wtorek, 18 lutego 2014

A ja widzę Klauna!



Wchodzisz do teatru i jeszcze nie zdążysz się rozejrzeć za swoim miejscem, gdy stajesz jak wryty, bo oto widzisz nie teatralną scenę, a arenę cyrkową, a nad nią mieni się kolorowa kopuła. "Gdzie jestem?" - chcesz zapytać, ale właściwie nie musisz, bo przecież wiesz, na bilecie wyraźnie jest napisane - "Teatr im. Stefana Jaracza. Spektakl Klaun". Wiesz, że trafiłeś dobrze, wiesz, że to wciąż teatr, ale i tak rozglądasz się za balonikami i watą cukrową.


A potem gaśnie światło, na arenę wychodzi Cezary Ilczyna, to znaczy Pan Dyrektor, a Ty zapominasz o całym świecie. Troski zostają w szatni wraz z płaszczem, myśli o rzeczywistości przyczepiając się do progu teatru, a ty siedzisz bez nich wszystkich i wpatrujesz się w błyszczące czarne oczy Dyrektora Cyrku.

"- Panie Dyrektorze, Panie Dyrektorze, czy można powiedzieć na Pana Dyrektora klaun?
- Absolutnie nie!
- Panie Dyrektorze, Panie Dyrektorze, czy można powiedzieć na klauna Pan Dyrektor?
- A no to, to można.
- No to super!"

Bo widzicie, Klaun chce zostać Panem Dyrektorem i trenować osiem białych lipicanów. Takie ma marzenie i twardo o nie walczy, bo Pan Dyrektor stawia przed nim coraz to nowe przeszkody, przecież nie każdy może zostać Dyrektorem Cyrku. Ale wydaje mi się, że i Klaunem też nie każdy może być.

Olsztyński Teatr Jaracza już wielokrotnie zdobywał moje serce i duszę wychowane na teatrach i operach Petersburga. Nie ma takiego aktora na jaraczowej scenie, na którego widok nie miałabym banana na twarzy. Genialna ekipa genialnego teatru.

A "Klauna" nazwałabym jednym z lepszych spektakli jakie wiedziałam. Wycisza i rozbawia, zmusza do dzikiego śmiechu, a po chwili do głębokiej refleksji, rzuca w Ciebie papierem toaletowym i balonami, a potem rozdaje cukierki - ten spektakl to kumulacja masy sprzecznych emocji w jednym miejscu, za którymi widz nie nadąża, ale biegnie, patrzy, słucha i wchłania.

Kolory zderzają się z czernią i bielą, marzenia z rzeczywistością, śmiech ze łzami. Bo czasami zbyt uparcie podążamy za swoimi marzeniami, nie zastanawiając się, czy są one nam tak naprawdę potrzebne. Nie na darmo jednymi z najpiękniejszych życzeń urodzinowych, są te: "By spełniły się wszystkie Twoje marzenia, oprócz jednego". Bo gdy spełni się ostatnie, zniknie człowiek, gdyż bez marzeń po prostu nie istnieje.

Teatr Jaracza w Olsztynie zaprasza na spektakl
"KLAUN"
w


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz