sobota, 31 sierpnia 2013

Dzień Blogera

Dziś mamy Dzień Blogera i po raz pierwszy nie dowiedziałam się o nim za późno, lub za wcześnie, a zatem postanowiłam Wam posmęcić o ciężkim i zarazem cudownym życiu blogowego ludka.
Bloguję od siedmiu lat. Na początku były jakieś żałosne podrygi blogowe na onecie dotyczące spraw ogólno życiowych rozcieńczonych w stawie moich myśli i zamulone niedojrzałością. Tamtego bloga już nie ma i dobrze, bo aż wstyd.

Potem po jakichś kolejnych niezasługujących na wspomnienie blogowych drgnięciach, powstał mój pierwszy blog recenzyjny, który prowadziłam z przyjaciółką. Trwał jakieś półtora roku. No a potem już urodził się mój kochany Przeczytaj mnie i tutaj znalazłam swoje miejsce. To już trzy lata.


Blogowanie to nie jest łatwy kawałek chleba, wiecie? Gdy zakłada się bloga, to aż roznosi od pomysłów, chęci napisania kolejnych notek, stworzenia czegoś nowego. Ale mijają miesiące, rzeczywistość i życiowe obowiązki wcinają się w mózg, blog porasta rutyną. Czasami ciężko jest zgarnąć się i coś stworzyć, czasami recenzje aż wylewają się z palców – jest różnie.

Nie piszę codziennie, ba, czasami nawet nie raz na tydzień. Łatwiej jest prowadzić bloga, kiedy się studiuje lub uczy. Ale kiedy tygodniowo spędzamy po czterdzieści godzin w pracy, może być różnie.

I jednak przy tym wszystkim blog to cudowna sprawa. Mam swój mały skrawek internetowego wszechświata, poznałam olbrzymią masę ludzi dzięki blogowi, odkryłam multum nowych wydawnictw.

Blog sprawia, że szerzej otwierają się na świat nasze oczy. Społeczeństwo blogerów powoli zaczyna się łączyć, jednoczyć, pojawiają się stowarzyszenia, grupy na facebooku. I coraz częściej słyszę – jestem blogerem i jestem z tego dumny!

I amen :) Najlepszego, blogowe ludki!


10 komentarzy:

  1. Wzajemnie, wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj wiem coś o tej pracy zabierającej czas na czytanie i pisanie o czytaniu - a jak jeszcze dochodzi do tego 3 - 4 godziny dojazdów dziennie, to już człowiekowi się w ogóle nic nie chce...

    Ale ja tu generalnie przyszłam endżoić dzień blogera razem z tobą, bo sama notki nie popełnię, bo i nie mam o czym.;) Obyśmy pisali więcej i lepiej. Wszyscy.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele racji jest w tej notce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy myślałaś o przejściu na "własne śmieci"? :) WordPress, własna domena i te sprawy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tobie również wszystkiego najlepszego :).
    Zgadzam się w całej rozciągłości, rzeczywistość to czasem straszny pożeracz czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze, jest coś takiego jak Dzień Blogera? Chomik do tej chwili nie wiedział :P Muszę to sobie gdzieś zapisać, żeby móc, mam nadzieję, świętować ten dzień za rok ;) A co do blogowania, to masz dużo racji - oprócz ogromnej radości, jest to również nie małe wyzwanie i oby nigdy nie zabrakło nam sił, żeby mu sprostać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja się spóźniłam na świętowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też spóźniona, ale co tam. Wszystkiego blogowego!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem w tym blogowym światku od ponad 10 lat, ale podonie jak i ty, wolę przemilczeć początki. ^_^ A zatem sobie i Tobie, wszystkiego Naj na kolejne miesiące i lata. Kto nie zna tego hobby, ten nigdy nie zrozumie w czym tkwi jego magia. ;)

    Pozdrawiam cieplutko. :* :)

    OdpowiedzUsuń