niedziela, 28 lipca 2013

Komu książkę, komu! Czyli konkursowo :)

Na zewnątrz panują upały, a zatem pomyślałam sobie, że przyda się Wam orzeźwiająca morska bryza! Dlatego też zapraszam Was do udziału w moim małym konkursie, gdzie do wygrania jest iście morka książka!



Ilość stron: 336
Oprawa: miękka + skrzydełka
Autor: Patricia Schröder
Tłumaczenie: Anna Maria Adamczyk
ISBN: 978-83-63579-28-9
Format: 148 x 215
Data wydania: Lipiec 2013


Zasady są bardzo proste!
Aby wygrać książkę, należy:

1. Polubić profil Przeczytaj mnie na facebooku.
2. To samo, co wyżej, zrobić z profilem Wydawnictwa Dreams, dzięki któremu mogę z Wami konkursować :)
3. W komentarzach pod tą notką odpowiedzieć na pytanie: Gdyby morze mogło szeptać, co by Ci powiedziało?
4. Na odpowiedzi czekam przez dwa tygodnie od 28 lipca do 11 sierpnia 2013r. 
5. Wynik zostanie ogłoszony w ciągu trzech dni po zakończeniu konkursu, wygrywa osoba, odpowiedź której będzie według mnie najciekawsza :)
6. Ci, którzy na swoich profilach zareklamują konkurs lub Przeczytaj mnie mają podwójną szansę ;)
7. Fundatorem nagrody w konkursie jest kochane Wydawnictwo Dreams.

Powodzenia :)


23 komentarze:

  1. Wyszeptałoby mi, tchnąc chłodnym powietrzem do mojego ucha, że życie zaczęło się i skończy w wodzie i że moim przeznaczeniem jest w niej pozostać. Morze uwodziłoby mnie swoim głosem, aż wreszcie odpowiedziałabym: Tak, zostanę.
    I zostałabym. Dryfując szczęśliwie wśród fal.
    Na Facebooku lubię jako Frau Kuckuck.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby morze mogło szeptać, wyszeptałoby mi do ucha: „Moja droga, są wspaniałe wakacje, pozwól mi odetchnąć i kołysz się wraz ze mną, a fale będą ci sprzyjały”.

    A ja, upajając się słoneczkiem, pięknem plaży i soczystym powietrzem, płynęłabym przed siebie, kołysząc się i nucąc pośród fal… Jakie to piękne - ŻYĆ i beztrosko unosić się, zwiedzając bezkres morza i dzielić się z nim wszystkim, co smutne i radosne. Jak wspaniale jest mieć przyjaciela, który nigdy Cię nie opuści, wręcz obejmie swoim błękitem i pocieszy samym faktem istnienia.

    Mój przyjaciel – morze – byłby ze mną zawsze i wszędzie, napawając optymizmem sączącym się z jego fal.

    OdpowiedzUsuń
  3. Morze wyszeptałoby mi swoje najpiękniejsze historie miłosne, które kończyły się tragiczną śmiercią w otchłani morza. Powie mi także o zaginionych skarbach o piratach i śmierci ludzi którzy chcieli je zdobyć.Wysłucham pięknych legend Posejdonie, który ma władzę na morzami wprawia. Usłyszę o syrenach, które od wieków kusiły swoich pięknym głosem i nie tylko wielu mężczyzn. No a na sam koniec zaprosi mnie do siebie bym mogła się stać jego częścią. A ja z uśmiechem na twarzy wskoczę do niego. Będę opadać ale nie będę czuła bólu. Aż po chwili zmienię się w jego część piękną i cudowną część. Stanę się syreną...

    Na Facebooku lubię jako Julita Sobolewska;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Nie chcę być cmentarzem...
    ... nie chcę szumieć nad grobami, chcę nieść na grzbietach fal wolne dusze, nie statki widmo.
    Nie chcę być źródłem rozpaczy...
    ... nie chcę porywać kości umarłych, chcę być pełne historii miłosnych, nie ludzkich łez.
    Nie chcę być dłużej nieszczęśliwe...
    ... nie chcę cierpieniem obmywać brzegów, chcę zostać w końcu odkryte, nie bezdenne.

    Proszę, pomóż mi, kruchy człowieku...
    ... odczyń mą pełną żałoby toń uczuciem prawdziwym...
    ... przelej w me morskie falę choć kroplę nadziei!"

    Na FB lubię jako Justyna "Dizzy" Sikora, informację o konkursie znajdziesz zarówno na mojej tablicy na FB, jak i na moim blogu w zakładce "Konkursy". :3

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Morze wyszeptałoby mi piękne historie jakie dzieją się na jego dnie. Kusiłoby mnie i zwodziło śpiewem syren, aż zaciekawiona lazurem wody wpadłabym w jego sidła.


    Na fb polubione jako: Recenzja pisana emocjami i również tam info o konkursie zostało zamieszczone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Morze wyszeptałoby mi, delikatnie muskając moje ucho chłodną bryzą, wszystkie historie, które widziało. Opowiedziało by mi o bitwach morskich, wszystkich cudownych, ale także groźnych stworzeniach, które żyją w jego głębinach. Usłyszałabym historie o piratach, syrenach i szukaniu skarbów.
    I siedziałbym tak, słuchając Jego opowieści, aż zapomniałabym o całym świecie i dała się ponieść z falami...

    Na fb lubię jako: Read with Nefmi
    Info o konkursie: http://readwithnefmi.blogspot.com/p/konkursy.html
    https://www.facebook.com/ReadWithNefmi

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja udziału nie wezmę, bo książkę już czytałam :) Ale powodzenia innym!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również czytam.Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby morze szeptało powiedziałoby ,że dość już ma wyrzucania śmieci do niego, zanieczyszczania i nie poszanowania go.Za to chciałoby by być docenione i do pierwotnego stanu przywrócone.

    OdpowiedzUsuń
  11. Morze, gdyby mogło mówić, pewnie powiedziałoby "Jestem przesolone! Potrzebuję więcej wody!"

    I byłby to jedyny prawdziwy powód, dlaczego na Ziemi poziom mórz się podnosi.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie będę konkurować z innymi bo książka akurat mnie tak sobie interesuję, a komuś na pewno by się podobała. Ciekawy blog.

    Kultura

    OdpowiedzUsuń
  13. "Zabije cię... Zabiję twoje ciało i pochłonę duszę"

    Polubiłam jako Aneta Ulejczyk.

    OdpowiedzUsuń
  14. Co by mi szepnęło?
    Opowiedziało by mi swoją historię. Jak to jest być morzem? Porywać czasem ludzi w otchłań... Jak to mieć pożywienie dla nas i dla zwierząt... Jak my to jemu zabieramy... Dlaczego robi sztormy? Dlaczego tak kształtuje nasze wybrzeże? Jak czasem się wkurza! Tak przypadkowo :)Będę znać odpowiedzi na te moje pytania. I słowo będą szumieć w moim uchu: Pamiętaj! Morze jest jak człowiek. Ma swoje przyzwyczajenia i organy. Przyzwyczajenia i święta. I ludzie nie mogą mu tego zabrać!

    Like it: ale zaczytana

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdyby morze szeptać miało,
    cóż by mi opowiedziało?
    Może baśnie i sekrety
    jakby nie z naszej planety?
    Opowiastki z morskiej toni,
    gdzie nikt łez już nie uroni.
    Może straszne sytuacje,
    romantyczne komplikacje
    lub przygody podróżników,
    których mieli wciąż bez liku.
    Szepnąć może o syrenie,
    która w głębi sobie drzemie.
    Lub o skarbie zakopanym
    bardzo dobrze gdzieś schowanym.
    Gdybym szanse kiedyś miała,
    to bym morza posłuchała :)
    Lubię na fb jako Klaudia Stasiewicz :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi z pewnością morze wyszeptałoby: "Weź się w końcu sierściuchu do roboty, sama się nie zrobi!".

    OdpowiedzUsuń
  17. Ponieważ ja nie czytałam, więc udział wezmę. :D


    Gdyby morze mogło szeptać, powiedziałoby mi, że człowiek czasem musi być jak latawiec i puścić się wolno. A nawet więcej... powinien dać porwać się przez huragan i przeżyć przygodę życia.


