czwartek, 1 maja 2014

Bajka o strychu pełnym książek



Jest w Olsztynie stuletnia kamienica i oprócz starych drzwi, tajemniczych okien i niewidzialnych mieszkańców ma także strych. Zdawałoby się, taki sam strych mają setki innych stuletnich kamienic. Ale nie, ten strych jest wyjątkowy. Bo widzicie, na tym strychu mieszkają książki...



To właśnie książki są magicznymi właścicielkami tego strychu i nikt nie wejdzie tu bez ich zgody. A gdy wejdzie, powinien uważać, bo może zapomnieć o całym świecie i zostać tu na zawsze.


Świat za oknem straci blask, dotychczasowe życie utraci sens, a zapomniane książki wolno otulą was mackami swoich historii. Każdym zdaniem będą wbijać się coraz głębiej w waszą duszę, każdą literką coraz mocniej wdziewać się w podświadomość. Bo książki potrzebują być czytane, tak jak i człowiek chce, by ktoś go kochał.


A gdy już odnajdzie się tu swoją książkę, można odetchnąć z ulgą. Jej historia sprawi, że nasza śmierć na strychu z głodu i wyziębienia będzie bezbolesna. A świat o nas zapomni.


Nasze wspomnienia i uczucia zmienią się w pajęczyny otulające strychowe belki. Emocje zawisną na nich czekając aż olbrzymi pająk zapomnienia powoli wyssie z nich wszystko, co bije, oddycha i czuje.


Ale można też strych przechytrzyć. Można zaprzyjaźnić się z nim. Można przyjść i nie zaglądając do książek, poukładać je alfabetycznie. Rozrzucone tomy jednej historii połączyć na nowo, zdmuchnąć kłujący kurz i poczytać strychowi.


A można nie przyjść samemu, można wziąć za rękę przyjaciela, wspólnie odkryć strych i wypełnić go ciepłym śmiechem. I później poczytać sobie na głos. Albo wyszeptać zaklęcie i może wtedy strych pełen książek przestanie straszyć i zmieni się z powrotem w starą, pełną równie starych książek bibliotekę. 

Bo ze straszącymi strychami jest jak i ze straszącymi ludźmi - to, że są mroczni i zamknięci nie oznacza, że są źli. Oznacza to, że ktoś ich skrzywdził albo o nich zapomniał. Dlatego pamiętajcie, że czasami wystarczy po prostu ciepły uśmiech.




;)

5 komentarzy: