niedziela, 10 listopada 2013

Planetarium – świetny sposób na depresję

Wcale nie musisz stać obok swojej koleżanki z ławki, trzymać ją za spoconą rączkę i pilnować, by iść równo przed parą za wami i nie wpaść na tę przed wami. Nie musisz. Nie trzeba też być z metra ciętym, w rubryczce z wiekiem mieć jednocyfrowy znaczek i słuchać się pani-wychowawczyni. By iść do planetarium powyżej wymienione nie jest Ci potrzebne. Wiem na pewno, sprawdziłam to dziś na własnej skórze.

Olsztyńskie planetarium i planetarium w ogóle zawsze było dla mnie zagadką. Jakoś moja klasa z czasów podstawówki nie kwapiła się na takie wycieczki i tak się stało, że nigdy do planetarium nie trafiłam. Na szczęście mam Przyjaciółkę, która ma moc spełniania marzeń w ciągu dwudziestu minut i gdy tylko dziś się dowiedziała, że nigdy nie widziałam gwiazd pod kopulą, po prostu sprawdziła program i…
Trafiłam na „Kosmiczny ekspres”. Bo wiecie, w planetarium nie tylko patrzy się na nieruchome gwiazdki, absolutnie nie! Są tu seanse astronomiczne i nie tylko… Bilety - jak najbardziej w przystępnej cenie (normalne 14zł, ulgowe - 10zł). Fotele idealne, by zasnąć, ale o śnie nie było mowy, wystarczyło tylko spojrzeć w górę.
Jako że jesteśmy w Olsztynie, tuż przed „Kosmicznym ekspresem” uraczono nas prezentacją olsztyńskiego nieba – wachlarz na każdą porę roku. A potem zaczęła się podróż przez wszechświat, z kroczącymi na jej czele hasłami - Jak wszystko się zaczęło? Czy jest tam ktoś jeszcze? Od zarania dziejów szukamy odpowiedzi na te pytanie.
Nie będę Wam zdradzać, czy pojawiły się odpowiedzi na te pytania. Ale powiem, że planetarium jest świetnym sposobem na wszelkie smutki i depresje tego świata. Działa tu nie tylko piękno gwiazd i całkowite oderwanie się od rzeczywistości, ale także świadomość, że jesteśmy takimi malutkimi drobinkami w porównaniu do ogromu galaktyk i czarnej materii. I wszystko, co nas trapiło, nagle maleje, niemal znika, na sercu robi się lżej.
A zatem nie patrzcie na swój wiek, na widowni wcale nie przeważały dzieci, było tu sporo dorosłych. Nie patrzcie też na brak czasu – to zaledwie pół godziny. Po prostu wyrwijcie się z rzeczywistości i pozwólcie sobie na krótką podróż w kosmos, a  skomplikowane ziemskie życie nagle wyda się bardzo proste i dziecinnie łatwe.

2 komentarze:

  1. Ja byłam na kilku wycieczkach szkolnych w planetarium - tyle, że w Chorzowie. Ostatni raz byłam w liceum i bardzo mi się podobało :) Zgadzam się - to miejsce, które warto odwiedzić bez względu na wiek!

    OdpowiedzUsuń