    Na fb lubię jako: Recenzencki
    Tam też udostępniłam informacje o konkursie.
    Baner wkleiłam na bloga:
    http://recenzencki.wordpress.com/konkursy/
    e-mail: eyesOFsoul90@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. 5. Szept Morza
    Na te słowa Sędziwy Krab zdjął z jednej ze swoich nóg jedyny but jaki miał i chwycił go delikatnie swoimi wielkimi szczypcami.
    „Już teraz?” – zapytał Majormorzusa, który potakująco kiwnął głową. Alicja zaczęła się zastanawiać:
    „W jaki sposób ryba-rybon potrafił skinąć potakująco głową, skoro nie ma nawet szyi? No, ale kręgosłup ma! Ogon też, więc jest to możliwe, czy nie jest?” – już chciała zapytać, gdy w ostatnim momencie uchyliła się przed śmigającym tuż nad jej głową butem, swym lotem kierującym się wprost w półkę skalną.
    Z początku nic się nie działo, tylko tłum wydał z siebie przeciągłe: „Uuuuuuuu…..” i po chwili zastygł w oczekiwaniu na coś, o czym dziewczynka jeszcze nie wiedziała. Zrobiło się tak cicho, aż zaniepokojony Król Wieloryb otworzył oczy. W tej samej chwili sznurowadło buta zakołysało się, ocierając o skalną półkę. Alicja przyjrzała się wystającym skałkom i zagłębieniom i oczom jej ukazała się kamienna twarz. Najpierw ziewnęły usta, potem z nosa wydobył się syfon wody z drobnymi agami i planktonem, a na końcu otwarły się kamienne powieki, ukazując oczy bez źrenic. Bezzębne usta otwierały się i zamykały, a z Głębi Morskiej zaczął wydobywać się, najpierw ledwie słyszalny szept, aby po chwili stać się wyraźnym:

    „Znów przychodzicie do mnie pełni nadziei, że powiem wam to, co chcecie usłyszeć. Wielu z was odejdzie stąd zawiedzionymi lub niezadowolonymi. Nieliczni dowiedzą się czegoś, a tylko paru z was dostąpi zrozumienia mojego przekazu.
    Od wieków zwierzęta przestrzegają ustalonych praw, nie niszczą umyślnie roślin, które dają życiodajny tlen i pożywienie. Małe stworzenia są pokarmem dla większych, jednak jest wśród nich jedno zwierzę, które zabija dla przyjemności i korzyści osobistych zarówno mniejsze, jak i te większe od siebie. Nie pomny na zło, które wyrządza wszystkim, nie wie, że kara go nie ominie.
    Wszystkie Morza i Oceany, cała Ziemia i Niebo, będą karać to złe stworzenie, niszcząc jego wysiłek i trud. Przyjdzie taki dzień, że Ziemia, Woda, Powietrze i Ogień zbratają się w walce przeciwko wspólnemu wrogowi. Nastanie gorąca ciemność, a wichry będą szalały bezustannie, wzburzając fale sztormowe…”



    cz.I.Fragm.opow.pt. "Alicja w Morskiej Głębi" autorstwa Alicji Kubiak

    Pozdrawiam, Alicja Kubiak.
    P.S. Postanowiłam na pytanie konkursowe odpowiedzieć opowiadaniem i na tę okoliczność powstało... nieco przydługawe ;)
    za chwilę ciąg dalszy fragmentu...

    OdpowiedzUsuń
  19. „Eeep, przepraszam państwa bardzo” – odezwał się Król Wieloryb z towarzyszącą mu potężną czkawką. – „Ja wiem, że, eeep, przepraszam państwa bardzo, nie powinienem przerywać Jaśnie Głębokiej w swej głębokości i czarności, Morskiej Głębi. Ale uważam, że zbyt czarno i głęboko poruszamy, eeep, przepraszam państwa bardzo, temat, który jest już przestarzały i z roku na rok wałkowany, eeep! Może tak coś wesolutkiego, dla odmiany, Skałko?”
    Od kiedy słońce ogrzewa, deszcz zrasza, wiatr osusza o wody oceanów obmywają falami lądy, nikomu jeszcze nie zdarzyło się przerwać opowieści Morskiej Głębi! Jak nie trudno można się domyślić, wywołało to gniew. Skała zaczęła się marszczyć i kruszyć, jakby miała się za chwilę rozpaść. Zebrane zwierzęta zaczęły się mocno niepokoić, a Majordomus i Sędziwy Krab nerwowo biegali wokół okrągłego podium, na którym uprzednio stali zasłuchani w słowa Morskiej Głębi.
    Alicja popatrzyła wokół siebie, spojrzała na smacznie śpiącego Króla Wieloryba, który jakby nie zdawał sobie sprawy z tego, że spowodował całkiem spore zamieszanie wśród zgromadzonych. W tym czasie Skała, cała przepełniona gniewem, zaczęła się rozpadać i zapadać w sobie, tworząc malutki mroczny lejek. Na końcu wszystko zapadło się w dołek, wypuszczając z dna całe mnóstwo uśmiechniętych przeźroczystych bąbelków. Było ich coraz więcej i więcej, a gdy ich tak przybywało, ledwo słyszalny szept stawał się coraz wyraźniejszy, aż w końcu wszyscy mogli wyraźnie usłyszeć ciche słowa:

