sobota, 21 grudnia 2013

Cyrk pojawia się znikąd


…czyli opowieść świąteczna o „Cyrku Nocy” Erin Morgenstern



„Cyrk Nocy” pojawia się na twojej półce i już wygląda podejrzanie. Nie znasz nazwiska autorki, nigdy nie czytałeś żadnej jej książki, a na odwrocie możesz wyczytać o niej tylko tyle, że wszystko, co robi, to „jakaś forma baśni”.
Okładka też zastanawia cię swoją kolorystyką – czerń, biel, czerwień – niepokojące zestawienie kolorów. Zwłaszcza, że czerń utrwala na sobie każdy odcisk twoich palców, jakby miała je zanieść do kartoteki. Koniec, dotknąłeś okładki, ta książka należy do ciebie, zostawiłeś na niej swój ślad.
Otwierasz pierwszą stronę i…


„Cyrk pojawia się znikąd.
Nie poprzedzają go żadne zapowiedzi, na słupach i tablicach w mieście nie ma plakatów, w gazetach żadnej wzmianki ani reklamy. Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było.”

Nie pamiętasz już, skąd ta książka pojawiła się w twoich dłoniach, nie zastanawiasz się nad tym, która jest pora dnia czy nocy, znika wszystko, a ty wchodzisz do cyrku. Widzisz jak dwóch potężnych magów podejmują zakład, jak wystawiają na szachownicy swoich uczniów, jak szkolą ich, nauczają i rzucają na wzajemne pożarcie. A cyrk pojawia się i znika. Biegniesz za nim wraz z przewracającymi się stronami. To takie łatwe, a zarazem przerażające, bo stron jest tylko ledwie ponad czterysta i już wiesz, że potem cyrk zniknie, odejdzie, zostanie tylko ślad w twojej pamięci. Będziecie kwita – ty na jego okładce, on w twoim sercu. Wasze ścieżki się rozejdą. Ale póki co, nie bój się, póki co przed tobą ponad cztery setki stron, a na każdej z nich pełnia magicznych zdań, słów i liter. A każde jest jak zaklęcie, każde posypane srebrnym pyłem, każde drży, gdy wymawiasz je w myślach.

„Na początku światła tworzą przypadkowe wzory. Ale w miarę, jak zapalają się następne, wyraźnie układają się w litery.

Le Cirque des Reves
Cyrk Snów

Wtedy żelazna brama drży i się otwiera, jakby wiedziona własną wolą. Wrota rozwierają się zapraszająco.
Cyrk jest otwarty.

Możesz wejść.”


1 komentarz:

  1. Brzmi bardzo tajemniczo i interesująco. Z chęcią przeczytałabym ;)

    OdpowiedzUsuń