piątek, 1 listopada 2013

Ocean na końcu drogi - Neil Gaiman


To nie jest staw, ile razy mam ci tłumaczyć. To ocean! No przypatrz się. Nie? Nie widzisz. Zamknij oczy. Otwórz. Popatrz jeszcze raz. Ocean, prawda? Bo widzisz... Wcale nie dawno, dawno temu, a wtedy gdy główny bohater miał siedem lat. I nie za siedmioma górami, nie za siedmioma lasami, a na końcu ulicy - jest ocean, a niedaleko niego stoi dom, a w domu tym mieszkają trzy kobiety – babcia, matka i córka. I wcale nie pewnego dnia, a pierwszego dnia wiosennych wakacji umarł człowiek. Umarł w samochodzie i to na własne życzenie. Umarł, bo się bał. Umarł, bo zawiódł. Umarł i obudził coś, co w głębi ciemności było mocno uśpione.