    „Usłysz naszą pieśń
    Jak hen niesie się
    Piasek w klepsydrze
    Wnet odliczy czas
    Nie będzie już nas.

    Rozpal myśli swe
    Ratuj siebie wnet
    Dobroć w sercu jest
    Masz jej całą moc
    Jeśli kochasz wciąż.

    Bez urazy idź
    Klucz do szczęścia znajdź
    Tam, gdzie blisko jest
    Twój kochany ląd
    Tobie bliski kraj.

    Pomnij naszą pieśń
    Gdy obudzisz się
    Obawy znikną
    Zamek od klucza
    Otworzy się.”


    6. Znów w drodze
    Wtem, wszystkie bąbelki zaczęły pękać, niczym bańki mydlane. Wraz z nimi znikły słowa szeptanej pieśni. Wszyscy zebrani wybudzali się z letargu, czując radość. Król Wieloryb nadal spał smacznie, zawieszony teraz nad mrocznym lejkiem, utworzonym po rozpadzie Skały. Pierdołowatej Skały.

    To była cz.II.Fragm.opow.pt. "Alicja w Morskiej Głębi" autorstwa Alicji Kubiak

    Pozdrawiam, Alicja Kubiak.

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdyby morze zaczęłoby mi szeptać do ucha, to stwierdziłabym, że właśnie umarłam. W związku z powyższym nie chcę w najbliższym czasie słuchać żadnych szeptów, bo mam na tym świecie jeszcze dużo do zrobienia. Jeśli ktoś ma już mi szeptać to niech to będzie ktoś z krwi i kości, pod warunkiem, że to będzie szept prawdy i miłości.
    Marzena Strawa

    OdpowiedzUsuń
  21. Morze wyszeptałoby mi do ucha nazwiska tysięcy marynarzy, których pochłonęło przez wieki. Na końcu zaś wyszeptałoby moje imię i obwieściło, że właśnie przyszła na mnie pora, a ono zabiera mnie abym przez resztę wieczności śniadał w jego wodnych komnatach.

    Pozdrawiam,
    Piotr Klinkosz

    OdpowiedzUsuń
  22. Morze wyszeptałoby mi do uszka, delikatnie, niczym tchnienie letniego wietrzyka, swoją opowieść...
    Opowieść o skarbach zapomnianych, leżących na jego dnie. O bojach, jakie toczyły się na jego falach; o istotach, zamieszkujących jego wody. Wyszeptałoby mi zachwyty ludzi, korzystających z jego uciech, ale także strach i krzyki osób, których pokonało. Przekazałoby mi swoje smutki i radości, nadzieje i marzenia. Ja słuchałabym jak oczarowana, niezdolna wydusić słowa. Woda zalewałaby mi usta, wdzierając się do nosa i uszu, które nadal słuchają... Powolutku tracąc kontakt z rzeczywistością, zasłuchana w tę opowieść pełną smutku i radości, i ja stałabym się cząstką tej historii - kolejnym człowiekiem, którego morze oczarowało i zabrało do siebie; i nadal szepcze mu swoje opowieści.

    Pozdrawiam,
    Ruczek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czasami to byłby szept o miłości zamkniętej w butelce. Czasem krzyk o ludziach morza. O ogniu na ich twarzach, o wodzie w ich płucach. Czasem cicha melodia o zachodach i wschodach słońca. Zawsze byłaby to prawda. Morze nie kłamie. Nie musi ubarwiać. W jednym, krótkim szepcie przekazałoby mi prawdę. Prawdę o życiu...

    OdpowiedzUsuń