poniedziałek, 24 marca 2014

Wędrowny kupiec i pogańska bogini


Foto by Miranda

Dziś będzie inaczej, nie o książce, nie o komiksie, a o mandze. I to jakiej! Jest to opowieść o wilczej bogini i… zasadach handlu! Spice & Wolf z początku porwało polskie serca jako anime, a teraz dzięki wydawnictwu Studio JG zdobywa czytelniczy świat pod przebraniem mangi.

Sama fabuła jest dość prosta – wędrowny kupiec Lawrence zawiera układ z pogańską boginią urodzaju Horo, obiecując zawieźć ją na północ. Życie wędrownego kupca nie jest łatwe, a tu jeszcze spada mu na głowę panna z wilczymi uszami, ogonem i olbrzymim… apetytem.


Nie znajdziecie tu ani ogromu przerażających stworów, ani wielkich czarnoksiężników, nikt także nie będzie próbował przejąć władzę nad światem. A i magii właściwie tu nie ma. Więcej przeczytacie… o zasadach ekonomii. A czegóż się spodziewaliście po wędrówce kupca? No dobrze, nie tylko o handlu będzie, bo przecież Lawrence nie wędruje sam, a z pogańską wilczą boginią, która kocha ludzki alkohol, wymaga, by chwalono jej ogon przynajmniej raz dziennie i do tego jest naprawdę mądra. Co prawda brakuje jej wiedzy na temat ludzkich smakołyków, ale szybko te braki nadrabia, oczywiście empirycznie. 

I tak ciągnie się wędrówka i ciągnąć się będzie przez najbliższe sześć tomów mangi, z których cztery już się ukazały. I mimo iż faktycznie czasami fabuła ciut się zaciąga, zahacza o ekonomiczne sprawy, które nie każdy łapie (ja na przykład), to w całokształcie urok Horo wynagradza absolutnie wszystko. Czytelnik zakochuje się w wilczycy momentalnie i tylko czeka na jej kolejne wybryki, kulinarne odkrycia czy też adoracje własnego ogona.

Czy to od mangi zaczniecie, czy też od anime, nie ma to większego znaczenia, Horo wszędzie jest tak samo urocza, Lawrence identycznie gapowaty, a świat handlu podstępny i zawiły.

9 komentarzy:

  1. Mang w ogóle nie ruszam - nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  2. A może warto rzucić... tak jednym oczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaje się na ta serie juz dluuugo, ale zawsze jest coś ważniejszego do kupienia :/ chyba czas to zmienić! Co prawda nie znam się wcale ani na mandze ani na anime i nigdy nie miałam z nimi styczności, ale fabuła wydaje się być ciekawa, wiec chyba dam rade.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że warto :) Ja zgarnęłam całą prenumeratę na sklepie Yatta :) A jak nie manga, to zawsze jest anime :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze od czegoś takie uciekałam najdalej jak się dało, ale nie wiem co mi jeszcze kiedyś strzeli do głowy, więc nie mówię, że nigdy nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też kiedyś od mangi uciekałam. Anime to owszem, ale magna ni ni! A teraz... ach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma podboju świata, to mnie nie interesuje xD ale ale... te kulinarne odkrycia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Na początku się nad nią zastanawiałam, ale ostatecznie odpuściłam. Jak na razie mam sporo innych mang na oku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Suza, a jakie tytuły masz? :)

    Oli, jabłka w miodzie? :P

    OdpowiedzUsuń