środa, 7 maja 2014

Wywiad: Graham Masterton

Uwielbia jeść mięso, a lody waniliowe uważa za nudne, chętnie dzieli się truskawkami i Polskę odwiedza bardzo często. Kto? Graham Masterton oczywiście! I co prawda w naszym kraju bywał wiele razy, to do Olsztyna zajrzał po raz pierwszy, a ja wraz z Ulą z Pełnego zlewu miałam zaszczyt spędzić z nim dwa wieczory i pokazać Olsztyn. Ów Olsztyn mistrzowi horroru bardzo się podobał, została także złożona obietnica, że nasze miasto pojawi się w jednej z książek pisarza. Oczywiście trzymamy za słowo, a póki co mam dla Was wywiad z Grahamem, bo grzechem byłoby nie zasypać go pytaniami.


Czy kiedykolwiek bałeś się, gdy byłeś mały? Może jakiegoś bohatera z bajki na przykład?
Nie, właściwie nie. Chociaż przypomina mi się, jak tak teraz o tym myślę, że jednak miałem kiedyś koszmar. O smoku w moim mieszkaniu. Ale właściwie nigdy nie bałem się niczego, co jest nadnaturalne, chyba dlatego, że po prostu, uważam, że takie rzeczy nie istnieją.

A w ogóle lubiłeś bajki? Twoi rodzice Ci czytali?
Tak, rodzice mi czytali, głównie mama. Czytali mi bardzo dużo i bardzo lubiłem bajki.

A co sadzisz o bajkach Braci Grimm i Andersena?
Moja mama często mi je czytała i nigdy nie uważała ich za coś krzywdzącego. Sądziła, że to są bardzo dobre opowieści. Też tak uważam. 

Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
Sądzę, że to będzie… pomyślmy… tak, to będzie „Roszpunka“.

Ooo, dlaczego?!
Cóż, prawdę mówiąc, sądzę, że jest obrzydliwa. Tylko pomyślcie! Jest wieża. W wieży dziewczyna. Pojawia się nagle jakiś facet, krzyczy, żeby spuściła mu swoje włosy, i ona spuszcza. Długie. Jejku, ile musi ich mieć! Wyobrażacie sobie, jak to musi boleć? Jesteście kobietami, przecież to obrzydliwe?! Ale tak, to moja ulubiona bajka.

A teraz, co teraz lubisz czytać – jaka jest obecnie Twoja ulubiona bajka?
Cóż, właściwie teraz nie czytuję niczego fantastycznego. Staram się unikać takich historii.

Nawet George’a R.R. Martina?!
Nawet jego. Nigdy nie czytałem żadnej jego książki. Powiem więcej, nigdy nie czytałem żadnej książki Kinga.

Dlaczego?
Nie czytam fantastyki, bo piszę fantastykę. Cóż, to trochę tak, jakbym pracował przy komputerze przez wiele godzin, a po pracy miał do niego znów siadać z własnej woli. Nie chciałoby mi się. Po prostu potrzebuję odpoczynku. A do tego jestem bardzo krytyczny w odniesieniu i do swojej literatury i do tego, co czytam innych autorów. Widzę, jak jest skonstruowany tekst, jakimi chwytami posługuje się twórca, a nawet potrafię powiedzieć, w jakim był nastroju, kiedy pisał dany fragment. Dlatego trudno jest mi czytać.

Czyli nie wziąłeś książki w podróż?
Nie, nie wziąłem. Ale czytam gazety.

Skoro jesteśmy przy podróży, gdzie wyjeżdżasz, kiedy potrzebujesz wakacji od pisania? W ogóle potrzebujesz wakacji od pisania?
Rzadko mi się to zdarza. Właściwie z Wieśką wyjechaliśmy kiedyś, po tym, gdy napisałem z rzędu 9 książek. Ale może teraz jest ten czas na odpoczynek? Pojechałbym do Kalifornii.

Czy kiedy zaczynasz pisać książki, masz jej gotowy plan? To jest moment, w którym wiesz jaki będzie jej początek, a czy wiesz też jak się potoczy akcja i jaki będzie koniec?
Prawdę mówiąc, zwykle mam tylko bohatera. Nie mam pełnego planu, ale bohater zwykle wystarcza. (Hahaha)

Którą część swojej pracy lubisz bardziej – pisanie czy przygotowywanie się do pisania, zbieranie materiałów?
Wolę pisać. Ten moment, kiedy siadam rano przed komputerem i mam przed sobą do napisania tych kilkadziesiąt stron. Zbieranie materiałów oczywiście jest niezwykle interesujące, ale jednocześnie żmudne. Tony papierów, godziny w bibliotekach, szukanie… A kiedy już piszesz… – Ty jesteś w książce i książka jest w Tobie. To już przygoda.


Wywiad został przeprowadzony dla Gazety Turystycznej Warmii i Mazur i znajdziesz go również TU

Gdy Mistrz Horroru oddaje swoją truskawkę...

PS Wypatrujcie konkursu. Mistrz podpisał dla Was kilka książek ;)


9 komentarzy:

  1. Ależ fantastyczne przeżycie! Cieszę się, że udało Ci się nie tylko porozmawiać z Mastertonem, ale też spędzić w jego towarzystwie dwa dni. Coś wspaniałego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Graham jest przesympatyczny! Ja nie wiem, jak on to robi, że ma taki uroczy uśmiech i pisze TAKIE książki :D

      Usuń
  2. Gratuluję wywiadu - znane nazwisko i dobre pytania :) W konkursie z chęcią wezmę udział :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A konkurs coraz bliżej ;>

      Usuń
  3. O rany, fantastycznie! Spotkanie z takim autorem jest z pewnością inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jak! Chociaż horrorów pisać póki co nie zamierzam, to wielu rzeczy się nauczyłam od Grahama, niesamowite ma życie.

      Usuń
  4. Bomba! Tylko pozazdrościć, chociaż przyznaję, iż dopiero przeczytałam jedną książkę tego autora, ale obiecuję, że na tym się nie skończy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję jego książek, ale sam Graham absolutnie straszny nie jest :)

      Usuń
  5. wow! Wywiad wywiadem (który czyta się z zazdrością) ale ten lunch. Obiad raczej... czy to może kolacja? Aaaa, nieważne, ważne że umie się dzielić. Super sprawa z tym Grahamem. O jego książkach wielu znajomych mi opowiada, ale z racji na dość późną książkofilję jeszcze nie miałem przyjemności posiedzieć z nim w fotelu. Już wiem, że na pewno nadrobię stracone emocje.

    OdpowiedzUsuń