czwartek, 21 lutego 2013

Życie Pi – Yann Martel


Na ile cienka jest granica między człowiekiem i zwierzęciem. Jak lekkie może być niekiedy pchnięcie, które pobudzi do zrzucenia maski wychowania, kulturalności, człowieczeństwa. Jak łatwo niekiedy zmienić się w krwiożercze zwierzę po to tylko, by przetrwać.

Piscine Molitor Patel nazwany na cześć basenu i nienawidzący swojego imienia, w skrócie zwany Pi, niemal wychował się w zoo. Zoo dosłownie, nie w przenośni. Jako syn dyrektora owego miejsca, miał nieograniczony dostęp do niego oraz nieograniczoną świadomość jak bardzo jest niebezpieczne każde zwierzę tam mieszkające. A królem niebezpieczeństwa był tygrys – piękny, tajemniczy i morderczy.
Pi miał szczególne podejście do życia, a właściwie do religii, bo mieszkając w rodzinie ateistów wyznaje jednocześnie trzy różne religie. Łączy niełączące się i pokazuje nam, że tak naprawdę wszyscy wierzymy w jednego Boga.