sobota, 14 czerwca 2014

Złodziejska magia - Trudi Canavan

Rozkochała nas w Akkarinie z „Trylogii Czarnego Maga”, a potem posypały się i następne książki. Tak australijska pisarka Trudi Canavan powoli zdobyła serca czytelników na całym świecie. Jedni kochają jej książki, inni krytykują, jednak jedno jest pewne – proza Canavan ma swój niezniszczalny urok. To nie Tolkien i nie Lewis, a jednak jej powieści ma się ochotę przytulać, a po bohaterach niekiedy nosi się żałobę przez kilka lat.

Tym razem Trudi zabrała nas do zupełnie innego świata, rozpoczynając „Złodziejską magią” nową trylogię. Jest tu sporo magii, jest i akademia, przypominająca tę z „Gildii magów”, ale jest i wiele nowych rzeczy. Właściwie w ziemię wbijają pierwsze trzy strony, dokładnie tyle wystarczyło mi, by zrozumieć, że już przepadłam, a Trudi ma na talerzyku przed sobą moje czytelnicze serce.
„Nigdy wcześniej nie słyszał o człowieku zamienionym w książkę. Jak to możliwe? – zastanawiał się.Zostałam stworzona przez potężnego maga – pojawiła się odpowiedź. - Wykorzystał moją wiedzę i ciało i z nich mnie stworzył.Poczuł ciarki na skórze. Książka odpowiedziała na pytanie, które pojawiło się w jego myślach.To znaczy, że te kartki powstały z twojego ciała? – zapytał.Tak. Okładkę i kartki zrobiono z mojej skóry. Zszyto je moimi włosami, skręconymi i nawleczonymi na igły stworzone z moich kości, i sklejono klejem z moich ścięgien.”
(„Złodziejska magia” – Trudi Canavan)
Zaintrygowani? Ja po tym fragmencie omal nie zjadłam całej książki, a ma ponad pięćset stron… Poza kobietą zamienioną w książkę, mamy tutaj dwie historie, które biegną paralelnie i jeszcze ze sobą się nie zlewają, choć starzy wielbiciele Trudi z pewnością uchwycą punkciki, które je w następnych tomach połączą.
Tayen żywą książkę i nie wie, czy ma oddać ją Akademii, do której uczęszcza, czy też pójść za głosem rozsądku, szepczącego, że inni magowie mogą nie docenić całkowitej jej wartości i potraktować jak zwykły przedmiot.
Druga historia opowiada o Rielle mieszkającej w bardzo teokratycznym społeczeństwie, gdzie jedynie kapłani mogą zostać magami, a każdy inny, który dopuści się wykroczenia na tej płaszczyźnie, zostaje wygnany z miasta.

„Złodziejska magia” czyta się fenomenalnie szybko. Oczywiście nie obchodzi się tu od wiader wylanej wody, jednak to Trudi, to jej styl. Wszyscy wiemy, że jej książki łatwą ręką można byłoby uszczuplić o połowę, jednak tak już ma, lubi chlusnąć tam i ówdzie.

Jeżeli nie czytaliście jeszcze tej autorki, to spokojnie możecie sięgnąć po tę książkę, warto poznać australijską fantastykę. A jeżeli już z Trudi się przyjaźnicie tak, jak ja, to sięgajcie w ciemno. Jest lepiej niż w „Gildii magów” i wydaje mi się, że ta trylogia może przebić „Czarnego Maga”, choć zapewne żadna postać nie będzie taka jak Akkarin, a może Canavan nas zaskoczy, z nią przecież nigdy nie wiadomo.

11 komentarzy:

  1. Niestety "trylogia czarnego maga" niezbyt mnie zainteresowana, dla raczej nie tknę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej autorki, nigdy jakos nie udało mi z nią zapoznać. Ale po Twoje opinii mam wielką ochotę na przeczytanie książki Trudi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam przed sobą ostatni tom Trylogii czarnego maga, ale drugi tom spodobał mi się bardziej niż pierwszy i to dobrze wróży przed kolejnymi jej powieściami, p któe mam ochotę sięgnąć. A Złodziejska magia niesamowicie mnie intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam za sobą Trylogię Czarnego Maga i dwa tomy Ery Pięciorga. Tą też chętnie przeczytam, jednak chyba najpierw zdecyduję się na wcześniejsze jej książki, których na szczęście mam w bibliotece pod dostatkiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czytałam "Uczennicę maga" -prequel trylogii. W sumie na tym poprzestałam, chociaż nie wiem dlaczego, bo książka bardzo mi się wówczas spodobała. Może nadrobię zaległości i przeczytam również "Złodziejską magię", bo przyznam, że mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja jestem ignorantem bo żadnej książki autorki nie czytałam. Choć wpadam na nie na każdym kroku a fantastykę kocham. Jakoś się do tej pory nie złożyło... :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam nic jej autorstwa, choć od dłuższego czasu mam na to ochotę. Mam już "Gildię magów" i sięgnę po nią z pewnością w wakacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Posiadam Trylogię Czarnego Maga i bardzo mi się podoba. Mam ochotę przeczytać wszystkie książki tej pisarki, więc tą też pewnie kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie Canavan wynudziła śmiertelnie pierwszym tomem Ery Pięciorga i zupełnie nie mam ochoty na inne tytuły spod jej pióra. Jestem jedną z tych osób, które mają do Trudi nie po drodze ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się Twój blog. :)
    Własnie przeglądam i znajduję niesztampowe recenzje książek, które juz czytała - często mam podobne do Twoich odczucia na ich temat, lub zamierzam przeczytać - i tu Twoje zdanie jest nieocenione.
    A w kwestii tej konkretnej pozycji.. drugi tom też jest nie zły :)
    Ela T

    OdpowiedzUsuń
  11. upss..niezły! ;)
    ElaT

    OdpowiedzUsuń