesiennych planów – to „Niedokończone opowieści” Charlotte Brontë. Już nie mogę się doczekać aż zasiądę do tej książki. Idealna na jesień, o tak! 

I oczywiście „Zaklinacz słów” Shirin Kader. Och jak ja nie mogę się doczekać, aż będę tylko ja i ta książka. Sam na sam… Po fenomenalnej recenzji na Pełnym zlewie i po tym, jak Ula czytała mi fragmenty tej książki, śnię o niej po nocach, czuję jej smak w rachatłukum i wypełniam płuca jej zapachem.

Wypatruję też "Zielonej Sukienki" wydawnictwa Znak. Przeurokliwa okładka. Skusiła mnie najpierw ona, a potem sama treść. Jak tylko dorwę książkę, daję słowo honoru, że pojawi się recenzja.

A jeszcze specjalnie dla Was przygotowuję zestawienie pięciuidealnych książek na jesień. Wypatrujcie, niedługo, już niedługo. A na dobre czekanie łapcie moje Zakonserwowane Słońce ;)



18 komentarzy:

  1. Ach, i przede mną Niedokończone opowieści, już się nie mogę doczekać! Jesień jakoś nastraja do tego typu lektur ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie, wyjęłam dziś z koperty na poczcie i aż westchnęłam - idealna książka na jesień :)

      Usuń
  2. Sięgnęłabym po Bronte oraz kontynuację "Miasta śniących książek", która przed laty bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Moers znów wraca do Miasta Śniących... Nie spłonęło całkowicie i jest jeszcze magiczniejsze :)

      Usuń
  3. Wreszcie druga część Miasta Książek! dzięki za tego świetnego niusa, już zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odtańczyłam taniec Rzeźbiarza Mitów jak się dowiedziałam :)

      Usuń
  4. Na Moersa czekam z ogromną niecierpliwością! Poprzednie książki tego autora bardzo mi się podobały. :) W ogóle widzę, że chyba mamy podobny gust, bo Brontë też zamierzam przeczytać i jestem gotowa w tym celu mniej jeść przez cały miesiąc, żeby tylko starczyło mi pieniędzy na nowe książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Whoa, drastycznie! Aczkolwiek książki są jedynym powodem dla którego też swego czasu wyrzekałam się jedzenia, więc doskonale rozumiem :) Jakby było potrzebne wsparcie chlebowo-nutellowe, to wal jak w dym :)

      Usuń
    2. Tym bardziej, że na ogół lubię dużo jeść. :) Tylko potem jednak na książki nie starcza pieniędzy (zwłaszcza kiedy jedna kosztuje 50 zł) i jakoś mi głupio, że kupiłam sobie truskawki zamiast oszczędzać na nowego Moersa.

      Usuń
    3. Alez pomysl inaczej - jesz truskawy, by miec wiecej sil na czytanie Moersa, o! :)

      Usuń
  5. 27 jesień? Wyglądasz na 19 :) <3

    Jesień to taka pora, kiedy czyta się najmilej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))

      Wiecznie mnie o dowód wszędzie proszę. Nawet w Biedronce :P

      Usuń
  6. No dobra, to je chcę przepis na to słońce
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak:
      - 1 kg imbiru
      - 1 kg cytryny
      - 2 kg cukru
      Kroimy, wsypujemy do garnka i mieszamy póki nie zacznie wrzeć. A potem gotujemy jeszcze 5 min i gotowe :)
      Łatwe, nie? :)

      Usuń
  7. Gdyby tylko biblioteka posiadała te książki, które mnie interesują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w którym mieście jest Twoja biblioteka? :)

      Usuń
  8. Muszę coś w końcu Moersa spróbować. To chyba seria jest, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to druga część "Miasta Śniących Książek" :)

      Usuń