sobota, 14 września 2013

W poszukiwaniu książek


W Olsztynie nigdy nie może być spokojnie, nie było więc i dziś. Marcin z Koziolkuj.pl uciekając wczoraj przed kamerami, schował na olsztyńskiej starówce dwie książki, a na swoim blogu podał wskazówki do ich odnalezienia. W związku z czym zostałam dziś przez Urszulę wyrwana prosto z łóżka, oderwana od śniadania (łososiowe placki!) i kawy i wyciągnięta prosto na jesienny deszcz. Co z tego wynikło, macie poniżej...


Ledwie człowiek otworzy swe oczy,

A tu już Witkowska pianę z ust toczy.
"Ubieraj się" - krzyczy. - "Szybko! Idziemy!"
Nie da polenić człeczynie biednemu.

Ciągnie gdzieś w deszcz i jesień przezimną,
I jeszcze rzecze historię przedziwną,
Że kawa, że ciastko, że książki tam będą,
Więc lezie ów człowiek za tą sprytną mendą.


Lezie i słusznie, bo dziś na Koziołkuj
Jest akcja blogera ze skitraną książką,
Dwa tomy schowane gdzieś na starówce
I na Koziołkuj proste wskazówki.



Ruszyłyśmy więc przez deszcze i wiatry,
Pewne i dumne, z noskiem zadartym.
Wskazówka pierwsza nam podpowiada,
By iść do kościoła, co w Olsztynie włada,

Że na przeciwko gdzieś w skarbonie żółtej
Książeczka pierwsza sobie przycupnie.
Szukałyśmy wszędzie, słowo honoru,
W każdej skrzyneczce tego koloru.



Nie było w otwartych, nie było w zamkniętych,
Nie było z napisem "nie tykać" objętych.
Zajrzałyśmy wszędzie i nigdzie nie było,
Więc trochę smutaśno nam się zrobiło.


Ale jest druga wskazówka, co rzecze,
O dworze starym, co strachem nam skrzeczy,
Pędzimy więc tam z nadzieją, z zapałem
Do okien, co książkę kolejną chowają.



Sprawdziłyśmy okna, piwnicę i ściany,
I wiesz, co powiemy, Koziołkuj kochany,
Nic nie znalazłyśmy, nic tam nie było,
Ale cudownie się z Tobą bawiło!


:)

PS A niedługo ta sama historia oczami Olsztyn Czyta! Bądźcie czujni!

8 komentarzy:

  1. Ależ dramatyczna historia... Chętnie bym się wybrała na takie poszukiwania :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna relacja i fajna zabawa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo, szkoda że książek nie było.. Nie wiedziałam o takich zabaw ani o blogu Koziolkuj, macie teraz konkurencję przy następnych takich zabawach :D Bardzo ładnie wyszedł Wam ten wierszyk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowicie wesoło :) Zdjęcia rozbrajające. W przyszłym tygodniu postaram się pochować w ciekawych miejscach i dać znać wcześniej ;)

    Dzięki za udział, wskazówki i zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki w deszczu pochowane
    Stanowiły dziś wyzwanie.
    Kraków deszczu nie zazdrości
    Rybę za to chce bez ości.
    W chatce pełno słojów z dobrem:
    słodkim, ostrym i na potem.
    Łosoś będzie ze śmietaną...
    Ojdiridi ojdidaną!

    OdpowiedzUsuń
  6. Haniu, gospodarz imprezy zapowiada, że tak ma być co tydzień ;)

    Kultur, merci ^^

    Kulturalna, czyżbyśmy się mieli spotkać za tydzień? Będę dzielnie walczyć o książki :P

    Marcinie, trzymam za słowo! Już nie mogę się doczekać :)

    Anonimowy, yyyy serio? :D To czadersko, wreszcie koniec niedowagi! :D

    Mi, dobra, zasłużyłaś na łososia! :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiktora, myślę że jeżeli się spotkamy (nie wiem o jak nieludzkiej porze trzeba wstać żeby szukanie się jeszcze opłacało), to na pewno dogadamy się co do nagrody :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ się ubawiłam tą historią :) wspaniała relacja :) pozdrawiam :)
    http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń