środa, 27 listopada 2013

Sputnik nad Olsztynem czyli tydzień z rosyjskim kinem


~ 29.11.13 - 05.12.13 ~

Rosja to stan umysłu – powtarza wielu, ale czy ci, którzy tak mówią, wiedzą, co zbudowało ów swoisty stan i podejście do życia? Historia, przyroda, ludzie – to wszystko składa się na wyjątkowość Rosji, mentalność jej ludzi często popada ze skrajności w skrajność. Dlatego właśnie tak cenna jest dla nas kultura tego kraju. I dziś chcę Was zachęcić do poznania rąbka jej filmowej strony.

Od piątku (29.11.2013r.) do czwartku (5.11.2013r.) codziennie o godzinie 18:00 w Kinie Awangarda (pl. Jana Pawła II 2/3 – Centrum Książki II piętro) wyświetlany będzie jeden rosyjski film.

Sputnik krąży po całej Polsce i co roku dzięki Awangardzie zagląda do Olsztyna. Warto  go nie przegapić, tylko ogrzać się w jego reflektorze i jeden, dwa, a najlepiej siedem wieczorów spędzić w kinie z ciepłą herbatą lub grzanym winem (które mistrzowsko przyrządza niezastąpiona Pani Jola!) i obejrzeć naprawdę dobry film.

piątek, 15 listopada 2013

Literacka gra miejska


Ale że jak? Że całe miasto gra? Czy tylko urzędnicy? I jak grać? Tłumem latać po Olsztynie? A do tego jeszcze to wszystko literacko? No bo… co to jest właściwie ta gra miejska?
A! Bo takie cuda tylko w Olsztynie. Tej jesieni w warmińskiej stolicy pisać każdy może! I to w jakim stylu! Całe miasto zamieni się w przyszłych noblistów i zdobywców Nike.
Gra zacznie się 18.11.2013r. o godzinie 17:00 i potrwa… aaaż do 16 grudnia. A teraz zerkniemy na facebookowe wydarzenie, które na bieżąco nas informuje o ciekawostkach z grą związanych i ściągniemy z niego instrukcję obsługi:

niedziela, 10 listopada 2013

Planetarium – świetny sposób na depresję

Wcale nie musisz stać obok swojej koleżanki z ławki, trzymać ją za spoconą rączkę i pilnować, by iść równo przed parą za wami i nie wpaść na tę przed wami. Nie musisz. Nie trzeba też być z metra ciętym, w rubryczce z wiekiem mieć jednocyfrowy znaczek i słuchać się pani-wychowawczyni. By iść do planetarium powyżej wymienione nie jest Ci potrzebne. Wiem na pewno, sprawdziłam to dziś na własnej skórze.

piątek, 1 listopada 2013

Kiedy staw zmienia się w ocean – czyli o nowej książce Neila Gaimana



To nie jest staw, ile razy mam ci tłumaczyć. To ocean! No przypatrz się. Nie? Nie widzisz. Zamknij oczy. Otwórz. Popatrz jeszcze raz. Ocean, prawda?

Wcale nie dawno, dawno temu, a wtedy gdy główny bohater miał siedem lat. I nie za siedmioma górami, nie za siedmioma lasami, a na końcu ulicy - jest ocean, a niedaleko niego stoi dom, a w domu tym mieszkają trzy kobiety – babcia, matka i córka.
I wcale nie pewnego dnia, a pierwszego dnia wiosennych wakacji umarł człowiek. Umarł w samochodzie i to na własne życzenie. Umarł, bo się bał. Umarł, bo zawiódł. Umarł i obudził coś, co w głębi ciemności było mocno uśpione.